Coś dziwnego się dzieje...Znienacka w samo południe Tynia oznajmiła,że boli ją gardło i mdli ją.Przestraszyła mnie i to bardzo.Poziomy wysokie-oho...coś się kroi :((( Była blada jak ściana:( W domu okazało się,że ma podwyższoną temperaturę ponad 37...Pomyślałam,że może od upału...Jednak jej samopoczucie nie było spowodowane upałem.Dałam jej syrop przeciw gorączkowy i po nim dziecko "ożyło" :-) Cukier trzymał się na "średnim" poziomie.Musiałam wymienić insulinę w zbiorniczku i podać jeszcze korektę,bo miała wysoko.Do wieczora jakoś przetrwaliśmy.Była pani doktor i stwierdziła,że wszystko jest w porządku.To początek infekcji i trudno czymkolwiek leczyć. Ja jednak już wiem,że trzeba podać Groprinosin.Zawsze nas ratował w zakażeniach wirusowych :-) Teraz też pomoże.Trzeba jednak trochę odczekać.Póki co temperatura powróciła i dałam jej kolejna dawkę syropu.Poziomy - mogą być.W sumie lepiej,że nieco wyższe,bo Tynia nie ma apetytu....Trudno byłoby mi ja w takim stanie docukrzyć przy hipoglikemii. Zobaczymy jaka będzie noc...

Szok, niedowierzanie, bezsilność …to pierwsze reakcje, jakich doznają rodzice dzieci, które nagle zachorowały na cukrzycę. Potem jest gorączkowe poszukiwanie informacji i niekończąca się wędrówka po lekarzach. Świadomość, że oto życie całej rodziny wywrócone zostało do góry nogami i nic już nie będzie takie samo budzi frustrację. Jednak takich rodzin jest wiele, można korzystać z ich doświadczeń, porozmawiać, zapytać. Zapraszamy do czytania i komentowania naszego bloga, prowadzonego przez mamę, która z cukrzycą córki – Tysi zmaga się na co dzień. Mimo wszystko życie toczy się dalej…
Aby korzystać z Mojego Konta zaloguj się lub zarejestruj!
Zawsze najświeższe informacje! Nowe opinie na interesujące Ciebie tematy. Zapisz się na newsletter.
Chcesz dodać komentarz?
Zaloguj się