13.06.2010, Niedziela
Jaka ulga...Upały dały w kość chyba większości...Cukry trochę "szalały".Niestety temperatura,szczególnie wysoka ma duży wpływ na glikemię. Do tego infekcja wirusowa i mamy komplet :( Pojawił się aceton.Na szczęście śladowa ilość.Po gorączce u Tyni zazwyczaj pojawia się wynik dodatni.Podniosłam bazę w pompie i dawałam korekty.Małymi kroczkami udało się poziomy doprowadzić do "porządku" i aceton nie pojawił się już na pasku.
Zmęczenie upałami i ciągle zarwane noce dają mi się we znaki. Niby jestem już przyzwyczajona,ale jednak organizm upomina się o swoje...Już niedługo wakacje,szkolny maraton się skończy :-) Trzeba "naładować"akumulatory sił,żeby mieć z czego korzystać w nowym roku szkolnym.A czeka nas wiele...
11.06.2010, Piątek
Coś dziwnego się dzieje...Znienacka w samo południe Tynia oznajmiła,że boli ją gardło i mdli ją.Przestraszyła mnie i to bardzo.Poziomy wysokie-oho...coś się kroi :((( Była blada jak ściana:( W domu okazało się,że ma podwyższoną temperaturę ponad 37...Pomyślałam,że może od upału...Jednak jej samopoczucie nie było spowodowane upałem.Dałam jej syrop przeciw gorączkowy i po nim dziecko "ożyło" :-) Cukier trzymał się na "średnim" poziomie.Musiałam wymienić insulinę w zbiorniczku i podać jeszcze korektę,bo miała wysoko.Do wieczora jakoś przetrwaliśmy.Była pani doktor i stwierdziła,że wszystko jest w porządku.To początek infekcji i trudno czymkolwiek leczyć. Ja jednak już wiem,że trzeba podać Groprinosin.Zawsze nas ratował w zakażeniach...
09.06.2010, Środa
"Nie jestem już dzieckiem"- oznajmił dziś rano mój ponad2,5 letni synek....
Myślałam,że się przesłyszałam,ale powtórzył raz jeszcze :D Zachowałam powagę,ale w duszy dusił mnie spazm śmiechu. No tak...jesteś już chyba emerytem:-) Uśmiechnął się i pobiegł do pokoju. Szkoła Tyni!
Często ,gdy zwracam jej uwagę to oburza się i głośno stwierdza,że nie jest już dzieckiem.Ech...10 lat i już nie jest dzieckiem.Dziś dzieci tak szybko chcą dorosnąć i tak szybko "dorastają".Przeraża mnie to,bo niektóre muszą....
Myślę,że wszystkie dzieci chore przewlekle na cokolwiek są w jakiś sposób już"dorosłe".Choroba wymusza na nich takie a nie inne zachowania,dyscyplinę,wyrzeczenia....Zdrowe dzieci nie borykają...

Szok, niedowierzanie, bezsilność …to pierwsze reakcje, jakich doznają rodzice dzieci, które nagle zachorowały na cukrzycę. Potem jest gorączkowe poszukiwanie informacji i niekończąca się wędrówka po lekarzach. Świadomość, że oto życie całej rodziny wywrócone zostało do góry nogami i nic już nie będzie takie samo budzi frustrację. Jednak takich rodzin jest wiele, można korzystać z ich doświadczeń, porozmawiać, zapytać. Zapraszamy do czytania i komentowania naszego bloga, prowadzonego przez mamę, która z cukrzycą córki – Tysi zmaga się na co dzień. Mimo wszystko życie toczy się dalej…
Aby korzystać z Mojego Konta zaloguj się lub zarejestruj!
Zawsze najświeższe informacje! Nowe opinie na interesujące Ciebie tematy. Zapisz się na newsletter.