Sekcje tematyczne

Świat Zdrowia
Świat Kardiologii i Diabetologii
Kardiologia
  Diabetologia
Opublikowany: 2010-08-31
Kategoria:
PATRZY PANNA NA KAPARY
Waldemar Sulisz
Aktualnie czytasz: PATRZY PANNA NA KAPARY
Dobre rady

Gdy kwitnącymi nasturcjami zachwycał się Wyspiański, nasze babcie marynowały ich pąki. Tak powstały polskie kapary.

PATRZY PANNA NA KAPARY

Sztuka zamykania lata w słoikach i butelkach dziś odradza się na nowo. Podobnie jest  w polskich ogródkach - znów pojawiają się w nich nasturcje, które w niektórych rejonach Polski nazywane są „patrzy panną”. W polskich dworach od dawna spożywana była jako warzywo, przeciwdziałające szkorbutowi. Natomiast pąki kwiatowe i zielone owoce nasturcji marynowano w occie i spożywano jak kapary.

 

Jak je robiono? – " W końcu marca lub na początku kwietnia zbierać pączki od żółtych kwiatów, zwanych majówki, rosnących nad wodą w kształcie różyczek. Obrać je czysto, namoczyć w bardzo słonej wodzie, docisnąć denkiem i kamieniem, a za parę dni odlać wodę, niech na serwecie osiąkną: po czem przygotować ocet z korzeniami, ostudzić i nim zalać, a na wierzch oliwą" – radziła autorka „Gospodyni Doskonałej” z 1889 roku.

 

 

Sekrety apteczki domowej

 

W polskich dworach były specjalne pomieszczenia do przechowywania przetworów i nalewek domowych. Sztuka ich wyrobu najpierw narodziła się w klasztorach. Wyrobem konfitur zajmowały się nawet małżonki książąt. Tak było w przypadku księżnej Anny, która osobiście na jesieni smażyła owoce i rozdawała je ubogim. Na królewskim dworze wykwintne przetwory ceniono dla ich właściwości zdrowotnych.

 

W wiejskich dworkach matki uczyły córki sporządzania leków, przetworów i nalewek. Dopiero, kiedy samodzielnie potrafiły radzić sobie z zaopatrzeniem „apteczki” – mogły iść za mąż. Nic dziwnego, że Karolina z Potockich Nakwaska, specjalistka od prowadzenia wiejskiego dworu przekonywała w swoich poradnikach, że domowa apteczka to coś więcej niż spiżarnia, to „damska pracownia, z której niejedno doświadczenie równie przyjemne i pożyteczne wyjdzie jak z laboratorium chemika.”

 

W takim aptecznym laboratorium nasze prababki wyrabiały pachnące nalewki „dla toalety”, spirytusy „od boleści”, nalewki „dla zdrowotności” i „dla przyjemności”. Nie trzeba dodawać, że znakomicie znały się na ogrodnictwie.

Dodaj do: Facebook Twitter Blip Flaker Pinger Wykop Śledzik

Chcesz wyrazić swoją opinię? Dodaj komentarz

Zasady dodawania komentarzy
Nick/pseudonim: Gość
Chcesz używać stałego nicka? lub Zarejestruj

Pozostało znaków: 5000

Zasady dodawania komentarzy Zasady dodawania komentarzy


1. Komentarze mogą dodawać zarówno zalogowani, jak i niezalogowani użytkownicy.

2. Wszystkie komentarze podlegają moderacji. Wpisy naruszające regulamin serwisu zostają usunięte i nie podlegają publikacji w portalu.

Moje kontozwiń

Aby korzystać z Mojego Konta lub zarejestruj!

Newsletter

Zawsze najświeższe informacje! Nowe opinie na interesujące Ciebie tematy. Zapisz się na newsletter.