Zwierzę to nie bibelot - jak wybrać psa?

To nie bibelot, który postawimy na szafie. Opieka nad nim wymaga cierpliwości i pieniędzy. Od wyboru psa zależy co najmniej 12 następnych lat naszego życia.

Irena, elegancka adwokat po pięćdziesiątce, odkąd się rozwiodła, a jej dorosłe dzieci wyprowadziły się z domu, czuła się samotna. Kiedyś z wnuczką obejrzała "Bebe - świnka z klasą" i wpadła na pomysł kupienia psa. Z Internetu dowiedziała się, że występujący w filmie pies to border collie. Nie radząc się nikogo, zamówiła szczeniaka. Bebe, bo tak go nazwała, okazał się kłębkiem czystej energii. Pani Irena codziennie spacerowała, rzucała piłkami, jeździła na rowerze, a Bebe nigdy nie miał dość. Po godzinie forsownych zabaw pani słabła i coraz częściej dawało znać o sobie jej chore serce.

Gdy z kolei siedziała w pracy, telefonowały sąsiadki narzekając na szczekanie pozostawionego w mieszkaniu Bebe. Nad panią Ireną w końcu zlitowała się córka i zabrała psa do swojego domu z dużym ogrodem. Tam wreszcie pies był szczęśliwy.


Charakter, a nie uroda

Czasem zauważa się wzrost zainteresowania jakąś rasą psów, bo któryś z celebrytów zdecydował się właśnie na nią. Chwilowa moda często kończy się porzuceniem psa. Zakup psa to nie fanaberia, ale zobowiązanie na całe życie zwierzęcia. Co roku tysiące psów trafiają do schronisk, bo przestają się podobać swojemu państwu. Rasowy pies jest drogi, ale to nie tylko jednorazowa opłata. Potem trzeba go dobrze karmić, szczepić, leczyć. Szczeniaki długo uczy się zachowania porządku, za to starsze psy linieją, nanoszą na futrze błoto i ziemię.

Najczęściej przy wyborze psa wcale nie zwracamy uwagi na jego charakter, raczej stawiamy na wygląd. Nie tak dawno masowo kupowaliśmy husky i malamuty. Nowi właściciele myśleli, że skoro lubią one biegać, to wystarczy im działka przy domu. Szybko okazywało się, że pies przeskakuje ogrodzenie, dusi kury sąsiadów i przekopuje ogród. Czasem niezadowolony właściciel próbuje zmieniać naturalne cechy swego psa. Ale to raczej niemożliwe, bo jamnik nadal będzie kopał doły na naszym ukochanym trawniku, a foksterier atakował na spacerze inne psy.


Uwaga zły pies!

Młode małżeństwo - Anna i Jacek - kupiło szczeniaka. Ich wybór padł na bulteriera. Suczka Baśka okazała się wesoła, pełna energii, towarzyszyła im wszędzie. Dostarczała radości, ale i kłopotów, bo kompletnie nie słuchała swoich państwa. Anna i Jacek zdecydowali się pójść z nią na szkolenie. Dowiedzieli się tam, że bulteriery są psami o silnej woli i nie za bardzo pasują do ludzi, którzy nie mieli dotychczas psa. Trzeba wyraźnie określić zasady, których powinny przestrzegać, i być w tym konsekwentnym. Anna i Piotr dobrze zrobili dając Baśkę na szkolenie, gdyż wkrótce czekało całą trójkę kolejne wyzwanie. Ania była w ciąży. Rodzina zaczęła ich straszyć, że pies nie zaakceptuje dziecka i zrobi mu krzywdę. Na szczęście Baśka świetnie przyjęła niemowlaka. To jednak zasługa szkolenia i szybko podjętych kroków wychowawczych.

Na wielu blokowiskach widać młodych ludzi trzymających na smyczy: amstafy, stafordy, buldogi amerykańskie. Jeśli takie zwierzęta, głównie z nielegalnych hodowli, trafią w nieodpowiednie ręce, mogą przynieść wiele szkody. "Niepowołane ręce" to jednak nie tylko ludzie, którzy wzmacniają agresję zwierząt, ale także tacy, którzy nie potrafią pracować ze zwierzakiem. Psy, które w genach mają zakodowany wysoki poziom agresji, gdy trafiają pod opiekę człowieka pełnego złości lub też strachliwego, mogą zamienić się w niebezpieczne stworzenia.


Stary czy młody?

Szczenięta są pełne uroku, ale gdy w domu są dzieci, starszy pies jest bardziej odpowiedni. Pamiętajmy o dużym wyborze psów w schroniskach. Nawet leciwy, ale porzucony pies, może okazać nowemu właścicielowi wdzięczność. Dla starszych państwa niesforny szczeniak też może być zbyt męczący, ale są oni w stanie zapewnić dom zrównoważonemu, kilkuletniemu zabłąkanemu psu. Jeśli szukamy aktywnego towarzysza, młody jest najlepszy. Trzeba pamiętać, że duże psy odstraszają obcych, ale koszty ich utrzymania są większe. Potrzebują ruchu, przestrzeni, śródmiejskie ulice nie są więc miejscem dla nich. Duże i skoczne psy mogą przewracać dzieci i sprawiać kłopot starszym. Pieski drobne potrzebują mniej ruchu. Jednak ich kości są delikatne i łatwo je niechcący uszkodzić.

Konsultacja: Tadeusz Sagan, lekarz weterynarii.

Autor: Joanna Bartoszewicka

Komentarze