Zły dotyk - o molestowaniu seksualnym

Nie wszyscy dorośli są dobrzy. Niektórzy krzywdzą i wykorzystują dzieci. To prawda, którą pewnego dnia musimy przekazać dziecku.

Jeśli wydaje się nam, że w otoczeniu naszej pociechy są sami życzliwi ludzie, tak pewnie jest. Ale nie powinno to uśpić naszej czujności. Osoby molestujące dzieci najczęściej nie różnią się niczym od innych. Ani w ich wyglądzie, ani w zachowaniu nie ma żadnych oznak tego, że mają niezdrowe skłonności. Sprawcy molestowania doskonale się maskują i często mają wyjątkową zdolność wzbudzania sympatii zarówno u dzieci, jak i dorosłych. Mogą to być osoby samotne, ale też mające normalne rodziny i własne dzieci (i regularne kontakty seksualne z dorosłymi partnerami), a nawet zawodowo pracujące z dziećmi. Choć może trudno w to uwierzyć, molestowania dopuszczają się nie tylko mężczyźni, ale także kobiety i starsze dzieci, wykorzystując młodsze.

W 90 procentach przypadków są znane dziecku i często darzone zaufaniem przez rodziców. Nie chodzi o to, żeby wpadać w panikę lub podejrzewać każdego. Ale trzeba mieć świadomość, że takie zagrożenie istnieje. I przede wszystkim zrobić wszystko, by się przed nim zabezpieczyć.


„Urabianie” dziecka

Skoro dorosłym nie zawsze udaje się prześwietlić osobę, która ma nieczyste intencje, to tym trudniej jest to zrobić dziecku. Z natury ufne i nieświadome zachowań o charakterze seksualnym, często nie jest w stanie zorientować się, że ktoś zachowuje się wobec niego w sposób niestosowny. Tym bardziej, że pedofile wkładają wiele wysiłku w zdobycie zaufania i sympatii dziecka, zanim dojdzie do dramatycznych w skutkach zdarzeń. Mechanizm ten nosi nazwę „urabiania”, bo ma charakter długotrwałego procesu.

Osoba taka jest świetnym kompanem zabaw i jest pozornie otwarta na potrzeby dziecka, a jednocześnie coraz bardziej oswaja je fizycznie ze sobą. Ocieranie, zabawy w zapasy, pomoc przy ubieraniu, częste sadzanie na kolanach to coś, do czego dziecko jest przyzwyczajone i co bierze za dobrą monetę. Ale dla osoby wykorzystującej to wstęp do coraz większej intymności fizycznej. Dlatego ważne jest, abyśmy zachowali czujność wobec osób, które łatwo i szybko wchodzą w relacje z dzieckiem, faworyzują je i komplementują, poświęcają wybitnie dużo uwagi. Często zdają się preferować kontakty z dziećmi nad relacje z dorosłymi. Jeśli jakaś osoba wzbudza naszą nieufność, nie pozostawiajmy nigdy syna czy córki z nią sam na sam lub w ogóle wycofajmy się z kontaktów. Jeśli mamy poważne podejrzenia, powinniśmy sprawę zbadać dokładniej, także dla dobra innych dzieci.

Dziecku, które zetknęło się z molestowaniem, bardzo trudno opowiedzieć rodzicom o swoich doświadczeniach. Sytuacja jest dla niego niezrozumiała, wzbudza wiele emocji (wstyd, strach i poczucie winy). Jednocześnie sprawca wmawia swojej ofierze, że to, co robią, nie jest niczym złym i zobowiązuje dziecko do utrzymania tajemnicy. Doświadczenie wykorzystania seksualnego odbiera dziecku poczucie ufności wobec świata. Sytuacja często na tyle przytłacza dziecko, że zamyka się ono w sobie, nawet przed rodzicami. Dlatego ważne jest, by czuło, że o każdej, choćby najtrudniejszej sprawie może z nimi porozmawiać.


Porozmawiajmy z dzieckiem

Czy w związku z tym powinien nas paraliżować strach przed sytuacjami, kiedy dziecko znajduje się poza naszą kontrolą? Odpowiedź brzmi: nie. Jednym z najpewniejszych sposobów minimalizowania niebezpieczeństwa jest szczera rozmowa z dzieckiem, wyposażenie go w konkretną wiedzę, by samo umiało rozpoznawać niebezpieczne sytuacje. Nie należy się tego bać. Nie musimy straszyć. Przecież jest przyzwyczajone, że wciąż go przed czymś ostrzegamy. Taka rozmowa nie powinna mieć charakteru „szczególnej”, by nie podsyciła nadmiernie ciekawości. Nie ma też potrzeby, byśmy od razu uświadamiali dziecko w sprawach seksu. Ale warto poruszyć kilka podstawowych kwestii.

- Naucz dziecko, że jego ciało należy tylko do niego i że nikt nie może go dotykać, jeśli ono tego nie chce. Powiedz dziecku, czego nie wolno robić dorosłym (ale też starszym dzieciom) w kontakcie z nim: dotykać intymnych części ciała, fotografować go nago, rozbierać się przy nim, kazać się dotykać. Żeby było to dla syna czy córki bardziej zrozumiałe, nie zmuszaj do buziaków i przytuleń na powitanie, nawet z najbliższymi krewnymi, jeśli dziecko tego nie chce. Niech wie, że ma prawo odmówić, a wy to respektujecie.

- Wytłumacz dziecku, że są też źli dorośli, którzy mogą mu wyrządzić krzywdę. Dlatego nie każdego dorosłego trzeba słuchać. Jeśli ktoś dotyka je wbrew woli, próbuje gdzieś je zaciągnąć lub robi coś, co budzi jego niepokój, trzeba powiedzieć „nie!”. Żeby się obronić, może nawet kopać, gryźć, krzyczeć i rodzice nie będą się o to gniewać. Możecie poćwiczyć w zabawie konkretne zdania, które dziecko mogłoby wypowiadać, będąc zaczepiane.

- Opowiedz dziecku o „złych tajemnicach”, takich, o których nie mogłoby opowiedzieć mamie lub tacie. Wytłumacz, że nie może mieć z nikim takich sekretów. Jeśli ktoś je o to prosi, powinno natychmiast powiedzieć o tym rodzicom. I nie będzie to złamanie słowa ani skarżenie, bo taka tajemnica jest zła i się nie liczy.

- Naucz dziecko, że może ufać swojej intuicji, może kogoś nie lubić lub źle się czuć w czyjejś obecności. Powinno ci o tym powiedzieć, niezależnie kogo by to dotyczyło.

- Przyzwyczaj dziecko, że może zadawać ci pytanie na każdy temat, a ty będziesz się starać na nie odpowiadać. Także na trudne, dotyczące intymnych spraw. Upewnij je, że nigdy nie będziesz zła/zły, jeśli opowie ci o czymś, co było dla niego wstydliwe i żenujące.

- Naucz dziecko, że nie wolno mu rozmawiać z obcymi, gdy nie ma cię przy nim. Nie powinno zdradzać swojego imienia, przyjmować prezentów, poczęstunku czy reagować na prośby o pomoc, na przykład w odnalezieniu zaginionego pieska. Wytłumacz, kto to jest obcy. W odbiorze dziecka ekspedientka w sklepiku osiedlowym lub miły starszy pan, z którym mama rozmawiała na ulicy, to już osoba znajoma. Warto więc wytłumaczyć różnicę pomiędzy tym, że kogoś znamy, a tym, że możemy mu zaufać.


Miłość najlepszą ochroną

Ofiarami pedofilów często padają dzieci, dla których rodzice mają mało czasu, są dla nich surowi. Takie dzieci są bardziej złaknione akceptacji i uwagi ze strony innych osób. Pedofile wyszukują też tych nieśmiałych i łatwo podporządkowujących się. Mają nadzieję, że łatwiej nakłonią ich do milczenia. Zahukane i nauczone bezwzględnego posłuszeństwa w domu dzieci łatwiej poddają się woli innych osób, nie tylko rodziców. Dlatego ucz śmiałości i pewności siebie. Pozwalaj wyrażać swoje opinie i emocje, nawet gdyby groziło to niekończącymi się dyskusjami na każdy temat. Dziecko przyzwyczajone, że w domu może mówić to, co myśli, jest mniej podatne na manipulację i łatwiej rozpozna czyjeś nieczyste intencje. Wyrobienie nawyku prowadzenia otwartych rozmów pokazuje dziecku, że rodzice są godni zaufania i traktują je poważnie. Dobry kontakt z maluchem, wychowywanie go w atmosferze miłości i zaspokajanie jego emocjonalnych potrzeb jest najlepszym zabezpieczeniem przed molestowaniem.

- Zanim zostawisz dziecko sam na sam z obcą osobą, np. nianią, poznaj ją dobrze. Zbierz informacje na jej temat od innych, poproś o referencje. Wróć czasem wcześniej do domu. Dowiedz się od dziecka, w jaki sposób spędzają czas.

- Nie żałuj czasu na poznawanie osób, z którymi dziecko ma styczność: trenerów, nauczycieli, opiekunów. Poznawaj przyjaciół swojej pociechy i ich rodziców, interesuj się jej sprawami.

- Przychodź na zajęcia dodatkowe. Odwiedzaj miejsca, w których dziecko jest po raz pierwszy. Pedofile nie interesują się dziećmi, którym rodzice poświęcają wiele czasu i uwagi. To dla nich zbyt ryzykowne.

Autor: Eliza Koźmińska-Sikora

Komentarze

  • 2016-03-31 gość

    Lepiej zapobiegać niż przez taką sytuacje ma cierpieć dziecko rodzic jest od tego aby chronić dziecko i jest to jego obowiązkiem a właśnie tak działają pedofile dlatego lepiej być czujnym. Oczywiście nie można wpaść w obsesje ale lepiej mieć oczy dookoła głowy. W końcu chodzi o nasze pociechy bo gdy już będzie za późno to takie niestosowne zdarzenie może zaburzyć całe dalsze życie dziecka wbrew pozorom dzieci nie zapominają jak niektórzy sądzą ale pamiętają. A chyba raczej chcemy aby nasze dzieci były szczęśliwe!