Zęby, których nie chcemy

Mowa o ósemkach, popularnie zwanych zębami mądrości. Miano mocno mylące, bo zamiast mądrości zapewniają nam zwykle sporo bólu. Ale czy jest sens wyrywać je profilaktycznie?

Ze świecą przyszłoby nam szukać stomatologa, który jednoznacznie odpowiedziałby na to pytanie. Ósemki mogą być przyczyną częstych zapaleń, bywa, iż uszkadzają sąsiednie zęby, ale często nie stwarzają żadnych problemów. No, może poza okresem, kiedy się wyrzynają – wtedy zwykle dziąsło boli, a czasem ząb potrafi ranić policzek od środka. Jednak często po wyrośnięciu ósemka przestaje sprawiać problemy. A mimo to część osób decyduje się ich profilaktycznie pozbyć. Bo przecież i tak się szybko zepsują i zaczną boleć. Nie zawsze jest to dobry pomysł.


Bez trzonowców boli brzuch

Normalnie u każdego z nas występuje osiem zębów trzonowych (nie licząc ósemek). Służą do rozdrabniania pokarmu, bo roztarte jedzenie trawi się łatwiej. To ważna informacja dla osób jedzących w zbytnim pośpiechu – nie warto. A to dlatego, że połykanie dużych kęsów pokarmu może się źle odbić na naszym układzie pokarmowym. Efektem są nieprzyjemne wzdęcia, a nawet zaparcia.

Minusem zębów trzonowych jest liczba ich korzeni – od dwóch do czterech. To dlatego najtrudniej leczy się je kanałowo. Ciężko się je też wyrywa. A zęby trzonowe psują się częściej niż pozostałe. Powody są dwa. Pierwszy to ich większa i bardziej pofałdowana powierzchnia. Z tego powodu łatwiej odkłada się na nich kamień nazębny, co wykorzystują bakterie powodujące próchnicę. Dla nich kamień jest świetnym schronieniem przed pastami z fluorem. Skoro jesteśmy przy myciu zębów, trzonowce są najgłębiej położonymi zębami, stąd u niektórych osób ich prawidłowe szczotkowanie bywa trudne. Najgorzej jest oczywiście z zębami mądrości. O ile wyrosną...


Niechciany spadek po przodkach

Ewolucyjni przodkowie współczesnych ludzi mieli znacznie szerszą szczękę. Dla nich ósemki były zębami bardzo przydatnymi. Przede wszystkim ogromnie ułatwiały przeżuwanie pokarmu. Dziś jemy mięso po obróbce termicznej – gotowane lub smażone. Nasi praprzodkowie nie mieli tego luksusu. Jeżeli już coś upolowali (lub znaleźli padlinę pozostawioną przez jakiegoś drapieżnika), musieli dokładnie przeżuć mięso. W ten sposób ułatwiali jego trawienie. Ich układ pokarmowy znacznie różnił się od tego, którym dysponowały wyspecjalizowane drapieżniki. Ósmy ząb trzonowy pomagał też rozdrobnić jadalne korzenie.

Kiedy ogień stał się powszechnie dostępny, duża szczęka i żuchwa przestały być potrzebne. I z biegiem pokoleń zmniejszały się. Prawdopodobnie za kilkadziesiąt tysięcy lat już nikt nie będzie miał ósemek. Na razie jednak jesteśmy na nie skazani, a przynajmniej większość z nas, bo u niektórych ludzi zęby mądrości nigdy nie wyrastają.


Ósemka przychodzi na świat

Ząb mądrości wyrzyna się z reguły znacznie później niż inne zęby trzonowe. Nierzadko pojawia się po przekroczeniu 20 roku życia. Sam proces wyrzynania może trwać nawet kilkanaście miesięcy. U jednych przebiega łagodnie, jednak dla większości osób jest bolesny. Rosnącej ósemce towarzyszy obrzęk, często dochodzi do stanów zapalnych, zwłaszcza jeśli cząstki jedzenie dostają się między dziąsło a ząb. To, oprócz bólu, powoduje też nieprzyjemny zapach z ust.

Największy problem z ósemkami mają osoby o niezbyt szerokich łukach zębowych. W takim przypadku zęby mądrości mają zbyt mało miejsca na prawidłowy wzrost i wyrzynają się pod złym kątem. Czasem część ósemki zostaje w kości. Zatrzymane trzecie zęby trzonowe często nie powodują żadnych dolegliwości. Bywa jednak, że stają się przyczyną stanów zapalnych i torbieli. Co gorsza, takie zapalenie łatwo może przenieść się na kość. A to już znacznie poważniejsza sprawa.

Inne problemy, które może powodować ósemka, to m.in. uszkodzenie korzenia zęba sąsiedniego. Poza tym osłabiają one wytrzymałość tkanki kostnej, co ułatwia różnego rodzaju złamania. Dlatego profilaktycznie warto zrobić sobie zdjęcie pantomograficzne. Kosztuje to od 50 do 100 zł, ale w zamian pokazuje pozycję ósemek, lub chociaż ich zawiązki. Dzięki takiemu zdjęciu można też wykryć zmiany chorobowe w kościach szczęki i żuchwy.


Wyrywamy czy leczymy?

To wbrew pozorom dość trudna decyzja. A to dlatego, że zęby mądrości mogą się nam przydać. Na przykład, gdy straciliśmy sąsiedniego trzonowca, ósemka może – i zwykle tak robi, jeśli wyrosła prawidłowo – nieco się przesunąć i go zastąpić. Poza tym ząb mądrości może posłużyć jako podstawa pod mostek dentystyczny. Jednak jeśli zęby mądrości są chore, to bolą. Najgorsze, że czasem próchnica niszczy je, zanim jeszcze w pełni wyrosną. A nawet jeśli pojawiły się zdrowe, to jest spora szansa, że zepsują się jako pierwsze. Jeśli mamy inne trzonowce, to mostki raczej nie będą nam potrzebne, a wówczas ósemka staje się zbędna.

Bezwzględnie należy się pozbyć zębów mądrości, kiedy naciskają na korzeń sąsiada. Może to się skończyć stanem zapalnym i w konsekwencji koniecznością usunięcia obu trzonowców. Ósemka powinna zostać wyrwana również w przypadku, gdy po jej wyrośnięciu innym zębom jest za ciasno. Dochodzi wówczas do ich stłoczenia, a później skrzywienia.

Teoretycznie powinno się poprosić stomatologa o ocenę ewentualnego zagrożenia jeszcze w trakcie wyrzynania się ósemki. Wówczas, kiedy kanały nie są jeszcze w pełni wykształcone, ekstrakcja jest najłatwiejsza. Oczywiście, o ile okaże się, że ósemka może zaszkodzić innym zębom. Leczenie kanałowe ósemek to rzadkość, większość stomatologów raczej je odradza. Z reguły bardzo ciężko dosięgnąć zęba, co może skończyć się niedoczyszczeniem kanałów. A to grozi w przyszłości bolesnymi konsekwencjami.

Autor: Daniel Lenart

Komentarze