Zdrowo w promieniach

W końcu wakacje i więcej czasu spędzimy na świeżym powietrzu, ciesząc się słońcem. Jednak by uniknąć kłopotów, do opalania podchodźmy z rozsądkiem.

Promienie ultrafioletowe mogą powodować bardzo groźne oparzenia i co gorsza przyczyniają się w dużej mierze do wzrostu ryzyka pojawienia się raka skóry. Promieniowanie UVB - powoduje tworzenie się rumienia słonecznego i stanów zapalnych skóry. Dociera do głębokich warstw naskórka, powodując uszkodzenia w komórkach. Promieniowanie UVA - nie czujemy skutków jego działania, ale promienie UVA przenikają w głąb skóry, niszcząc włókna kolagenowe, powodując przedwczesne starzenie się cery i zmiany nowotworowe.


Do niedawna za niekorzystny wpływ na skórę obwiniano tylko promienie UVB, jednak nowe badania potwierdziły, że UVA nie tylko uszkadzają komórki, ale też zdecydowanie głębiej wnikają w skórę. Ich natężenie jest takie samo przez cały dzień, niezależnie od pogody i pory roku. Najskuteczniejszą formą ochrony przed nimi jest stosowanie właściwego preparatu przeciwsłonecznego.


SPF, IPD, PPD - co to jest?

Czynnik SPF (sun protection factor) określa, o ile dłużej możesz pozostać na słońcu nie ryzykując oparzenia, w porównaniu z brakiem filtra. W uproszczeniu oznacza to, że jeżeli bez zastosowania filtra rumień pojawia się u ciebie po np. 20 min, to smarując się kremem z SPF 15 ten czas wydłuży się do 5 godzin (15 razy 20 min). Ale uwaga! SPF określa tylko stopień ochrony skóry przed promieniowaniem UVB i nie uwzględnia promieni UVA. Dlatego dwa kremy o tym samym oznaczeniu SPF mogą bardzo różnić się pod względem skuteczności.

Ocena asekuracji przed promieniowaniem UVA jest trudniejsza, bo pod jego wpływem na skórze nie występuje rumień. Na szczęście ostatnio wiele firm stosuje wskaźniki IPD lub PPD, które określają zdolność do ochrony przed promieniami UVA. Im wyższa ich wartość, tym lepsze zabezpieczenie. Skoro jednak produkty przeciwsłoneczne o równych faktorach SPF nie zawsze zapewniają jednakową ochronę, skąd zatem wiedzieć, czy dany kosmetyk ma szerokie spektrum działania i nie przepuszcza ani UVB, ani UVA? Odpowiedzi szukaj na opakowaniu. Jeśli znajdziesz na nim wyraźny nadruk, że preparat chroni przed oboma rodzajami promieniowania - kup go.


Filtry a makijaż

W sklepach znajdziemy mnóstwo kolorowych kosmetyków zawierających w swoim składzie filtry UV. Pamiętajmy jednak, że podkład, puder czy róż nie może stanowić bezpiecznej ochrony przeciwsłonecznej. Można traktować je tylko jako uzupełnienie protekcji, ponieważ kosmetyki te nakładamy zazwyczaj w ilości, która nie zapewnia wystarczającej ochrony (zgodnej w wartością faktora na opakowaniu). Poza tym niektóre składniki kosmetyków do makijażu mogą obniżać skuteczność filtrów. Dotyczy to m.in. awobenzonu. Zatem jeśli twój krem przeciwsłoneczny go zawiera, zrezygnuj ze stosowania podkładu i pudru albo zmień filtr na taki, który nie zawiera tego związku.


Włosy pod ochroną

Nadmiar słońca szkodzi także włosom. Wiele firm oferuje całe linie słonecznych produktów do pielęgnacji kosmyków. Najmniej skuteczne są szampony zawierające filtry, bo zbyt krótko pozostają na włosach. Skuteczniejsze są odżywki bez spłukiwania, a jeszcze lepsze kosmetyki do stylizacji. Najbardziej przekonujące są preparaty w sprayu, również dlatego, że łatwo można ponawiać ich aplikację. Dodatkową ochronę fryzury zapewnia przewiązanie chustki na głowie lub założenie kapelusza.


Jaki faktor dla kogo

Wybierając preparat z filtrem, kierujemy się zasadą: im jaśniejsza jest nasza karnacja, tym filtr powinien być wyższy. Jednak nawet przy ciemnej karnacji zaleca się stosowanie faktora nie niższego niż 15. Nie bój się wyższych jego wartości - nawet stosując faktor 30, masz szansę się ładnie opalić. Co do konsystencji preparatów, wybór jest dość dowolny i zależy od części ciała, na której kosmetyk ma być użyty. Pod oczy sprawdzą się sztyfty, a do owłosionych partii (takich jak głowa czy klatka piersiowa) lepsze będą żele.


Toplessowi mówimy nie!

Skóra szyi, dekoltu oraz piersi jest wyjątkowo cienka i delikatna, a zatem niezwykle podatna na fotostarzenie. Te części ciała opalają się bardzo szybko, ponieważ często są eksponowane (skąpe sukienki, koszule i bluzki). W rezultacie szybko „ujawniają" nasz wiek: pod wpływem działania słońca pojawiają się na nich zmarszczki, pionowe linie i przebarwienia. Dziwisz się, dlaczego tak wiele kobiet nosi szale mimo pięknej pogody? Tak, tak. Nie chodzi wcale o modę, ale o kamuflaż. Jeśli więc chcesz mieć piękny dekolt i jędrny biust, nie powinnaś w ogóle wystawiać go na działanie promieni słonecznych. A jeśli zakładasz strój odsłaniający nieco kobiecych wdzięków, stosuj kremy z najwyższymi filtrami (minimum 50 SPF).


Wzmocniona protekcja - blokery

Promienie UV stają się bardziej szkodliwe, kiedy stosujemy pewne leki. Należą do nich niektóre antybiotyki, środki nasenne, hormonalne, przeciwbólowe, przeciwzapalne, przeciwtrądzikowe czy moczopędne. Jeśli je przyjmujesz, powinieneś używać tzw. blokerów, czyli kremów, które zapewniają prawie 100-procentową ochronę przed słońcem. Nie wygrzewaj się na plaży również wtedy, kiedy pijesz napary ziołowe, np. z dziurawca czy mniszka lekarskiego. Fotouczulająco działają też mocne perfumy i dezodoranty.

Co nam grozi, gdy beztrosko wystawimy nasze ciała na moc działania promieni słonecznych? Czy istnieje takie pojęcia jak „zdrowe opalanie”? I jak mają postępować mamy? Czy jedyną skuteczną ochroną przed słońcem jest chowanie dzieci w domu? Spróbujemy odpowiedzieć na te pytania.


Słoneczne zagrożenia

Nawet kilkugodzinne zażywanie kąpieli słonecznej bez odpowiedniej ochrony może skończyć się oparzeniami słonecznymi bądź udarem, a intensywne opalanie przez kilka sezonów jest wręcz proszeniem się o wizytę u onkologa. Po drugie, skóra wystawiana beztrosko na słońce starzeje się w zastraszającym tempie. Pojawią się też przebarwienia słoneczne i piegi. Przybywa pieprzyków.

Poparzenia słoneczne − wyróżniamy dwa rodzaje: I i II stopnia. Oznaką oparzenia słonecznego I stopnia jest zaczerwienienie i nabrzmienie. Skóra boli, piecze i swędzi. Po kilku dniach zaczyna schodzić naskórek. Objawy ustępują bez pozostawienia blizn. Oparzenie II stopnia jest poważniejsze. Na skórze tworzą się pęcherze, występuje obrzęk i częściowa martwica naskórka. Oparzenia obejmują skórę właściwą i są bolesne. Rany goją się długo. Czasami pozostają po nich jasne ślady, które już nigdy się nie opalą.

Udar słoneczny, czy inaczej udar cieplny bądź porażenie słoneczne, to nic innego jak przegrzanie organizmu, najczęściej głowy i karku. Jego objawami są najczęściej nagłe zawroty i ból głowy, wysoka gorączka, przyspieszone tętno, mroczki przed oczami i ogólne osłabienie. Czasami pojawiają się także mdłości i szum w uszach. Szczególnie narażeni na udar są starsi, dzieci, cukrzycy, sercowcy oraz osoby otyłe i przyjmujące leki antyhistaminowe, moczopędne, antydepresyjne bądź rozszerzające naczynia, a także plażowicze pod wpływem alkoholu.

Czerniak – ze wszystkich nowotworów skóry on jest tym najniebezpieczniejszym. Możliwe jest jego leczenie chirurgiczne, ale tylko we wczesnym stadium, zanim pojawią się przerzuty. Problem w tym, że trudno w odpowiednim momencie zauważyć, że coś jest nie tak. Czerniak może bowiem rozwijać się np. z istniejących już i niegroźnie wyglądających pieprzyków. Nie mamy też w zwyczaju przejmować się znamionami, nawet jeśli mają dziwny kształt, pojawią się nagle i nie chcą zniknąć. Poza tym, czerniak nie musi mieć wcale ciemnego zabarwienia. Zdarzają się czerniaki czerwone, ciemnoniebieskie, szare i cieliste.


Jak uniknąć nieprzyjemności?

Przede wszystkim do opalania powinniśmy się przygotować. Małe dawki słońca w postaci spacerów na świeżym powietrzu i krótkich kąpieli słonecznych – np. na ławeczce w parku, na balkonie, podczas jazdy na rowerze czy gry w tenisa – przygotują skórę do opalania właściwego. Można też, przynajmniej trzy tygodnie przed planowanym leżakowaniem, zażywać beta-karoten. Ale samo przygotowanie skóry to nie wszystko.

Najlepszym sposobem zapobiegania udarom i poparzeniom słonecznym jest umiar w przebywaniu na słońcu – mówią lekarze, podkreślając, że opalanie musimy stopniować (kilkugodzinne opalanie pierwszego dnia urlopu jest wręcz niedopuszczalne!). Konieczne jest też stosowanie preparatów z filtrem przeciwsłonecznym, chronienie głowy np. chustką, a zakazane opalanie w godzinach największego promieniowania, czyli między godziną 11 a 16. Warto też pamiętać, że słońce opala nawet zza chmur, więc w taki dzień skórę również należy odpowiednio chronić.


Co robić, gdy już się zdarzy?

Bądźmy szczerzy, niektórzy z nas i tak będą chcieli być mądrzejsi, a piękna i szybka(!) opalenizna okaże się ważniejsza niż zdrowie. Może też stać się tak, że zapomnimy zabrać ze sobą krem do opalania z filtrem, słomkowy kapelusz, chustkę na głowę... Albo zbyt rzadko będziemy się kremem ochronnym smarować, albo nie będziemy chcieli „marnować” słońca i plackiem poleżymy na plaży od rana do wieczora. Nie ważne. Istotne jest tylko to, by wiedzieć, jak się zachować, gdy już dojdzie do poparzenia skóry bądź udaru.

W opinii znawców tematu najważniejszą rzeczą przy takich oparzeniach jest szybkie schłodzenie skóry. Chłodny prysznic będzie skuteczny, jeśli potrwa 10-15 minut. Temperatura wody nie powinna być jednak zbyt niska, by nie doszło do szoku termicznego. Doskonałym kompresem na poparzenia jest też kefir i maślanka oraz maseczki nawilżające na bazie lnu. Warto także mieć pod ręką specjalne preparaty na poparzenia słoneczne. Znajdziemy je w każdej aptece.

O wiele poważniej wygląda jednak sprawa, gdy dopadnie nas, lub kogoś z naszych bliskich, udar. Jak postępować w takim przypadku?

Jak radzą specjaliści, przede wszystkim należy umieścić taką osobę w zacienionym, chłodnym i przewiewnym miejscu. Położyć ją lub posadzić, a na głowę i kark przykładać chłodne kompresy. Jeszcze większą ulgę przyniesie obłożenie całego ciała wilgotnymi i chłodnymi ręcznikami, które trzeba zmieniać, gdy staną się ciepłe. Powinno się też takiej osobie podawać dużo wody. Mniej więcej po 30 minutach powinna nastąpić poprawa samopoczucia.


A jak chronić nasze maluchy?

Długie i częste kąpiele słoneczne są dla najmłodszych wyjątkowo niebezpieczne. Aby więc plażować z dzieckiem, musimy wiedzieć, że:


U dziecka do 6 miesiąca lepiej nie stosować żadnych kremów z filtrami przeciwsłonecznymi; najlepszą ochroną przed słońcem jest jego brak. Nie oznacza to jednak, że musimy siedzieć z dzieckiem w domu. Wręcz przeciwnie, powinniśmy korzystać ze świeżego powietrza i dużo spacerować, ale w miejscach zacienionych. Pamiętać też należy o parasolce ochraniającej wózek.

Skóra dziecka powyżej 6 miesiąca życia jest już nieco bardziej odporna na słońce, dlatego możemy zafundować jej małą kąpiel słoneczną, pod jednym jednakże warunkiem – musimy malucha posmarować kremem z wysokim filtrem przeciwsłonecznym, najlepiej „pięćdziesiątką” i to kremem przeznaczonym specjalnie dla dzieci i niemowląt. Nie wystarczy też, że zrobimy to raz, a na dodatek już na plaży. Dziecko smarujemy pół godziny przed wyjściem z domu i powtarzamy tę czynność mniej więcej co dwie godziny.

Dla niemowląt i dzieci alergicznych kupujemy kremy nieperfumowane i z filtrami fizycznymi (działają jak lustro – odbijają i rozpraszają promienie słoneczne). Kremy z filtrami chemicznymi lub łączonymi możemy stosować dopiero u dziecka, które skończyło rok. I jeszcze jedno. Dziecko powinno przebywać na plaży w przewiewnym ubraniu, które zapewni dodatkową ochronę. Nie dopuszczalny jest brak kapelusika.


Zadbaj także o oczy i włosy

Na koniec dodajmy, że przebywając na słońcu, powinniśmy dbać nie tylko o skórę czy głowę, ale też o oczy i włosy. Dlatego nośmy okulary przeciwsłoneczne, pamiętając, że oczy bez takiej ochrony to oczy podrażnione, a nawet popsuty wzrok. Włosy dopieszczajmy odżywkami zawierającymi filtry UV, mając na uwadze, że ich długotrwała ekspozycja na promieniowanie słoneczne oznacza kłopot w postaci włosów wypłowiałych, suchych, kruchych i łamliwych, zwłaszcza gdy są farbowane bądź rozjaśniane.

Co nam grozi, gdy beztrosko wystawimy nasze ciała na moc działania promieni słonecznych? Czy istnieje takie pojęcia jak „zdrowe opalanie”? I jak mają postępować mamy? Czy jedyną skuteczną ochroną przed słońcem jest chowanie dzieci w domu? Spróbujemy odpowiedzieć na te pytania.

Autor: Joanna Grzegorzewska

Komentarze