Zdrowie dziecka

Trzy pytania do...prof. dr hab. n. med. Alicji Chybickiej, kierownika Katedry i Kliniki Transplantacji Szpiku, Onkologii i Hematologii Dziecięcej Akademii Medycznej we Wrocławiu, Prezesa Polskiego Towarzystwa Pediatrycznego.

Poziom opieki nad dziećmi w Polsce w ostatnich latach poprawia się czy pogarsza?


Z roku na rok jest coraz gorzej. W latach 70. Polska miała wzorcową opiekę nad dzieckiem. Rodziło się dziecko, do domu przychodziła pielęgniarka środowiskowa, pomagała kąpać, mówiła jak karmić. W ślad za nią przychodził pediatra. Dziecko było rejestrowane do pediatry, czyli specjalisty, w najbliższej przychodni, często pod domem. Były osobne poradnie dla dzieci chorych i dzieci zdrowych – z oddzielnymi wejściami. Dziś już mało kto o tym pamięta. Nie dziwię się matkom, które nie chcą dziś chodzić z dziećmi do lekarza, bo na korytarzu spotykają się dzieci ciężko chore i młodzież idąca na badania profilaktyczne.

Tamten system był kosztowny, ale dobry. To powodowało, że każdy młody obywatel, niezależnie od statusu społecznego czy materialnego był otoczony opieką. Teraz tak nie jest. Wystarczy, że tacie czy mamie nie chce się dbać o zdrowie dziecka.


Jakie to niesie skutki?


Już je widać. Dochodzi do tego, że cukrzyca jest rozpoznawana, gdy dziecko już padnie na ławkę. Także wady serca rozpoznajemy późno. Natomiast rośnie nam wysokie pokolenie za sprawą dostępu do pełnowartościowej żywności bogatej w minerały i witaminy, o którą było trudno 30 lat temu. Akceleracja wzrostu idzie w parze z brakiem kontroli. To pokolenie niesie ze sobą wszystkie defekty, które można by wygasić w zarodku, a które przechodzą niezauważone w początkowej fazie. Wyrośnie nam stosunkowo wysoka, fajnie wyglądająca generacja, która będzie chorowała. Koszty będą znacznie większe, niż gdyby zastosować prawidłową opiekę pediatryczną we wczesnym okresie życia.


Edukacja, profilaktyka, narzędzia prawne to jedno. Ale leczenie powinien podejmować lekarz specjalista, pediatra. Jaki jest stan polskiej pediatrii?


To zawód zanikający. Jest nas coraz mniej. Średnia wieku pediatry to 58-59 lat. Starzy lekarze odchodzą na emerytury. Zamykają się oddziały pediatryczne. To skutki wieloletniej polityki ustawowej. Pediatra nie może sam podpisać kontraktu z NFZ, musi prosić lekarza rodzinnego, zostać u niego specjalistą. Nie może sam negocjować, stracił podmiotowość. To był błąd. Dlatego młodzi ludzie nie chcą się kształcić z pediatrii.

Autor: Iwonna Widzyńska-Gołacka

Komentarze