Zdążyć przed operacją

Mariola żylaki na swych nogach odkryła w drugiej ciąży. Miała wtedy już niemal czterdzieści lat, z których drugą połowę przesiedziała w biurze.

Nigdy nie uprawiała żadnych sportów, nawet na tańce jej nie ciągnęło. No i na dodatek jej mama również cierpiała z powodu żylaków. Choroba w przypadku Marioli była na tyle zaawansowana, że podjęto decyzję o usunięciu wadliwych żył. Wybrano stripping.


Objawy ma połowa dorosłych

- Żylaki to schorzenie powierzchniowego układu żylnego - wyjaśnia dr n. med. Paweł Brazis ze Szpitala Uniwersyteckiego im. Jana Biziela w Bydgoszczy. - Kilka lat temu przeprowadzono w Polsce badania i okazało się, że objawy ze strony układu żylnego kończyn dolnych ma aż połowa dorosłych Polaków. Najpierw chorzy dostrzegają na nogach tzw. pajączki, wieczorem skarżą się na ciężkość nóg - mówi dr Paweł Brazis. - Czasem dochodzą do tego nocne, bolesne kurcze łydek i tzw. zespół niespokojnych nóg, czyli częste zmienianie pozycji nóg w spoczynku, bo szybko okazuje się, że każda wcześniej wybrana pozycja jest niewygodna.


Od pajączków po rany

Sprawa staje się jasna, gdy na nogach zauważymy poskręcane i nabrzmiałe żyły, które z czasem uwypuklają się. Potem pojawiają się na nich zgrubienia. Skóra nóg jest źle odżywiona, łuszczy się. O dalszym postępie choroby świadczy wystąpienie przebarwień żylnych, szczególnie w okolicach kostek - pojawiające się plamy mają brązowy kolor. Typowy jest też obrzęk kostek, zwłaszcza wieczorem, w gorące dni. Ostatnim, najcięższym objawem żylaków, są otwarte rany - owrzodzenia.

Krew płynie w żyłach nóg w kierunku serca, co oznacza, że musi pokonać nie tylko drogę w dół, ale i do góry. Jeśli dochodzi do zaburzenia krążenia, krew cofa się, zamiast płynąć we właściwym kierunku. Ważną rolę w prawidłowym krążeniu odgrywa też dobra praca mięśni łydek, tzw. pompa mięśniowa łydki.


Trzeba leczyć

Zarówno wczesne, jak i późne stadia przewlekłych zaburzeń żylnych można leczyć wdrażając leczenie zachowawcze - kompresjoterapię. Polega ono na stosowaniu specjalnych uciskowych podkolanówek, pończoch czy rajstop. Nie chodzi tu jednak o rzeczy, które dostać można w zwykłym sklepie z bielizną, nawet jeśli jakieś rajstopy będą miały etykietkę „przeciwżylakowe". Rzeczywiście działające pończochy czy podkolanówki kupować trzeba w specjalistycznych sklepach medycznych, gdzie dobiera się je indywidualnie po wymierzeniu obwodu łydki czy uda. Leczenie zmian żylnych wspomagane jest też farmaceutykami zmniejszającymi obrzęk i uszczelniającymi ścianę żył.

Radykalnym rozwiązaniem, stosowanym w dokuczliwych żylakach jest leczenie operacyjne, polegające na usunięciu niewydolnego pnia żylnego - metoda ta nosi nazwę strippingu. W tym celu nacina się żyłę poniżej i powyżej miejsc zmienionych, po czym wprowadza się odpowiednią sondę, za pomocą której usuwa poszerzoną żyłę. W przypadku mniejszych żylaków metodę usuwania fragmentów żył nazywa się miniflebektomią. Zabieg polega na kilkumilimetrowym nacięciu skóry i usunięciu żylaka za pomocą haczyka.

W specjalistycznych ośrodkach chirurgicznych korzysta się też z nowych metod leczenia żylaków. Skleroterapia kompresyjna polega na przykład na ostrzykiwaniu żył lekami powodującymi ich zarastanie. Podobny skutek daje leczenie wewnątrznaczyniowe, w którym wykorzystuje się sondy emitujące światło laserowe.


Więcej ruchu!

Zawsze jednak lepiej zapobiegać, niż leczyć. Ta stara prawda ma zastosowanie i w przypadku żylaków. Nie można zaprzeczyć - część osób jest predysponowana do tej choroby z powodów genetycznych. Nie zachoruje jednak każdy, u którego w rodzinie pojawiał się ten problem. Co zatem może przyczynić się do wywołania choroby? Lekarze są zgodni - sprzyja temu codzienne, długotrwałe stanie lub siedzenie w bezruchu. Krążenie żylne zaburza też nadwaga, a także u kobiet - ciąża. Niekorzystnie oddziałuje noszenie wysokich obcasów, obcisłej bielizny, skarpet i podkolanówek z mocnymi ściągaczami oraz gorące kąpiele.

Jeśli już musisz długo stać, bo tego wymaga praca, staraj się przynajmniej obciążać raz jedną, raz drugą nogę. Możesz też tupać nogami, wbijać pięty w podłogę. Jeśli dużo siedzisz, rób sobie przerwy, chwilę spaceruj. Siedząc, wykonuj proste ćwiczenia - na przemian zadzieraj palce stóp do góry i obciągaj. Możesz też wciskać całe stopy w podłogę, aż poczujesz, że napinają się mięśnie nóg. Nie pozwalaj, by siedzisko krzesła wbijało się w uda, a stopy wisiały w powietrzu. Gdy tylko możesz, idź na spacer, rób rowerowe przejażdżki, pływaj.


Autor: Małgorzata Grosman

Komentarze