Zbawienna insulina

90 lat temu po raz pierwszy zastosowano insulinę - Frederick Grant Banting z uniwersytetu w Toronto i student medycyny Charles Herbert Best po raz pierwszy wstrzyknęli ją Leonardowi Thompsonowi, 14-letniemu chłopcu choremu na cukrzycę typu I.

Tak naprawdę pierwsze testy przeprowadzono już pod koniec 1921 r., kiedy to kanadyjski biochemik i fizjolog James Bertram Collip uzyskał wysoko oczyszczony ekstrakt tego hormonu.
Dopiero gdy Banting i Best przekonali się, że uzyskany hormon jest bezpieczny, postanowili wstrzyknąć go pierwszemu pacjentowi. Była ku temu szczególna okazja, bo do szpitala dziecięcego w Toronto przywieziono chłopca z ciężką cukrzycą insulinozależną.

 

14-letni Leonard Thompson otrzymał w jednym zastrzyku 5 ml wyciągu, co spowodowało spadek glikemii z 520 miligramów na decylitr (mg/dl) do 120 mg/dl. W efekcie zmniejszyła się zawartość cukru w moczu chłopca. 14-letni pacjent stał się pierwszym chorym, którego uratowano przed niechybną śmiercią z powodu ketozy cukrzycowej - twierdzą prof. Jan Tatoń i prof. Anna Czech w książce „Historia badań i leczenia cukrzycy". Ketoza to stan, w którym dochodzi do nadmiernego wytwarzania ciał ketonowych. Są one obecne w surowicy i moczu chorego.

 

Niemal natychmiast, jeszcze w tym samym roku, rozpoczęto produkcję przemysłową insuliny. Zajął się nią George Henry Alexander Clowes, biochemik i dyrektor Eli Lilly w Indianapolis. Dziś jest to jeden z największych koncernów farmaceutycznych, przodujących w leczeniu cukrzycy.

 

„Początkowo insulinę podawano kilka razy na dobę, ponieważ preparat stworzony przez dra Fredericka Bantinga to odpowiednik dzisiejszej insuliny krótko działającej. Było to niezwykle uciążliwe, gdyż zarówno strzykawki, jak i igły były prymitywne i niewygodne. Dość powiedzieć, że Leonard Thomson - pierwszy pacjent, któremu podano insulinę - zmarł z powodu ropni skóry po zastrzykach" - twierdzi prof. Krzysztof Strojek, konsultant krajowy w dziedzinie diabetologii.
Chorym ulżyło dopiero wtedy, gdy stworzono insulinę długo działającą, którą można przyjmować raz dziennie. „Niestety zaczęli oni cierpieć na tzw. późne powikłania: ślepotę, niewydolność nerek, silne bóle spowodowane neuropatią i szereg innych problemów. Dziś wiadomo, że insulina musi być podawana kilka razy dziennie, tak aby naśladować to co dzieje się u osoby bez cukrzycy" - podkreśla prof. Strojek.

Tak naprawdę pierwsze testy przeprowadzono już pod koniec 1921 r., kiedy to kanadyjski biochemik i fizjolog James Bertram Collip uzyskał wysoko oczyszczony ekstrakt tego hormonu.
Dopiero gdy Banting i Best przekonali się, że uzyskany hormon jest bezpieczny, postanowili wstrzyknąć go pierwszemu pacjentowi. Była ku temu szczególna okazja, bo do szpitala dziecięcego w Toronto przywieziono chłopca z ciężką cukrzycą insulinozależną.

 

14-letni Leonard Thompson otrzymał w jednym zastrzyku 5 ml wyciągu, co spowodowało spadek glikemii z 520 miligramów na decylitr (mg/dl) do 120 mg/dl. W efekcie zmniejszyła się zawartość cukru w moczu chłopca. 14-letni pacjent stał się pierwszym chorym, którego uratowano przed niechybną śmiercią z powodu ketozy cukrzycowej - twierdzą prof. Jan Tatoń i prof. Anna Czech w książce „Historia badań i leczenia cukrzycy". Ketoza to stan, w którym dochodzi do nadmiernego wytwarzania ciał ketonowych. Są one obecne w surowicy i moczu chorego.

 

Niemal natychmiast, jeszcze w tym samym roku, rozpoczęto produkcję przemysłową insuliny. Zajął się nią George Henry Alexander Clowes, biochemik i dyrektor Eli Lilly w Indianapolis. Dziś jest to jeden z największych koncernów farmaceutycznych, przodujących w leczeniu cukrzycy.

 

„Początkowo insulinę podawano kilka razy na dobę, ponieważ preparat stworzony przez dra Fredericka Bantinga to odpowiednik dzisiejszej insuliny krótko działającej. Było to niezwykle uciążliwe, gdyż zarówno strzykawki, jak i igły były prymitywne i niewygodne. Dość powiedzieć, że Leonard Thomson - pierwszy pacjent, któremu podano insulinę - zmarł z powodu ropni skóry po zastrzykach" - twierdzi prof. Krzysztof Strojek, konsultant krajowy w dziedzinie diabetologii.

 

Chorym ulżyło dopiero wtedy, gdy stworzono insulinę długo działającą, którą można przyjmować raz dziennie. „Niestety zaczęli oni cierpieć na tzw. późne powikłania: ślepotę, niewydolność nerek, silne bóle spowodowane neuropatią i szereg innych problemów. Dziś wiadomo, że insulina musi być podawana kilka razy dziennie, tak aby naśladować to co dzieje się u osoby bez cukrzycy" - podkreśla prof. Strojek.

Tak naprawdę pierwsze testy przeprowadzono już pod koniec 1921 r., kiedy to kanadyjski biochemik i fizjolog James Bertram Collip uzyskał wysoko oczyszczony ekstrakt tego hormonu. Dopiero gdy Banting i Best przekonali się, że uzyskany hormon jest bezpieczny, postanowili wstrzyknąć go pierwszemu pacjentowi. Była ku temu szczególna okazja, bo do szpitala dziecięcego w Toronto przywieziono chłopca z ciężką cukrzycą insulinozależną.

 

14-letni Leonard Thompson otrzymał w jednym zastrzyku 5 ml wyciągu, co spowodowało spadek glikemii z 520 miligramów na decylitr (mg/dl) do 120 mg/dl. W efekcie zmniejszyła się zawartość cukru w moczu chłopca. 14-letni pacjent stał się pierwszym chorym, którego uratowano przed niechybną śmiercią z powodu ketozy cukrzycowej - twierdzą prof. Jan Tatoń i prof. Anna Czech w książce „Historia badań i leczenia cukrzycy". Ketoza to stan, w którym dochodzi do nadmiernego wytwarzania ciał ketonowych. Są one obecne w surowicy i moczu chorego.

 

Niemal natychmiast, jeszcze w tym samym roku, rozpoczęto produkcję przemysłową insuliny. Zajął się nią George Henry Alexander Clowes, biochemik i dyrektor Eli Lilly w Indianapolis. Dziś jest to jeden z największych koncernów farmaceutycznych, przodujących w leczeniu cukrzycy.

 

„Początkowo insulinę podawano kilka razy na dobę, ponieważ preparat stworzony przez dra Fredericka Bantinga to odpowiednik dzisiejszej insuliny krótko działającej. Było to niezwykle uciążliwe, gdyż zarówno strzykawki, jak i igły były prymitywne i niewygodne. Dość powiedzieć, że Leonard Thomson - pierwszy pacjent, któremu podano insulinę - zmarł z powodu ropni skóry po zastrzykach" - twierdzi prof. Krzysztof Strojek, konsultant krajowy w dziedzinie diabetologii.

 

Chorym ulżyło dopiero wtedy, gdy stworzono insulinę długo działającą, którą można przyjmować raz dziennie. „Niestety zaczęli oni cierpieć na tzw. późne powikłania: ślepotę, niewydolność nerek, silne bóle spowodowane neuropatią i szereg innych problemów. Dziś wiadomo, że insulina musi być podawana kilka razy dziennie, tak aby naśladować to co dzieje się u osoby bez cukrzycy" - podkreśla prof. Strojek.

Autor: PAP - Nauka w Polsce, Zbigniew Wojtasiński

Komentarze