Zawał? – można go uniknąć

Z lekarzem medycyny Pawłem Bektą z Instytutu Kardiologii w Aninie rozmawia Justyna Hofman-Wiśniewska.

– Czy przyczyny zawału są wciąż te same?Tak, ale niepokojąco obniża się wiek ludzi, którzy mają zawał.


Ze statystyk wynika, że mają go coraz młodsze osoby, trzydziesto-, czterdziesto- i pięćdziesięciolatki. Nie jest to więc choroba sześćdziesiątej i siedemdziesiątej dekady życia.


– Jak można go uniknąć?


Należy po prostu zdrowo żyć. Po pierwsze, trzeba spokojnie przeżywać każdy dzień. Nauczyć się unikać stresów. Po drugie, bardzo istotny jest wypoczynek. Gdy pytam ludzi, którzy trafiają do mnie po zawale: „Kiedy pan, pani był ostatnio na urlopie?”, słyszę odpowiedź: „Może trzy lata temu”. Kolejna sprawa to aktywność fizyczna. Polecam spacer szybkim marszem trzy razy w tygodniu po pół godziny. Powinien być on utrzymany w odpowiednim tempie. Trzeba się trochę spocić, tętno musi nieco przyspieszyć. Ważny jest dynamiczny wysiłek. Należy też dbać o wagę. Im większa otyłość, zwłaszcza brzuszna, tym większe ryzyko miażdżycy i zawału.


– Dieta?


Istotne jest to, co jemy i w jaki sposób. Każdy z nas powinien spożywać posiłek przez pół godziny. Starać się przyjmować pokarmy mniej przetworzone. Zrezygnować z parówek, konserw i kilkakrotnie odgrzewanego jedzenia na rzecz ryby, najlepiej morskiej, i warzyw. Jeśli preferujemy mięso, to tylko kurze lub indycze. Jest chudsze niż wołowina czy wieprzowina. Z moich obserwacji wynika, że powinniśmy jeść połowę tego, co zwykle mamy na talerzach.

– A sam rozkład jedzenia w ciągu dnia?


Zaleca się pięć posiłków: śniadanie, lunch, obiad, podwieczorek, kolacja. Obiadokolacja, która staje się coraz popularniejsza, to fatalne rozwiązanie. Zazwyczaj jest ona zbyt obfita, a po niej zwykle siadamy przed telewizorem czy komputerem. Potem zasypiamy i tyjemy, czyli znowu pracujemy na zawał.


– Nasz tryb życia bardzo się zmienił i w pracy spędzamy po 10-12 godzin...


To nikogo nie zwalnia od dbania o swoje zdrowie. Nawet przy takim dniu pracy można przestrzegać zasad zdrowego trybu życia, a przynajmniej racjonalnego odżywania się.


– Czy prawdą jest, że już właściwie od chwili narodzin pracujemy na swoje zdrowie w przyszłości?


Tak. Za każdy grzech popełniony przeciwko swojemu zdrowiu w jakimś momencie zapłacimy. Dialog z pacjentem, który do mnie trafia, jest zawsze tak samo monotonny: – „Palił pan?” – pytam. – „Tak” – słyszę najczęściej. – „Pił pan?” – tego większość nie mówi, ale część się przyznaje. Potem zadaję pytanie o urlop, jedzenie, ruch. Na końcu pacjenci chcą wiedzieć, dlaczego akurat ich spotkał zawał. A ja wyjaśniam: „Właśnie dlatego: pan palił, pił, nie dbał o siebie”. Oczywiście, nie każdy, kto pali itd. ma predyspozycje do zawału. Jeśli jednak przestanie zatruwać swój organizm, to po 10-15 latach ryzyko miażdżycy i zawału zmniejsza się u niego do poziomu osób, które w ogóle nie sięgały po papierosa.– Czy ograniczenie ilości wypalanych papierosów ma jakieś znaczenie?Nie. Liczy się tylko niepalenie. Albo się pali, albo się nie pali.


– Jak rozpoznać, że to jest właśnie zawał?


W naszym społeczeństwie nie ma zakodowanej świadomości objawów zawału. Trzeba wiedzieć, że pojawia się ból w klatce piersiowej, który promieniuje do żuchwy albo do lewego lub prawego ramienia. Choć może nas również boleć nadbrzusze. Wtedy zdarza się, że pacjent trafia najpierw z podejrzeniem choroby wrzodowej na gastrologię. Dlatego tak ważne jest jak najszybsze zrobienie EKG i postawienie diagnozy. Objawy zawału to także: uczucie ucisku, duszność, poty, niepokój, mdłości, a nawet wymioty.


– Na co trzeba jeszcze zwrócić uwagę?


Ludzie nie uświadamiają sobie, jak ważne jest szybkie otrzymanie pomocy. Zwlekają z wezwaniem pogotowia ratunkowego, bo to określony koszt. Myślą, że może samo przejdzie. Lepiej jednak wezwać tę karetkę niepotrzebnie niż za późno. Większość z nich jest wyposażona w aparaty EKG. Mają też możliwość transmisji danych do ośrodka zajmującego się leczeniem zawałów i mogą od razu stwierdzić, czy jest to zawał. To zawsze jest jakaś furtka. Ratujemy tylko te osoby, które na czas dotrą do szpitala, ale nie wszystkim udaje się przeżyć. Już dzieci należy uczyć tego, jakie objawy mogą świadczyć o zawale i jak należy w takiej sytuacji postępować. To zaprocentuje w ich dorosłym życiu


.– Jak powinno się żyć po zawale?


Podstawowa zasada to prowadzić zdrowy tryb życia. Dbać o wagę, ruszać się w granicach określonych przez lekarza i unikać stresu. Należy też regularnie przyjmować leki zalecone przez lekarza oraz przestrzegać terminów wizyt kontrolnych. Większość z nas obawia się rozwoju niewydolności serca. Rozległy zawał niekiedy powoduje, że nie można pracować na tym samym stanowisku. Nie oznacza to jednak, że trzeba od razu przejść na rentę inwalidzką. To są już sprawy indywidualne.

Autor:

Komentarze