Zapomniana choroba powraca - koklusz znów atakuje

Nasze babcie i mamy wiedziały, że gdy maluch ma objawy zwykłego przeziębienia, które mimo leczenia nie ustępuje, a w dodatku pojawia się napadowy kaszel, to najbardziej prawdopodobną przyczyną jest koklusz.

Ochronna tarcza szczepień

W Polsce najwięcej zachorowań na krztusiec, bo prawie 96 tys., zanotowano w roku 1960. I właściwie była to bezpośrednia przyczyna wprowadzenia szczepień przeciwko tej chorobie na listę szczepień obowiązkowych dla dzieci. Dzięki temu przez kolejne lata liczba zachorowań spadała. Niestety, już w pod koniec następnej dekady sytuacja zaczęła się zmieniać. Stąd wprowadzenie nie zawsze traktowanego poważnie szczepienia przypominającego. Niepokojące jest to, że na tę do niedawna dziecięcą chorobę zaczęły zapadać osoby w różnym wieku, dorośli i ludzie starsi. Światowa Organizacja Zdrowia (WHO) szacuje, że w całej Europie nastąpił wzrost liczby zachorowań o ok. 30 proc.


Kaszel 100 dni

Bakteria wywołująca chorobę (Bordotella perfusis), potocznie nazywana pałeczką krztuśca, jest wyjątkowo żywotna i szybko znajduje ofiarę. Do zakażenia dochodzi drogą kropelkową, ale także przez bezpośredni kontakt z osobą chorą. Naukowcy szacują, że przy takim bezpośrednim kontakcie zarażenie jest niemal w 100 proc. pewne. Stąd szok dla wielu rodzin, gdy okazywało się np., że niemowlę, które nie przeszło jeszcze całego cyklu szczepień, zaraziło się krztuścem od pokasłującej babci czy starszego rodzeństwa. Wniosek, jaki stąd płynie, to w trosce o zdrowie malucha, ale także i własne należy przebadać się dokładnie, gdy utrzymuje się długotrwały kaszel. Bo wiadomo, krztusiec dla niemowlaka może być bardzo groźny, ale tzw. kaszel 100 dni, sugerujący tę chorobę u dorosłego, również stanowi niebezpieczeństwo dla zdrowia.


Gdy choruje dziecko

Najczęściej koklusz u niemowlaka czy małego dziecka początkowo przypomina banalne przeziębienie. Maluchowi cieknie z nosa, ma lekką gorączkę, dopiero potem bywa, że dopiero po tygodniu następują napady kaszlu. W jego trakcie pojawia się charakterystyczny odgłos jakby piania. Taki kurczowy kaszel nierzadko prowadzi do wymiotów, co dodatkowo osłabia i przeraża dziecko. Już przy pierwszych napadach kaszlu konieczna jest wizyta u lekarza. W przypadkach klasycznego kokluszu nie ma problemu z diagnozą, czasem jednak trzeba dodatkowo wykonać badania laboratoryjne wymazów. Zawsze jednak obowiązuje zasada, by mały pacjent trafił do lekarza jak najszybciej. Bo krztusiec w porę rozpoznany może być leczony w domu, np. antybiotykami i w miarę szybko pokonany.

Natomiast krztusiec zaniedbany, szczególnie u małych dzieci, prowadzi do groźnych komplikacji. Często wymaga leczenia szpitalnego, gdyż może np. spowodować ciężkie zapalenie płuc, trwałe uszkodzenie mózgu, uszkodzenie słuchu czy wzroku, opóźnienie rozwoju fizycznego i umysłowego. Im mniejsze dziecko, tym przebieg choroby może być cięższy. I bywa ona też realnym zagrożeniem dla życia.


Kłopoty dorosłych

Gdy pokasłuje nastolatek, jest szansa, że uda się go zaprowadzić do lekarza. I na tę wizytę warto przygotować zaświadczenia szczepień przeciwko krztuścowi, gdyż może to być właśnie atak tej choroby. Lekarzowi łatwiej będzie wówczas postawić diagnozę. Natomiast u osób dorosłych i starszych rozpoznanie może być trudniejsze. Bo choć długotrwały, napadowy kaszel może nasuwać podejrzenie krztuśca, podobnie jak towarzyszące mu ataki duszności czy wymioty lub problemy ze snem, to jednak nie zawsze tę akurat chorobę bierze się pod uwagę. Zwłaszcza gdy ogólny stan zdrowia i wywiad lekarski mogą wskazywać na inne jeszcze przyczyny. Bywa więc, że pacjent jest kierowany na badania, które mają wykluczyć inne poważne schorzenia dróg oddechowych.


Tymczasem specjaliści, zajmujący się krztuścem, stwierdzili, że aż 80 proc. dorosłych pacjentów skarżących się na długotrwały kaszel cierpiało właśnie na tę chorobę. Nieleczony krztusiec również w przypadku dorosłych może doprowadzić do zapalenie płuc czy zapalenia ucha środkowego. A u osób starszych choroba może wywołać groźne wewnątrzczaszkowe krwawienie. Potwierdzić lub wykluczyć krztusiec mogą badania laboratoryjne. Na chorobę wskazuje m.in. podwyższona ilość białych ciałek we krwi, podwyższone OB. I wreszcie posiew wymazów z gardła lub flegmy.


Czy można zapobiec?

Najprostsza byłaby odpowiedź: unikać zakażonych. Tyle tylko, że nie zawsze chory wie, że jest chory. Tak więc najlepszym sposobem zapobiegania pozostaje wciąż szczepienie. Absolutnie konieczne jest więc respektowanie programu szczepień obowiązkowych dla dzieci, łącznie z tym najnowszym „przypominającym” szczepienie u 6-latków. Ale warto zadbać także o starsze dzieci i dorosłych. Prof. Janusz Ślusarczyk z Zakładu Zdrowia Publicznego Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego podał przykład Stanów Zjednoczonych, gdzie poza obowiązkowymi szczepieniami dzieci, w związku z narastającą falą zachorowań na krztusiec, zaleca się szczepienia wielu innym grupom społecznym. Należą do nich dzieci w wieku 10-14 lat, kobiety w ciąży lub planujące ciążę, a poza tym praktycznie wszyscy w wieku od 14 do 64 lat. Są już bowiem szczepionki, które to umożliwiają. Preparaty takie do szczepień przypominających przeciwko krztuścowi będą już wkrótce dostępne i u nas. Coraz powszechniej są lub będą stosowane w Europie. Oczywiście, nie są obowiązkowe, ale eksperci radzą, by samemu uznać je za obowiązek wobec zdrowia własnego i otoczenia.

Autor: Ewa Łuszczuk

Komentarze

  • 2016-03-31 gość

    ja kaszlałęm od maja tego roku , 2 tygodnie temu byłem u doktora i kazał zrobić baadania na ten koklusz , bo nie mogłem spać w nocy , przez ataki kaslzu , wziąłęm przez pare dni BILAXEN oraz Serderite , po 2 tygodniach wyniki wskazłąay ze jestem zarażony , nie kaszle mnie już 3 dzień , czy to możłiwe żebym wyleczył sie bez antybiutyku??

  • 2016-03-31 gość

    hj

  • 2016-03-31 gość

    odstąpię koklusz - gratis :)))

  • 2016-03-31 gość

    Za moich młodych lat, jak chciano przerwać koklusz, trzeba było przelecieć się samolotem, przy czym należało przekroczyć wysokość 5 000 m. oczywiście lot bez hermetyzowanej kabiny. Takie loty można było załatwić w Aeroklubie. Niektórzy lekarze wręcz wypisywali w zaleceniach taki lot. Mojej siostrze która miała 2-3 lata, taki lot niewątpliwie pomógł ze skutkiem natychmiastowym. Przed typowe "pianie" a po tylko sporadyczny lekki kaszel. Tera sadzę, ze można by było również wykorzystać komorę hiperbaryczna zmniejszając w niej ciśnienie...

  • 2016-03-31 gość

    Podobno możesz jeszcze kasłać od 150-180 dni i to nie jest żart