Zapach w twoim stylu - perfumy w sam raz dla ciebie

Wybór perfum to nie lada wyzwanie, jednak przestrzegając kilku podstawowych zasad, możesz znaleźć ten, który wydaje się być stworzony specjalnie dla ciebie.

Zachwyciłaś się zapachem w perfumerii, a w domu ten zapach okazał się odpychający. Jak to możliwe? Ekscytacja i pośpiech to źli doradcy. Zanim zdecydujesz się na zakup, weź próbkę perfum do domu i po jakimś czasie oceń, czy to na pewno te. Jeśli nie masz próbki, skrop się w sklepie pachnidłem i wyjdź na zewnątrz.

Testowanie wymaga czasu. Po kilku godzinach przekonasz się, czy zapach ci odpowiada. Nie sugeruj się reklamami, opiniami przyjaciół i znajomych. Ta sama woń, która pięknie pachnie na koleżance, na tobie może być mdła lub drażniąca. Połączenie perfum z twoim naturalnym zapachem nadaje im indywidualny charakter. Nie oceniaj też zapachu rozpylonego na papierku do testowania (tzw. blotterze), służy on tylko jego wstępnej ocenie. Jeśli spodobała ci się woń, przetestuj ją na sobie. Najlepszym do tego miejscem są przeguby dłoni. Spryskaj nadgarstek, poczekaj, aż alkohol odparuje i powąchaj. W ciągu dnia sprawdź, jak się z nią czujesz. Nie rozcieraj perfum w miejscach, które nimi spryskałaś. Pod wpływem ciepła zmienisz ostateczny zapach; może wydawać się inny, niż jest w rzeczywistości.


Podstawowe zasady

Testowanie powinnaś rozpocząć rano. Wczesną porą zmysł zapachu jest wypoczęty i wyostrzony, dlatego właśnie wówczas będziesz najsilniej odczuwać woń. Jeśli masz katar, jesteś zmęczona albo w złym nastroju, lepiej odłóż zakupy na inny dzień. Nazajutrz może się okazać, że wybrane perfumy nie są tak wspaniałe, jak ci się wczoraj wydawało. Maksymalnie możesz wypróbować trzy zapachy dziennie. Nie ma sensu więcej – wonie wymieszają się ze sobą. Za każdym razem, kiedy testujesz kolejny zapach, nos staje się mniej wrażliwy i nie jest w stanie rozpoznać więcej aromatów. Z tego też powodu nie używaj przed „polowaniem” perfumowanych kosmetyków.


Kraina zapachów

Ze wszystkich pachnących kosmetyków najtrwalsze i najbardziej intensywne są perfumy, ponieważ mają największą zawartość olejków zapachowych. Dlatego właśnie zarezerwuj je na wieczór. Na dzień bardziej odpowiednie będą wody perfumowane, które są lżejsze. Dzielą się one na cztery rodzaje. Oznaczana skrótem EDP (z francuskiego Eau de Perfum) zawiera 10-15% olejków zapachowych. EDT (Eau de Toilette) ma ich już tylko 5-10%, a woda kolońska (Eau de cologne) 3-5%. Najmniejsze stężenie ma woda odświeżająca (Eau fraiche) 1-3%. Latem, w upalne dni lepiej jest wybierać delikatne, orzeźwiające zapachy. Zimą możemy sobie pozwolić na ciężkie, zmysłowe i mocne perfumy. Najlepiej jest stosować kosmetyki z tej samej linii zapachowej. Jeśli użyjesz pachnącego balsamu do ciała, dezodorantu o innej kompozycji i perfum o innych nutach, ich mieszanka może być piorunująca. Używając żelu do mycia, balsamu i dezodorantu o tej samej woni, uzyskasz wrażenie wielowarstwowości zapachu i przedłużysz jego trwałość.


Nuty zapachowe i kolory

Perfumy składają się z trzech nut zapachowych: nuty bazowej, nuty głowy i nuty serca. Pierwsza – bazowa, jest bardzo trwała i utrzymuje się nawet do kilkunastu godzin. Nuta głowy (nazywana też wysoką) jest podstawą kompozycji zapachu i poznajemy ją zaraz po otwarciu flakonika. Jest najmniej trwała, ale za to wpływa na pierwsze wrażenie i często wywołuje wspomnienie zapachu. Nuta serca nadaje charakter całości, a zapach jej składników czujemy na skórze przez około dwie godziny. Natomiast kolor perfum może być dla nas pewną podpowiedzią w wyborze.

Zapachy owocowe mają barwę żółtą, różową i pomarańczową. Odświeżają i orzeźwiają, dlatego są polecane na dzień. Otrzymuje się je, tłocząc owoce, takie jak cytryny, pomarańcze, mandarynki, grejpfruty czy bergamotki.
Czerwone i pomarańczowe perfumy należą do grupy orientalnej. Są ciężkie, słodkie, korzenne i zmysłowe, doskonale nadają się więc na wieczór. Wytwarza się je z wyciągów z wanilii, cynamonu, balsamów roślinnych i żywic. Perfumy w barwach fioletowych i różowych to zapachy kwiatowe. Są delikatne, dominują w nich nuty: fiołka, róży, jaśminu, konwalii, bzu, tuberozy, geranium czy ylang-ylang. Do grupy zielonej należą świeże wonie złożone z nut zapachowych traw i zielonych liści. Optymistkom czy osobom energicznym z reguły przypadają do gustu perfumy o świeżych nutach. Romantyczki być może polubią zapachy owocowe i kwiatowe.


Sztuka używania

Oblanie się od stóp do głów nawet najpiękniejszymi perfumami zdecydowanie nie jest najlepszym pomysłem. Spryskujemy się delikatnie, z umiarem, unikamy „polewania się”. Pamiętaj, że twoje ulubione pachnidło nie musi przypaść do gustu otoczeniu. Ty po jakimś czasie przestaniesz czuć jego woń, która dla kolegi z pracy może być wyjątkowo drażniąca. Dlatego dopilnuj, aby inni wyczuwali jedynie subtelną i przyjemną mgiełkę zapachu. Perfumuj ciało tam, gdzie krew płynie tuż pod skórą: nadgarstki, zgięcia łokci i kolan, zagłębienie dekoltu, skronie i miejsca za uszami. Skóra w tych miejscach jest ciepła, co pozwala uwolnić wszystkie nuty zapachowe perfum. Nie warto spryskiwać ubrań – mogą na nich powstać plamy i przebarwienia. Jeśli masz perfumy o bardzo mocnym zapachu, lepiej rozpyl w powietrzu pachnącą chmurkę i wejdź w nią. Dzięki tej sztuczce będziesz pachnieć wyjątkowo dyskretnie.


Jeden jedyny?

Jeśli lubisz zmiany, nie bój się eksperymentować. Zanim odkryjesz zapach, który stanie się twoją „drugą skórą”, upłynie trochę czasu. Zresztą nie musisz być wierna jednym perfumom do końca życia. Nasze nastroje i upodobania zmieniają się. Stosując różne zapachy, możemy wyrażać swoją osobowość. Przy wyborze ważna jest też pora dnia i otoczenie, w którym przebywasz. Mocniejszych perfum użyjesz na wieczorne wyjście do teatru, lżejszymi spryskasz się w biurze. Jeśli znudzi ci się zapach, nie pozbywaj się go, tylko odpowiednio przechowaj. Włóż perfumy do oryginalnego pudełka i wstaw do lodówki. Butelka powinna stać pod kątem, a perfumy – wypełniać jej szyjkę, aby zatrzymać dostęp powietrza. W ten prosty sposób przedłużysz trwałość zawartości flakonika, z którego na jakiś czas chcesz zrezygnować. Sięgając po niego ponownie, przypomnij sobie o żelaznej zasadzie umiaru. Po pewnym czasie przyzwyczajamy się do używanego zapachu i obojętniejemy na niego. Ale to wcale nie znaczy, że musimy stosować większą ilość perfum! Zatem pamiętaj: tylko dyskretnie uperfumowana kobieta przyciąga spojrzenia mężczyzn.

Autor: Joanna Wereszczyńska

Komentarze