Zapach, którego nie ma - o feromonach

Feromony – magiczny płyn zaklęty w miniaturowym flakonie. Złoty biznes dla handlarzy, złudzenia dla naiwnych, nadzieja dla samotnych serc.

Tamara pachnie czystością, higieną, lawendą, wilgotną ziemią, a przede wszystkim kobietą. Mario Conde, kubański policjant z przeszłością, bohater doskonałego kryminału “Gorączka w Hawanie” Leonardo Padury, nie może przestać o niej myśleć. I w zasadzie nie wiadomo czy Conde najpierw zakochał się w Tamarze, a potem poczuł jej zapach, czy zakochał się, dlatego, że kobieta ponętnie pachnie? I czy ten zapach to feromon czy po prostu francuskie lawendowe mydło?


Sposób, w jaki on pachnie…

Psycholog czy seksuolog powiedziałby, że zapach ma olbrzymie znaczenie dla nawiązywania relacji miłosnych. Jest świetnym wabikiem i afrodyzjakiem. Potwierdzają to najnowsze badania. Wynika z nich, że zapach mężczyzny jest dla kobiet ważniejszy od szerokiej męskiej klatki piersiowej i silnych dłoni. 57 proc. Europejek, Kanadyjek i Amerykanek deklaruje, że sposób, w jaki on pachnie działa na nie silniej, niż inne męskie atrybuty. Zapach kobiety jest ważny dla 40 proc. mężczyzn i odgrywa większą rolę, niż bielizna, jaką ma na sobie, czy brzmienie głosu. No tak, ale czy chodzi o zapach naturalny, czy ten wykreowany w perfumeryjnych laboratoriach i co mają z tym wspólnego feromony?

Feromony (nazwa pochodzi od greckiego pherein - przekazywać, hormon - pobudzać) są substancjami wydzielanymi na zewnątrz organizmu i służącymi do komunikacji między osobnikami tego samego gatunku. Udowodniono istnienie feromonów u owadów, ssaków, gadów, płazów, a także niektórych gatunków roślin. Mechanizm ich działania w dużym uproszczeniu polega na tym, że osobnik wydzielający hormon: "emiter" feromonu, wysyła sygnał zapachowy w kierunku drugiego osobnika. Odbiorca nieświadomie ulega wpływowi substancji. Jeżeli ktoś czytał książkę lub oglądał film “Pachnidło” wie, o czym mowa: finałowa orgia ludzi odurzonych zapachem głównego bohatera jest spektakularnym przykładem działania feromonów!


Egzaltacja z internetu

Kłopot polega na tym, że komunikowanie się za pośrednictwem feromonów badano tylko wśród zwierząt i roślin. Istnienia tych substancji u ludzi jeszcze nikt nie udowodnił, choć w powszechnym mniemaniu pełnią funkcję wabików seksualnych. Uczeni wciąż nie są zgodni co do tego, czy feromony istnieją.

Możemy tylko wierzyć, że nasz niepozorny sąsiad, mimo niezbyt atrakcyjnej powierzchowności, ma totalne powodzenie u kobiet, bo wydziela duże ilości hormonów.

- Kłopot z feromonami polega na tym, że je błyskawicznie z siebie zmywamy – mówi dr hab. Leszek Kopski, chemik, współautor książki “Feromony człowieka. Środki komunikacji chemicznej między ludźmi“.- Niewątpliwie jednak, każdy z nas jest obdarzony własnym, specyficznym zapachem. Poza tym, od zwierząt odróżnia nas to, że mamy świadomość, wolną wolę i wybór. Nie wyobrażam więc sobie sytuacji, żeby ktoś skropiony feromonami kupionymi w internecie spowodował egzaltację wśród płci pięknej.

W sieci najrozmaitsze sklepy oferują za ciężkie pieniądze substancje nazywane feromonami. Reklamują się hasłami rodzaju: „Po co ci flirt? Masz feromon”.

Przestrzegam przed tymi produktami. W internecie najprawdopodobniej sprzedawane są rozcieńczone feromony świni, a dokładniej knura – wyjaśnia Leszek Kopski.


Feromon mamy

Niektórzy naukowcy są zdania, że na ludzi działa androstenol, substancja o zapachu piżma, dodawana do perfum. Jest on wydzielany przez knura wabiącego lochę oraz przez męskie hmmm… pachy, które przez niektórych biologów ewolucyjnych są nazywane “emiterami” feromonów. Dlaczego akurat pachy? Bo… znajdują się na wysokości damskiego nosa.

Ale feromony odgrywają także rolę w komunikacji między dzieckiem a matką. W jednym z doświadczeń polecono młodym mamom, żeby do mycia używały tylko wody i mydła. - Pomimo tego, że wszystkie były neutralne zapachowo, ich dzieci doskonale je rozpoznawały – mówi Leszek Kopski.
Ba, naukowcy zajmujący się feromonami, wyodrębnili także feromon hordy, czyli zapach wydzielany przez najbliższą nam grupę ludzi. Jego zadaniem jest społeczne scalanie członków klanu.


Zapachy dokoła nas

Kariera feromonów rozpoczęła się, gdy zaczęliśmy zwracać uwagę na zapachy, które nas otaczają. Zaczęliśmy żyć w aromatyzowanym świecie pięknie pachnących centrów handlowych, wind, a nawet ulic. Nasz węch stał się ośrodkiem zainteresowania speców od marketingu i reklamy. Sztuczne zapachy pieczonego chleba, cytryny, lasu – wypełniają nasze nosy od rana do wieczora. Otaczamy się aromatyzowanymi świecami, kadzidełkami, które mają zabić nasze codzienne nie-zapachy. Powstaje nawet nowa subdyscyplina socjologii: osmosocjologia, której naukowcy badają zapachy miasta, konkretnej dzielnicy czy nawet ulicy.

Może właśnie dlatego, zanurzeni w powodzi różnych zapachów, tak bardzo tęsknimy do własnej niepowtarzalnej bezwonności i za wszelką cenę staramy się ją poznać…

Autor: Krystyna Romanowska

Komentarze

  • 2016-03-31 gość

    szach-mat: Ciekawe czy są jakieś testy, egzaminy czy też zaliczenia :) na sprawdzenie czy ma się to COŚ czy nie. A co chciałbyś się sprawdzić?

  • 2016-03-31 gość

    Papierek lakmusowy....:) Powinien zabarwić się na rudawy kolor :)

  • 2016-03-31 gość

    Ciekawe czy są jakieś testy, egzaminy czy też zaliczenia :) na sprawdzenie czy ma się to COŚ czy nie.

  • 2016-03-31 gość

    Moim zdaniem to nie feromony ale zapachy jakimi się otaczamy i na jednego Brutala podziała Dove a na innego Elle.... :) A tak naprawdę to uwodzi nas COŚ w drugiej osobie, w kazdym to COŚ jest czymś innym, niekoniecznie zapachem :)

  • 2016-03-30 gość

    Babciu - zaryzykuj :)))