Zanim spróbujesz drugi raz

Rozwód zawsze jest porażką. Przegraną idei bycia razem. Psychologowie przekonują, by próbować ponownie, pod warunkiem, że emocjonalnie rozliczymy się z pierwszym związkiem.

Partner cię zranił, być może to ty zawiodłaś. Może nie było dość siły, by walczyć dalej, a może poraniona miłość własna nie pozwoliła odpowiedzieć na wyciągniętą przez partnera rękę do zgody. Może nie wyobrażasz sobie życia po zdradzie, więc odchodzisz, a może nie odnajdujesz już w mężu chłopaka, w którym się zakochałaś. Ty też, już od dawna, nie jesteś tamtą dziewczyną... Małżeństwo okazało się pasmem obowiązków albo zostało zawarte pochopnie, co widzisz dopiero teraz. Ile par tyle powodów decyzji o małżeństwie, a potem o rozstaniu.

Żeby zacząć, trzeba skończyć
Pozbawieni młodzieńczej naiwności, która pozwala nam wierzyć w „żyli długo i szczęśliwie", doświadczeni zmiennością losu wiemy, że życie nie wygląda jak bajka. Kolejne randki? Jakieś związki na poważnie? Po co się starać, skoro finał jest wiadomy - nadzieję zastępuje zwątpienie, niewiara, a bywa, że i cynizm. Dziś nawet nie chcesz słyszeć o kolejnych związkach. Nie wierzysz w miłość i wierność. To naturalny odruch obronny po stracie. - Kiedy tracimy ukochaną osobę w związku, w którym miłość połączona jest z przywiązaniem, jesteśmy emocjonalnie przekonani, że nigdy już nie będziemy kochać - pisze John Gray w książce „Mars i Venus zaczynają od nowa". - Czujemy, że utrata miłości pozbawiła nas tego, co niezbędne do szczęścia i co nadaje życiu sens. Przynosi to poczucie beznadziejności, które wielokrotnie wzmaga ból.
By nie cierpieć wiecznie i wyleczyć złamane serce, musimy się uwolnić od przywiązania do byłego partnera. Niezależnie od tego, jak dawno odbył się rozwód, musimy mieć pewność, że uporałyśmy się z przeszłością. - Pozbawieni fizycznej obecności naszego partnera wierzymy, że nie potrafimy już kochać ani być kochani - pisze Gray. - Chociaż to przekonanie jest nieprawdziwe, jego zmiana i dostosowanie się do nowych okoliczności zajmuje sporo czasu.

Uzdrawiające emocje
Gdy wspomnienie o byłym partnerze przestanie być bolesne, gdy myśl o poprzednim związku będzie napełniać cię dawną miłością i spokojem, możesz być pewna, że rozliczyłaś się z przeszłością i gotowa jesteś na nowy związek. To nie stanie się od razu. Pojawiać się będą różne emocje - ale przeżyte w pełni dadzą ci potrzebną przestrzeń na nową miłość. John Gray, terapeuta małżeński, nazywa je uzdrawiającymi. Przeżycie ich i uwolnienie się od nich jest drogą do satysfakcjonującego, szczęśliwego życia. Jest ich cztery: gniew, smutek, lęk i żal. Gniew pojawia się wtedy, gdy nie otrzymaliśmy tego, co chcieliśmy - przeżycie go i uwolnienie się od gniewu pozwoli nam na ponowne przeżywanie pasji życia. Przeżyty smutek pozwoli nam na zgłębienie tego, co się NIE stało, a czego pragnęliśmy. Uwolnienie smutku otworzy nas na nową miłość. Jeśli pozwolimy sobie na przeżywanie lęku: czyli tego, „co mogłoby się stać, czego sobie nie życzę", pozwoli nam dostrzec, czego potrzebujemy i na czym teraz możemy polegać. A przeżyty żal za tym, czego pragnęliśmy, ale się nigdy już nie wydarzy, przynosi nam świadomość tego, co jest w naszym życiu możliwe.
- Dzięki przeżyciu żalu uwalniamy się od nierealnych nadziei i stajemy się zdolni do odnalezienia nowej miłości - przekonuje Gray. - Zamiast myśleć: „chciałabym, żeby mój partner był przy mnie i mnie kochał", zaczynamy odczuwać potrzebę: „mam nadzieję, że będę kochana". W tej uwolnionej z dawnych uzależnień nadziei zawarte są intencja i motywacja niezbędne do tego, by rozpocząć od nowa.

Jak zacząć drugi raz?
Czasem trzeba odczarować Rzym czy Paryż, w którym spacerowałaś, trzymając się za rękę ze swoim byłym mężem. Wydeptać nowe ścieżki w Puszczy Białowieskiej, polubić romantyczne komedie zamiast filmów akcji, zacząć chodzić z nowym partnerem po górach albo wziąć udział w spływie kajakowym, czego wcześniej nigdy nie robiłaś. A jeśli wciąż lubisz morze, nie odmawiaj go sobie tylko dlatego, że jeździłaś do Ustki co roku z „byłym". Pojedź z nowym do Rewala albo Juraty, zapisz się z nim na tańce - stwarzajcie nowe, tylko wasze rytuały. - Ja, z moim Pawłem, co niedzielę wyruszam w miasto z aparatem fotograficznym - mówi Agata, 40-latka. - Zawsze znajdujemy ciekawe miejsca do fotografowania, gdy zbliża się weekend, planujemy, co tym razem ciekawego uda nam się „sfocić", zatrzymać w kadrze. Oprócz tego w każdy piątek przygotowujemy elegancką kolację przy świecach - świętujemy w ten sposób początek weekendu. Coraz więcej mamy tych wspólnych zajęć, one tworzą „nas", nasz związek, który jest inny od wszystkich poprzednich - i jego, i moich. Nie ma sensu zaprzeczać, że w moim życiu przed Pawłem był ktoś ważny. Był, dziękuję za to. Ale teraz jest Paweł i jest najważniejszy. Bo jest teraz.

Laurie Pawlik-Kienlen, autorka psychologicznych poradników, potwierdza, że z nowym partnerem trzeba zbudować świat od początku. Nie porównywać z poprzednim. Zamknąć tamten rozdział i pisać nowy. Celebrować wspólne chwile, podkreślać bycie razem, cieszyć się wzajemnie ze swojej obecności. Mówi m.in.: spakuj i głęboko schowaj pamiątki z poprzedniego małżeństwa. Nie musisz ich wyrzucać, są częścią twojego życia, ale niech nie kusi cię ich bliskość, by wracać do przeszłości np. w chwilach zwątpienia lub kryzysu w nowym związku. Załóż nowy album ze wspólnymi fotografiami z nowym partnerem - album tradycyjny lub w komputerze. Niektóre fotografie powiększ i zawieś na ścianie. Znajdźcie „waszą" piosenkę, wasze miejsce, waszą restaurację. Chodźcie do ulubionej knajpki przynajmniej raz w miesiącu. W ulubionym miejscu, np. w niedalekiej okolicy, gdzie można wyskoczyć na weekend, świętujcie rocznice czy urodziny. Twórzcie rytuały - cykliczne, powtarzające się i bardzo miłe, np. leniwe sobotnie przedpołudnia z czytaniem prasy w łóżku, niedzielne spacery, czwartki w kinie. Gotujcie razem. Próbujcie nowych przepisów, które staną się specjalnością waszego domu. Kupujcie razem przedmioty do waszego mieszkania - niech będą nowe, wasze, a nie „w posagu" z poprzedniego życia.
A nade wszystko szukajcie dobrych stron u partnera, cieszcie się jego towarzystwem. Obdarzajcie i bądźcie obdarowywane. Powodzenia!
RAMKA: Drugie małżeństwo może być szczęśliwe
1. Rozlicz się z pierwszym małżeństwem. Społecznie, terytorialnie, ekonomicznie, a przede wszystkim emocjonalnie. Upewnij się, że jesteś gotowa/gotowy na nowy związek lub ponowne małżeństwo.
2. Zrozum swoje błędy. Rozpoznaj i uświadom sobie swoje słabości i nie powtarzaj tych samych błędów w drugim związku.
3. Poznaj swojego partnera. Daj sobie czas na głębokie poznanie, nie idealizuj go, nie próbuj zmieniać.
4. Daj się poznać. Bądź otwarta i szczera, nie udawaj kogoś, kim nie jesteś. Otwarcie wyrażaj swoje lęki i nadzieje bez obawy, jak zostaną odebrane czy ocenione.
5. Zacznij na nowo. Zmień otoczenie, twórz nowe obyczaje i rytuały, pisz swoją historię bez odniesień do dawnego życia. Nie zabieraj do nowego związku duchów przeszłości.
6. Postępuj elastycznie. Oboje macie z pewnością swoje przyzwyczajenia, z których nie chcecie rezygnować. Szanujcie je i dajcie sobie wzajemnie na nie przestrzeń.
7. Uzyskaj porozumienie w kwestiach finansowych. W kolejnych związkach to może być trudny temat, zwłaszcza jeśli macie zobowiązania powstałe w poprzednich. W razie wątpliwości poradźcie się doradcy finansowego albo prawnika, tak by żadna ze stron nie czuła się potraktowana niesprawiedliwie.
8. Skup się na pozytywach. Skoncentruj się na jasnych stronach bycia razem, nie doszukuj się problemów, nie twórz przeszkód i sprawdzianów dla partnera, nie snuj wizji o rozpadzie związku i kolejnym rozwodzie. Cieszcie się sobą i dbajcie o siebie.

 

Partner cię zranił, być może to ty zawiodłaś. Może nie było dość siły, by walczyć dalej, a może poraniona miłość własna nie pozwoliła odpowiedzieć na wyciągniętą przez partnera rękę do zgody. Może nie wyobrażasz sobie życia po zdradzie, więc odchodzisz, a może nie odnajdujesz już w mężu chłopaka, w którym się zakochałaś. Ty też, już od dawna, nie jesteś tamtą dziewczyną... Małżeństwo okazało się pasmem obowiązków albo zostało zawarte pochopnie, co widzisz dopiero teraz. Ile par tyle powodów decyzji o małżeństwie, a potem o rozstaniu.



Żeby zacząć, trzeba skończyć

 

Pozbawieni młodzieńczej naiwności, która pozwala nam wierzyć w „żyli długo i szczęśliwie", doświadczeni zmiennością losu wiemy, że życie nie wygląda jak bajka. Kolejne randki? Jakieś związki na poważnie? Po co się starać, skoro finał jest wiadomy - nadzieję zastępuje zwątpienie, niewiara, a bywa, że i cynizm. Dziś nawet nie chcesz słyszeć o kolejnych związkach. Nie wierzysz w miłość i wierność. To naturalny odruch obronny po stracie. - Kiedy tracimy ukochaną osobę w związku, w którym miłość połączona jest z przywiązaniem, jesteśmy emocjonalnie przekonani, że nigdy już nie będziemy kochać - pisze John Gray w książce „Mars i Venus zaczynają od nowa". - Czujemy, że utrata miłości pozbawiła nas tego, co niezbędne do szczęścia i co nadaje życiu sens. Przynosi to poczucie beznadziejności, które wielokrotnie wzmaga ból.

 

By nie cierpieć wiecznie i wyleczyć złamane serce, musimy się uwolnić od przywiązania do byłego partnera. Niezależnie od tego, jak dawno odbył się rozwód, musimy mieć pewność, że uporałyśmy się z przeszłością. - Pozbawieni fizycznej obecności naszego partnera wierzymy, że nie potrafimy już kochać ani być kochani - pisze Gray. - Chociaż to przekonanie jest nieprawdziwe, jego zmiana i dostosowanie się do nowych okoliczności zajmuje sporo czasu.

 

 

Uzdrawiające emocje

 

Gdy wspomnienie o byłym partnerze przestanie być bolesne, gdy myśl o poprzednim związku będzie napełniać cię dawną miłością i spokojem, możesz być pewna, że rozliczyłaś się z przeszłością i gotowa jesteś na nowy związek. To nie stanie się od razu. Pojawiać się będą różne emocje - ale przeżyte w pełni dadzą ci potrzebną przestrzeń na nową miłość. John Gray, terapeuta małżeński, nazywa je uzdrawiającymi. Przeżycie ich i uwolnienie się od nich jest drogą do satysfakcjonującego, szczęśliwego życia. Jest ich cztery: gniew, smutek, lęk i żal. Gniew pojawia się wtedy, gdy nie otrzymaliśmy tego, co chcieliśmy - przeżycie go i uwolnienie się od gniewu pozwoli nam na ponowne przeżywanie pasji życia. Przeżyty smutek pozwoli nam na zgłębienie tego, co się NIE stało, a czego pragnęliśmy. Uwolnienie smutku otworzy nas na nową miłość. Jeśli pozwolimy sobie na przeżywanie lęku: czyli tego, „co mogłoby się stać, czego sobie nie życzę", pozwoli nam dostrzec, czego potrzebujemy i na czym teraz możemy polegać. A przeżyty żal za tym, czego pragnęliśmy, ale się nigdy już nie wydarzy, przynosi nam świadomość tego, co jest w naszym życiu możliwe.

 

- Dzięki przeżyciu żalu uwalniamy się od nierealnych nadziei i stajemy się zdolni do odnalezienia nowej miłości - przekonuje Gray. - Zamiast myśleć: „chciałabym, żeby mój partner był przy mnie i mnie kochał", zaczynamy odczuwać potrzebę: „mam nadzieję, że będę kochana". W tej uwolnionej z dawnych uzależnień nadziei zawarte są intencja i motywacja niezbędne do tego, by rozpocząć od nowa.

 

 


Jak zacząć drugi raz?

 

Czasem trzeba odczarować Rzym czy Paryż, w którym spacerowałaś, trzymając się za rękę ze swoim byłym mężem. Wydeptać nowe ścieżki w Puszczy Białowieskiej, polubić romantyczne komedie zamiast filmów akcji, zacząć chodzić z nowym partnerem po górach albo wziąć udział w spływie kajakowym, czego wcześniej nigdy nie robiłaś. A jeśli wciąż lubisz morze, nie odmawiaj go sobie tylko dlatego, że jeździłaś do Ustki co roku z „byłym". Pojedź z nowym do Rewala albo Juraty, zapisz się z nim na tańce - stwarzajcie nowe, tylko wasze rytuały. - Ja, z moim Pawłem, co niedzielę wyruszam w miasto z aparatem fotograficznym - mówi Agata, 40-latka. - Zawsze znajdujemy ciekawe miejsca do fotografowania, gdy zbliża się weekend, planujemy, co tym razem ciekawego uda nam się „sfocić", zatrzymać w kadrze. Oprócz tego w każdy piątek przygotowujemy elegancką kolację przy świecach - świętujemy w ten sposób początek weekendu. Coraz więcej mamy tych wspólnych zajęć, one tworzą „nas", nasz związek, który jest inny od wszystkich poprzednich - i jego, i moich. Nie ma sensu zaprzeczać, że w moim życiu przed Pawłem był ktoś ważny. Był, dziękuję za to. Ale teraz jest Paweł i jest najważniejszy. Bo jest teraz.

 

 

Laurie Pawlik-Kienlen, autorka psychologicznych poradników, potwierdza, że z nowym partnerem trzeba zbudować świat od początku. Nie porównywać z poprzednim. Zamknąć tamten rozdział i pisać nowy. Celebrować wspólne chwile, podkreślać bycie razem, cieszyć się wzajemnie ze swojej obecności. Mówi m.in.: spakuj i głęboko schowaj pamiątki z poprzedniego małżeństwa. Nie musisz ich wyrzucać, są częścią twojego życia, ale niech nie kusi cię ich bliskość, by wracać do przeszłości np. w chwilach zwątpienia lub kryzysu w nowym związku. Załóż nowy album ze wspólnymi fotografiami z nowym partnerem - album tradycyjny lub w komputerze. Niektóre fotografie powiększ i zawieś na ścianie. Znajdźcie „waszą" piosenkę, wasze miejsce, waszą restaurację. Chodźcie do ulubionej knajpki przynajmniej raz w miesiącu. W ulubionym miejscu, np. w niedalekiej okolicy, gdzie można wyskoczyć na weekend, świętujcie rocznice czy urodziny.

 

Twórzcie rytuały - cykliczne, powtarzające się i bardzo miłe, np. leniwe sobotnie przedpołudnia z czytaniem prasy w łóżku, niedzielne spacery, czwartki w kinie. Gotujcie razem. Próbujcie nowych przepisów, które staną się specjalnością waszego domu. Kupujcie razem przedmioty do waszego mieszkania - niech będą nowe, wasze, a nie „w posagu" z poprzedniego życia. A nade wszystko szukajcie dobrych stron u partnera, cieszcie się jego towarzystwem. Obdarzajcie i bądźcie obdarowywane. Powodzenia!

 

 

Drugie małżeństwo może być szczęśliwe

 

1. Rozlicz się z pierwszym małżeństwem. Społecznie, terytorialnie, ekonomicznie, a przede wszystkim emocjonalnie. Upewnij się, że jesteś gotowa/gotowy na nowy związek lub ponowne małżeństwo.

2. Zrozum swoje błędy. Rozpoznaj i uświadom sobie swoje słabości i nie powtarzaj tych samych błędów w drugim związku. 
3. Poznaj swojego partnera. Daj sobie czas na głębokie poznanie, nie idealizuj go, nie próbuj zmieniać. 
4. Daj się poznać. Bądź otwarta i szczera, nie udawaj kogoś, kim nie jesteś. Otwarcie wyrażaj swoje lęki i nadzieje bez obawy, jak zostaną odebrane czy ocenione. 
5. Zacznij na nowo. Zmień otoczenie, twórz nowe obyczaje i rytuały, pisz swoją historię bez odniesień do dawnego życia. Nie zabieraj do nowego związku duchów przeszłości. 
6. Postępuj elastycznie. Oboje macie z pewnością swoje przyzwyczajenia, z których nie chcecie rezygnować. Szanujcie je i dajcie sobie wzajemnie na nie przestrzeń. 
7. Uzyskaj porozumienie w kwestiach finansowych. W kolejnych związkach to może być trudny temat, zwłaszcza jeśli macie zobowiązania powstałe w poprzednich. W razie wątpliwości poradźcie się doradcy finansowego albo prawnika, tak by żadna ze stron nie czuła się potraktowana niesprawiedliwie. 
8. Skup się na pozytywach. Skoncentruj się na jasnych stronach bycia razem, nie doszukuj się problemów, nie twórz przeszkód i sprawdzianów dla partnera, nie snuj wizji o rozpadzie związku i kolejnym rozwodzie. Cieszcie się sobą i dbajcie o siebie.

Autor: Renata Mazurowska

Komentarze