Zanim nadejdzie rok szkolny - czy korepetycje są potrzebne?

Lata, które nasze dziecko spędza w szkole, pełne są trudnych sytuacji również dla nas, rodziców. Często musimy podjąć niełatwą decyzję: posłać dziecko na korepetycje czy nie. Dodatkowe zajęcia to kolejne obciążenie domowego budżetu czy szansa na lepsze wykształcenie?

Anna Kłos - nauczycielka fizyki

Czy każdy uczeń potrzebuje dodatkowych lekcji?


Najczęściej rodzice umawiają dzieci na korepetycje, gdy mają one zaległości w nauce, chcą im pomóc w nadrobieniu materiału i poprawieniu stopni. Są jednak i tacy, którym zależy, aby dziecko dostało się do dobrej szkoły i zdobyło dodatkową wiedzę i było lepsze od innych. Ale nie każdy uczeń potrzebuje korepetycji.


Czy nauczyciele w szkole mają za mało czasu na realizację materiału?


W szkołach klasy są liczne, a uczniowie na różnych poziomach. Jedni potrzebują mniej czasu na opanowanie materiału, inni więcej. Wtedy korzystają z korepetycji.


Warto umawiać się z korepetytorem przed klasówką czy egzaminem?


Najczęściej przed klasówką czy egzaminem jest już za mało czasu, żeby nadrobić zaległości i opanować materiał. Lepiej regularnie uzupełniać braki, w zależności od zakresu wiedzy i możliwości ucznia, ale nie rzadziej niż raz w tygodniu.


- Zdarza się, że słabsi uczniowie uczęszczają na korepetycje w czasie wakacji. Czy przez dwa miesiące można nadrobić zaległości?


Można, ale pod warunkiem, że korepetycje są regularne i dotyczą małej liczby przedmiotów. Wtedy każdemu poświęca się więcej czasu.


Gdzie znaleźć dobrego korepetytora?


Można go znaleźć praktycznie wszędzie, w internecie, gazecie, ulotce czy przez znajomych, którzy mają kogoś sprawdzonego. Rodzice, wybierając korepetytora, powinni zwrócić uwagę, w jakiej szkole pracuje, jaki ma staż pracy, czy studiował dziennie czy zaocznie, gdyż to ma wpływ na stan jego wiedzy. Ważny jest także dobry kontakt z uczniem. Korepetycje wyglądają podobnie do lekcji w szkole. Różnią się tym, że dziecku poświęca się dużo więcej czasu niż na zajęciach. Nauczyciel korzysta z dodatkowych materiałów i źródeł wiedzy, skupia się na zaległościach, a nie na ogólnym temacie.


- Jak można zmotywować ucznia do nauki?


Uczeń powinien przychodzić na korepetycję zmotywowany, a korepetytor może jedynie przedstawić mu temat w inny, ciekawszy sposób, korzystając z krzyżówek, quizów, testów, aby nie zanudzać ucznia, jak to często się dzieje na lekcjach w szkole.


- Czy zdarza się, aby korepetytor odrabiał zadania domowe ucznia?


Często uczniowie przychodzą na korepetycje, żeby rozwiązać zadania domowe. Jednak ja nie odrabiam ich za nich, próbuję im tłumaczyć problem, wspólnie rozwiązując je z uczniem.


Marek Michalski - ojciec uczennicy liceum

- Dlaczego nauczyciel zaproponował korepetycje dla córki?


Klaudia w drugiej klasie licealnej zaczęła mieć problemy z matematyką. Nigdy nie była prymuską z przedmiotów ścisłych, ale zawsze jakoś sobie radziła. Po kolejnej słabej ocenie z klasówki nauczyciel polecił nam korepetytora, który mógłby pomóc córce w nauce. Na początku zgodziłem się, ponieważ naiwnie sądziłem, że będą to dodatkowe zajęcia w ramach szkoły. Nauczyciel jednak wyraźnie dał mi do zrozumienia, że chodzi o płatne lekcje.


- Może jednak to nie był dobry pedagog, skoro nie potrafił nauczyć dziecka na zajęciach szkolnych?


Trudno mi to jednoznacznie stwierdzić. Raczej podejrzewam, że chciał, aby jego kolega mógł trochę dorobić. Rozumiem, że materiału do nauczenia jest dużo, czasu mało, a poziom uczniów w klasie różny. Mimo wszystko uważam, że nauczyciele w szkole powinni tak uczyć, żeby nauczyć każdego.


- Znalazł Pan innego nauczyciela dla córki?


Pomyślałem, że może faktycznie Klaudii przydadzą się takie dodatkowe zajęcia i łatwiej będzie jej pojąć matematyczne zagadnienia. Szukając korepetytora, innego niż polecony nauczyciel, znalazłem wiele ofert. Podobno do najlepszych profesorów trzeba zapisywać się nawet kilka miesięcy wcześniej! Nie mogłem sobie pozwolić, ze względów finansowych, na nauczyciela, który za godzinę nauki żądał 50 zł. Co prawda określał się jako cierpliwy, wyrozumiały po prostu doskonały pedagog, ale gdyby Klaudia miała dwie godziny dodatkowej matematyki w tygodniu, to musiałbym miesięcznie płacić aż 400 zł.


- To spora suma. Czy szukał Pan tańszych korepetytorów?


Ostatecznie stwierdziłem, że to nie ma sensu. Trzeba pamiętać, że takie lekcje są też dodatkowym obciążeniem dla dziecka, które i tak ma dużo nauki. Szkoła to nie tylko matematyka, ale też inne przedmioty. Jeżeli skupimy się na jednym, to zaniedbamy resztę. Myślę, że dobre oceny nie zależą od czasu spędzonego nad książkami, tylko od tego, czy rzeczywiście coś się zrozumie. Zapłacenie tak dużej sumy niczego przecież nie zagwarantuje.


- Jak udało się Panu rozwiązać problemy Klaudii ze słabymi stopniami?


Postanowiłem sam pomóc córce, mimo że nie jestem matematykiem. Wziąłem podręczniki i zacząłem Klaudii tłumaczyć zagadnienia, które omawiali w szkole. Dzięki temu córka z ostatniej klasówki dostała czwórkę, poza tym sama zgłasza się do odpowiedzi podczas lekcji i za to również jest dobrze oceniana! Okazało się, że daje sobie radę bez korepetycji.

Autor: Oprac. GG

Komentarze