Zamrożone skarby

Nasze babcie nie miały lodówek, więc na zimę i przednówek robiły zapasy zasalając, marynując, zasypując cukrem owoce i warzywa. My mamy mrożonki.

Nie odejmując walorów smakowych domowym przetworom, trudno nie zgodzić się z faktem, że podczas przetwarzania warzywa i owoce tracą wartości odżywcze. Mrożonki zachowują je w pełni. Oczywiście, jeśli są odpowiednio przechowywane. Jeśli kupujemy je w sklepie wybierajmy takie, które nie są zwartą bryłą, lub na których utworzyła się warstewka szronu. Oznacza to, że już kiedyś były rozmrożone. Trzeba też uważać na mrożone ryby i owoce morza – kupować je tylko w sprawdzonych sklepach, co do których mamy pewność, że zachowują zasady przechowywania żywności.


Warzywa

Warzywa na przednówku są towarem deficytowym. Nowalijki, które nieśmiało pojawiają się w sklepach są towarem niepewnym. Dietetycy ostrzegają, że mogą zawierać zbyt dużo substancji szkodliwych, a jeśli nawet mają je w normie, to witamin i minerałów nich niewiele.

Z mrożonych warzyw można przygotować tysiące pysznych potraw. Zwykła zielona fasolka szparagowa może być składnikiem sałatki, podana w formie zapiekanki, czy po prostu podstawa zupy. Szpinak to kolejny król mrożonek. W tej formie jest łatwiejszy do obróbki w kuchni niż ten świeży. Jest doskonałym nadzieniem do lasagne, naleśników, czy tart warzywnych.


Owoce

Na owoce przyjdzie nam poczekać jeszcze dłużej niż na świeże warzywa. Dlatego mrożone śliwki, wiśnie, maliny czy truskawki są dla nas natchnieniem na pyszne desery. Ciasta, przeciery, kompoty i galaretki to nie wszystko. Z wiśni można ugotować pyszną zupę z lanymi kluseczkami. Truskawki będą świetnym dodatkiem do naleśników – z tym, że połówki owoców dobrze jest wkroić do nieco gęstszego ciasta i dodać proszku do pieczenia – powstaną smaczne placuszki na słodko. Te owoce najlepiej rozmrozić wkładając pod strumień zimnej wody, a potem przesypując cukrem. Natomiast śliwki są świetnym nadzieniem do knedli podawanych ze śmietaną.


Krewetki

W Polce trudno o świeże owoce morza, co nie znaczy, że mamy ich sobie odmawiać. Są zdrowe, dobrze przyrządzone – pyszne, ale musi być jeden warunek – muszą być z pewnego źródła. Wtedy można mieć ochotę na wielkie gotowanie. Najłatwiejsze w przygotowaniu są krewetki. Można gotować, grillować, smażyć. Z tych małych powstanie kultowy koktajl krewetkowy – małe, zamrożone skorupiaki trzeba przelać wrzątkiem i w mig się rozmrożą, potem mieszamy je z sosem, który powstaje z majonezu, ketchupu, jogurtu, sosu tabasco, soku z cytryny i mielonej papryki. Większe krewetki można grillować lub po prostu podsmażyć na oliwie z czosnkiem i drobno pokrojonymi suszonymi pomidorami.


Zapiekamy

Jednym ze smaczniejszych sposobów wykorzystania mrożonek są różnego rodzaju zapiekanki. A zapiekać można prawie wszystko. Gospodarna pani domu wie, że to jeden z lepszych sposobów na wykorzystania tego, co zostanie z poprzedniego obiadu. Najpopularniejszą zapiekanką jest chyba lasagne – wynalazek Włochów. Wersji jest wiele – z mielonym mięsem, szpinakiem, czy sosem z wędzonego boczku, sera i śmietany.

Niemniej wartą grzechu jest zapiekanka irlandzka z ziemniakami, mięsem i cebulą. Można do niej wykorzystać tłuczone ziemniaki, które zostały nam z poprzedniego obiadu. Składniki zapieka się w kamionkowym naczyniu lub brytfance. Układamy warstwami: pokrojoną w talarki cebulę, mielone mięso przesmażone z przyprawami i tłuczone wymieszane uprzednio z tartym żółtym serem i śmietaną ziemniaki. To wszystko zapiekamy aż na powierzchni pojawi się złota skórka. Do takiej zapiekanki zamiast mielonego mięsa można wykorzystać gulasz – wtedy śmietana nie jest potrzebna.


Smacznego!

Autor: Maria Ziemiańska

Komentarze