Zalecenia dla podróżujących

„W innym stopniu narażeni na choroby będą turyści biznesowi, którzy cały swój pobyt spędzą w klimatyzowanym hotelu i na przyhotelowej plaży, a w innym globtroterzy przedzierający się z maczetą przez dżunglę”.

Z dr n. med. Danutą Jurkiewicz-Badacz, specjalistą pediatrii i chorób zakaźnych, kierownikiem Centrum Szczepień w Szpitalu Jana Pawła II w Krakowie, rozmawia Kamila Śnieżek.


Pani doktor, kto i kiedy powinien zgłosić się do lekarza medycyny podróży?


Na konsultację i ewentualne szczepienia ochronne powinni zgłosić się wszyscy, którzy wybierają się na wakacje na inne kontynenty − do Afryki, Ameryki Południowej, Azji. Wszędzie w Europie zagrożenia są mniej więcej takie same jak w Polsce, nie musimy się więc specjalnie przygotowywać do takich wyjazdów. Jedynym wyjątkiem jest południe Europy, a zwłaszcza greckie wyspy, gdzie z powodu stacjonowania uchodźców ryzyko pewnych chorób jest w chwili obecnej większe. Natomiast inne kontynenty, a więc inne strefy klimatyczne, to dla Polaków ryzyko napotkania wirusów i bakterii, które w Polsce nie występują lub występują w znacznie mniejszym stopniu. W Afryce grozi nam m.in. malaria, żółta gorączka, choroba brudnych rąk, czyli zapalenie wątroby typu A, dur brzuszny; w Rosji i na Syberii − odkleszczowe zapalenie mózgu; w regionach tropikalnych − poza malarią – wirus Dengi, wirus Zika, cholera. A w Azji − wścieklizna.


Czy każdy turysta wyjeżdżający do krajów tropikalnych jest w takim samym stopniu narażony na egzotyczne choroby?


Każdemu podróżnemu udzielamy oczywiście takich samych informacji o zagrożeniach, nie wszyscy jednak wymagają takiej samej profilaktyki. Są pewne wskazania i przeciwwskazania dotyczące szczepień ochronnych. Przykładowo żywą szczepionką przeciwko żółtej gorączce nie można zaszczepić pacjentów z chorobami nowotworowymi, niedoborami odporności lub zażywających określone leki, które wpływają na skuteczność szczepienia. W zależności od tego, w jakim stanie jest pacjent, możemy zaproponować mu odpowiednią profilaktykę.

Inna sprawa to region, do którego wybiera się podróżny, oraz warunki, w jakich będzie przebywał. W innym stopniu narażeni na choroby będą turyści biznesowi, którzy cały swój pobyt spędzą w klimatyzowanym hotelu i na przyhotelowej plaży, a w innym globtroterzy przedzierający się z maczetą przez dżunglę.

Jeżeli chodzi o innych podróżników, to odradza się podróż samolotem kobietom w pierwszym i ostatnim trymestrze ciąży ze względu na ryzyko poronienia lub przedwczesnego porodu. Ciężarna również nie powinna wyjeżdżać w strefy malaryczne, ponieważ ryzyko zachorowania na malarię jest u niej większe. Odradza się podróże do tropików z małymi dziećmi, które z powodu niedojrzałego układu immunologicznego są bardziej niż osoby dorosłe narażone na choroby zakaźne. Duże znaczenie ma też to, że małe dzieci z powodu wieku nie mogą otrzymać odpowiednich szczepień.


Jakie szczepienia ochronne są obowiązkowe, a jakie zalecane w przypadku zagranicznych podróży?


Obowiązkowo szczepimy tylko w dwóch przypadkach: przeciwko żółtej gorączce przy podróżach do ściśle określonych przepisami krajów (obecnie jest to około dziesięć krajów afrykańskich) oraz przeciwko meningokokowemu zapaleniu opon mózgowych dla podróżujących do Arabii Saudyjskiej. Inne szczepienia ochronne przeciwko chorobom tropikalnym mogą być zalecane, ale nie są obligatoryjne, a więc turysta niezaszczepiony przeciwko żadnej chorobie będzie podróżował bez przeszkód administracyjnych, ale nadal będzie narażony na wiele chorób. Brak szczepień ochronnych przy podróżach do rejonów zagrożonych tężcem, żółtaczką typu A i B, durem brzusznym, żółtą febrą, cholerą czy wścieklizną jest decyzją samego turysty i jego osobistym ryzykiem. Obowiązkiem lekarza jest poinformowanie pacjenta o zagrożeniu oraz zalecenie mu jak najlepszej profilaktyki, w tym szczepionek.


A co z malarią, przeciwko której nie ma szczepionki?


Rejony, w których może dojść do zarażenia malarią, to przede wszystkim obszary tropikalnej i subtropikalnej Afryki, Azji, Ameryki Południowej i Środkowej oraz wyspy południowo-zachodniego Pacyfiku. Rzeczywiście nie istnieje szczepionka przeciwko malarii, ale w przypadku osób wybierających się w zagrożone rejony stosujemy chemioprofilaktykę, czyli przepisujemy pacjentowi leki przeciwmalaryczne, które zażywa się odpowiednio wcześnie przed planowaną podróżą oraz w jej trakcie. Profilaktyka przeciwmalaryczna dostosowana jest oczywiście do takich czynników jak stopień narażenia na zarażenie, dominacja określonego typu zarodźca w danym regionie czy stopień oporności pasożyta na leki przeciwmalaryczne. Warto pamiętać, że malaria jest ciężką, czasami śmiertelną chorobą, a w naszym kraju każdego roku notuje się kilka, kilkanaście importowanych zachorowań.


Co jeszcze może przytrafić się polskiemu turyście w tropikach?


Ostatnio głośno jest o wirusie Zika, który przenoszony jest przez komary. Zagrożone rejony, przed którymi w tej chwili ostrzega WHO, to Brazylia i inne kraje Ameryki Południowej (z wyjątkiem Chile i Argentyny), wszystkie kraje Ameryki Środkowej oraz Meksyk, a także wyspy Oceanii oraz afrykańska Republika Zielonego Przylądka. Nie istnieje profilaktyka przeciwko wirusowi Zika, jedyną ochroną jest unikanie ukąszeń przez komary. Wirus nie jest bardzo groźny dla większości turystów, wywołuje chorobę grypopodobną, która jest uleczalna. Tym, co odróżnia wirus Zika od innych podobnych wirusów, jest jego oddziaływanie na płód. Kobiety ciężarne zainfekowane wirusem Zika narażone są na urodzenie dzieci z mikrocefalią, czyli małogłowiem. Co istotne, wciąż trwają badania nad formą przewlekłą choroby wywoływanej przez wirus Zika, obecnie wiadomo, że przez jakiś czas po zainfekowaniu zarówno kobiety, jak i mężczyźni mogą być nosicielami wirusa i działania prokreacyjne w czasie od 1 do 3 miesięcy po przechorowaniu nie są zalecane.


Czy ma pani doktor jakieś rady dla turystów, którzy nie wyjeżdżają daleko, ale chcieliby przetrwać urlop bez żadnych chorób?


Przede wszystkim przestrzegajmy higieny żywienia, patrzymy uważnie na to, co i gdzie jemy. Szczególnie uważajmy na żywność straganową, gdyż nie wiadomo, w jaki sposób była przygotowywana i przechowywana. Warto mieć ze sobą chusteczki do odkażania rąk – może brakować wody do ich umycia. Podstawą jest też picie dużej ilości płynów – woda butelkowana jest bezpieczna. Odpowiednie nawodnienie podróżnika jest podstawą prawidłowego funkcjonowania w tropiku. W każdej podróży musi nam towarzyszyć zdrowy rozsądek, gdyż nietrudno o wypadki, udary cieplne, oparzenia słoneczne. Należy unikać ekspozycji słonecznej w godzinach południowych, nosić nakrycia głowy, stosować kremy z filtrami. I jeszcze jedno − w każdej podróży dobrze mieć ze sobą prawidłowo wyposażoną apteczkę oraz wykupioną polisę ubezpieczeniową.

Autor: Kamila Śnieżek

Komentarze