Zakup niekontrolowany

Powszechnie uważa się, że kobiety chętnie robią zakupy i czerpią z tego przyjemność. Pewnie dlatego do niedawna sądzono, że są bardziej narażone na zakupoholizm, podczas gdy mężczyźni na np. alkoholizm. To się jednak zmienia, mężczyźni równie chętnie kupują. Rozmowa z psychologiem Ingrid Dahl.

Jaki jest mechanizm uzależnienia od zakupów?


Przyczyn niekontrolowanego kupowania jest kilka. Jest to np. prosty i szybki sposób na rozładowanie negatywnych emocji: smutku, złości czy frustracji. Dzięki aktowi zakupu negatywne emocje zmieniają się w poczucie siły, kompetencji, podwyższają naszą samoocenę. Również stres może być przyczyną nadmiernego kupowania, gdyż jest to łatwy sposób na zredukowanie napięcia.


Jak rozpoznać, że to już przymus, a nie zwykłe zakupy?


Jeśli kupujemy w sposób niekontrolowany, impulsywny i czujemy chwilę potem zaspokojenie, gdy łapiemy się na tym, że kupujemy więcej, niż potrzebujemy i więcej, niż planowaliśmy, a po zakupach zaczynamy mieć wyrzuty sumienia – to powinno nas już zastanowić, „jak to ze mną jest”. Zwłaszcza, gdy po przyjściu do domu zamiast się cieszyć i pochwalić kupioną rzeczą, chowamy ją, by nie narazić się na kolejny zarzut wydanych bez sensu pieniędzy.


Kiedy powinniśmy szukać pomocy?


Sytuacja robi się naprawdę niebezpieczna, gdy zamiast opłacić rachunek za prąd lub ratę za mieszkanie, kupuje się kolejną niepotrzebną rzecz. Najpóźniej wtedy powinna zapalić się czerwona lampka. Również wówczas, gdy wpadasz w złość, bo nie możesz pójść na zakupy. Kiedy zaczynasz zastanawiać się, jak zdobyć pieniądze na kolejny shopping, gdy zaczynasz wymyślać historie tłumaczące nadmiar rzeczy – te wszystkie sytuacje mogą świadczyć o tym, że robienie zakupów jest już poza kontrolą.


Uzależnienie od zakupów, podobnie jak wszystkie inne uzależnienia, znacząco wpływa na relacje z innymi ludźmi. Co może się wydarzyć w bliskich związkach?


Zakupoholik naraża się na krytykę ze strony najbliższych, którzy próbują wyperswadować mu niepotrzebne sprawunki. Często też nadweręża niepotrzebnie domowy budżet, a to rodzi już poważne konflikty. Zakupoholik może też się spotkać z brakiem zaufania u bliskich, oskarżeniami, że jest kimś nieodpowiedzialnym. Choć na pewno nie brakuje przypadków, kiedy budzi swoim zachowaniem sympatię, bo przecież nie zawsze zakupoholicy wydają pieniądze na siebie, często sprawiają prezenty całemu swojemu otoczeniu, zdobywając tym samym także pozytywne uczucia innych w stosunku do siebie. Jednak na dłuższą metę zachowanie zakupoholika wróży coraz większe kłopoty.


Dlaczego pojawiają się wyrzuty sumienia tuż po zakupach?


Badania wykazują, że kompulsywni nabywcy mają niższą samoocenę oraz wyższy poziom depresji i lęku. Im gorszy mamy obraz siebie i im bardziej jesteśmy niezadowoleni ze swojego życia, tym większa szansa, że wpadniemy w nałóg. Jakikolwiek. Nałogiem tym mogą być właśnie niekontrolowane zakupy – już sama myśl o zakupach powoduje u osoby uzależnionej wyraźny wzrost wydzielania hormonu szczęścia – dopaminy. Zakupoholik nie zaspokaja poprzez kompulsywne zakupy swoich potrzeb, lecz rozładowuje napięcie. Gdy już to osiągnie, pojawiają się wyrzuty sumienia, wstyd i frustracja, bo wie, że robi źle, ale nie potrafi w danym momencie powstrzymać się od zakupów. To silniejsze od niego.


Zakupoholizm jest często bagatelizowany przez osoby uzależnione – w końcu, jak sobie tłumaczą – nic złego nie robią. To przecież nie jest alkoholizm ani uzależnienie od narkotyków. Jednak mechanizm jest podobny, czy tak?


Mechanizm jest w zasadzie ten sam, tylko objawy są trochę inne. Zamiast sięgania po alkohol, sięgamy po kolejną, zupełnie nam niepotrzebną rzecz. Jednak efekt końcowy jest często podobny. Zakupoholicy, tak jak inni uzależnieni, potrafią na swoją „używkę” wydać wszystkie swoje pieniądze, potem się zadłużyć, a na końcu uciec się nawet do kradzieży. Wszystko po to, aby mieć środki na dokonywanie aktu zakupu. Nie jest to więc nałóg zupełnie nieszkodliwy. Zresztą może też iść w parze z innymi nałogami, np. alkoholizmem.

Uzależnienie od zakupów leczy się jak każde inne uzależnienie. Pierwszym krokiem powinno być uświadomienie sobie szkód, nie tylko finansowych… Szkody wyrządzone przez uzależnionych od zakupów są większe niż tylko straty materialne. To często utrata zaufania ze strony najbliższych, którzy niejednokrotnie próbują bezskutecznie interweniować, przemówić do rozsądku. W Stanach Zjednoczonych są grupy wsparcia dla zakupoholików, działają w oparciu o program „12 kroków AA”, podobny do sposobu pomocy wychodzenia z nałogu alkoholików, erotomanów czy pracoholików.


Czy sporządzanie listy zakupów przed wyjściem z domu, czyli próba kontroli zachowań, może być skuteczna?


Można na pewno spróbować. Jeśli nie dajemy rady i kupujemy rzeczy spoza listy, to mamy namacalny dowód, że tracimy jednak kontrolę. W początkowym etapie pomocne bywa też podsumowanie miesięcznych wydatków na zakupy i zmiana sposobu płatności z karty na gotówkę. Wówczas lepiej widać, ile ubywa z portfela. Można ustawić sobie też dzienny limit wypłat z bankomatu – żeby za bardzo nie kusiło.


Słyszałam też, że zaleca się oglądanie witryn sklepowych, ale jedynie po zamknięciu sklepów, żeby nie można było do nich wejść. Czy to nie jest rodzaj tortury dla uzależnionego?


Lepiej zacząć od źródła problemu, czyli od przyczyn nadmiernego robienia zakupów. Jednak każdy musi znaleźć swój sposób na radzenie sobie z nałogiem. Jeśli komuś to pomaga, bo czerpie przyjemność z oglądania, to czemu nie. Większość jednak odczuwa potrzebę dokonania zakupu, więc obejrzenie witryny sklepowej nic nie da. Choć pewnie to dobry sposób, by nauczyć się rezygnacji z upatrzonej rzeczy.


Pora obalić pewien mit, że to kobiety więcej kupują...


Powszechnie uważa się, że kobiety chętnie robią zakupy i czerpią z tego przyjemność. Pewnie dlatego do niedawna sądzono, że są bardziej narażone na zakupoholizm, podczas gdy mężczyźni na np. alkoholizm. To się jednak zmienia, mężczyźni równie chętnie kupują. Różnica polega głównie na tym, co. Mężczyźni częściej kupują płyty, gry komputerowe i gadżety, kobiety zaś ubrania, biżuterię, kosmetyki.


Psycholodzy obawiają się, że wpływ reklam i nacisk społeczny na to, aby świetnie wyglądać, dobrze się prezentować, spowoduje, że zakupoholików będzie przybywać. Pani też tak sądzi?


Mówi się też, że Polacy są dodatkowo narażeni na zakupoholizm, bo latami w sklepach nie było nic do kupienia. Są przyzwyczajeni do kupowania na zapas. Na pewno kupowanie jest teraz bardziej dostępne niż dawniej, jest więcej pokus, reklama wmawia nam, że jest nam to potrzebne, a dodatkowo można posiłkować się kredytami i pożyczkami. Jednak są też coraz większe grupy osób sprzeciwiające się konsumpcyjnemu sposobowi życia. Może to się jakoś dobrze zrównoważy? Czas pokaże.


Rodzaje uzależnień od zakupów:


Zakupoholik obsesyjny – najczęściej spotykany typ osób uzależnionych od zakupów, zakupy są podstawą regulacji emocji, zakupy poprawiają nastrój, redukują stres, ale wywołują też reakcje fizyczne w organizmie – podwyższone tętno, przyspieszona akcja serca.


Zakupoholik impulsywny – nie myśli stale o zakupach i pieniądzach, zwłaszcza poza sklepem, kupuje pod wpływem impulsu – będąc już w sklepie, odczuwa nagły przymus zakupu. Po dokonaniu transakcji odczuwa ulgę. Zakupiony przedmiot może nie mieć żadnego znaczenia i zostać potem komuś podarowany lub wyrzucony.


Zakupoholik hobbystyczny – tego rodzaju zakupoholizm skupia się na określonych przedmiotach „do kolekcji”. Mogą to być ubrania lub ich określony rodzaj, przedmioty, tematyczne książki, artykuły spożywcze, gadżety elektroniczne o określonym kształcie czy przeznaczeniu itd. Łatwo takie uzależnienie zbagatelizować, bo jest hobbystyczne (zbieram figurki albo meble, albo stare radioodbiorniki, bo to moje hobby), ale gdy wydaje się na to ostatnie pieniądze, trzeba się mocno zastanowić.


Zakupoholik internetowy – konieczność dokonania zakupu nie zachodzi w tradycyjnych sklepach, tylko internetowych. Zakupoholicy internetowi są uzależnieni od adrenaliny aukcji internetowych, polowania na okazje.

Autor: Renata Mazurowska

Komentarze