Zaburzenia wymowy u dzieci

Rodzice z niecierpliwością czekają na pierwsze słowa swojego malucha. Na początku cieszą wszystkie, choć ciche i niewyraźne. Z czasem dziecko wypowiada się coraz płynniej i popełnia mniej błędów. Może się jednak okazać, że proces doskonalenia mowy nie przebiega tak, jak powinien. Jak to rozpoznać i w jaki sposób pomóc wtedy dziecku?

Seplenienie i skutki nieprawidłowej wymowy

Seplenienie, czyli inaczej sygmatyzm, polega na nieprawidłowej wymowie niektórych głosek. Wada bardzo często ma podłoże psychiczne. Warto jednak podkreślić, że może nie zniknąć samoistnie. Stwarza problemy również w wieku dorosłym. Dlatego konsultacja z logopedą jest konieczna, kiedy dziecko skończy 3 lata. Do tego czasu, płynność jego mowy powinna być zbliżona do tej, którą obserwujemy u osób dorosłych.

Niekiedy mamy też do czynienia z mechanizmem błędnego koła – sepleniący maluch wstydzi się wady, kompleksy powiększają jego problemy emocjonalne i wada nasila się. Im później zareagujemy, tym trudniejsza i dłuższa może okazać się droga do pozbycia się problemu. Zwłoka sprawia również, że dotkniętemu wadą dziecku trudniej nawiązać prawidłowy kontakt z rówieśnikami.


Jakie mogą być przyczyny nieprawidłowego rozwoju mowy i jak mu zapobiegać?

Dla dziecka najkorzystniejszym sposobem uczenia się poprawnej wymowy, jest kontakt z drugim człowiekiem. Jeśli więc częściej słyszy dialogi z radia czy telewizora niż głos bliskich, umiejętność prawidłowej artykulacji może nie rozwijać się prawidłowo.

Dlatego mów do dziecka jak najwięcej. I to już od chwili narodzin. Opowiadaj mu co robisz, o czym myślisz, czytaj bajki na dobranoc. Staraj się wypowiadać wyraźnie i poprawnie. Zachęćmy do tego innych domowników. Unikajmy mówiących zabawek. Sami uczmy dzieci nowych słów na zasadzie: pokazujemy przedmiot, wymawiamy jego nazwę, a dziecko powtarza. Rozwijaniu prawidłowej mowy sprzyja także edukacja muzyczna, wspólne śpiewanie, a nawet taniec.

Innym powodem seplenienia oraz innych wad mogą być infekcje w obrębie górnych dróg oddechowych i ucha. Ból i nieprawidłowa funkcja tych struktur mogą sprawić, że dziecko wytworzy nieprawidłowe nawyki artykulacyjne. Dlatego nie lekceważmy banalnych z pozoru infekcji.

Dbajmy także o zęby mleczne. Ich brak utrudnia prawidłową wymowę.

Na rozwój struktur odpowiedzialnych za artykulację doskonale wpływa karmienie dziecka piersią oraz wczesne wprowadzanie obiadków, które wymagają żucia.


Co powinno nas zaniepokoić?

Pierwszym sygnałem zaburzeń aparatu mowy są problemy z żuciem i gryzieniem oraz połykaniem. Niepokojące są także wady zgryzu. Maluch nie powinien też chrapać, ani spać z otwartymi ustami, tego typu zachowania wymagają konsultacji lekarskiej.

Bardzo niepokojące są także wszelkie sygnały, które mogą świadczyć o nieprawidłowym słuchu. Trzylatek powinien być rozumiany przez otoczenie. Także przez osoby, które nie mają z nim codziennego kontaktu. Jeśli tak nie jest, warto to skonsultować. Niepokojące jest upraszczanie słów, które nie ustępuje z wiekiem oraz nadmierne używanie gestów do komunikacji.


Na czym polega leczenie i jak długo trwa?

Leczenie może polegać na korekcji nieprawidłowego słuchu, jeśli to on jest przyczyną problemów u dziecka. Taką terapię należy podjąć jak najszybciej, nawet u niemowląt.

Korygowanie wad wymowy często wymaga także współpracy z dentystą i ortodontą. W niektórych zaburzeniach artykulacji wiadomo od samego początku, że nie znikną bez pomocy specjalisty. W tym wypadku warto wybrać się do logopedy nawet z trzylatkiem. Zaproponuje on specjalne ćwiczenia, które uczą prawidłowego sposobu artykulacji. Ma on zastąpić u dziecka dotychczasowy, który jest błędny. Wspomagają też prawidłową ruchomość i rozwój narządów potrzebnych do mówienia. Dlatego ważne jest, aby maluch ćwiczył regularnie. Nie tylko u logopedy, ale także w domu, z rodzicami. Do ćwiczeń warto zachęcić całą rodzinę – dziecku będzie raźniej, a wszyscy nauczymy się mówić wyraźniej.

Ma to też bardzo ważny efekt psychologiczny. Dajemy maluchowi wsparcie, nie czuje on, że ćwiczenia są karą. Traktuje je jak zabawę, przez co znacznie chętniej wykonuje. Dzięki temu efekty pojawiają się szybciej. Jeśli nasza latorośl robi postępy, nawet niewielkie, chwalmy ją. Unikajmy karcenia i wielokrotnie tłumaczmy, że ćwiczenia są dobre i przyjemne.

Leczenie bywa długotrwałe i wymaga cierpliwości, ale przynosi dobre efekty. Tym lepsze im wcześniej zaczniemy. Naprawdę jest o co walczyć.

Autor: Marta Mozol-Jursza

Komentarze