Zabawki płci nie mają

Jak wychowywać? Pozwolić chłopcu bawić się lalkami, a dziewczynce wdrapywać się na drzewa? Co z tego dziecka wyrośnie? Tysiące pytań dręczących rodziców ma jedną odpowiedź: niech dziecko, a nie rodzic wybiera, co jest dla niego dobre.

Czteroletni syn Agnieszki zapragnął wózka dla lalek. Chciał, jak dziewczynki, wozić nim ulubione zabawki. - Ze zdziwieniem spostrzegłam u siebie schematyzm myślenia: „to dla dziewczynek, to dla chłopców”, choć miałam się dotąd za osobę otwartą i bez uprzedzeń – opowiada Agnieszka. - Zaganiam swoich dwóch synków do pomagania w kuchni, wieczornym rytuałem stało się dla nich pranie swoich skarpetek. Dlaczego wizja Adasia pchającego przed sobą wózek tak mnie przeraziła?


Psychologa Joannę Boj nie dziwi obawa Agnieszki. To strach przed stereotypami. - Schematy społeczne związane z płcią są bardzo sztywne i wrastamy w nie, czy chcemy, czy nie, od najmłodszych lat – mówi. – Nie wynikają one z naszej natury są raczej systemem specyficznym dla danego społeczeństwa. I to społeczeństwo jest ich największym strażnikiem.


Świat zewnętrzny dba, byśmy już od małego realizowali przypisane nam społecznie role. M.in. poprzez podział na zabawki przeznaczone albo dla chłopców, albo dla dziewczynek, co budzi zrozumiały sprzeciw zwłaszcza kobiet.
- Weszłam do sklepu z zabawkami - pisze autorka internetowego bloga - i doszłam do półek z wyraźnie zaznaczonymi różnicami: „Dla dziewczynek” - płaczące laki, miniaturowe odkurzacze, garnuszki i cała reszta stricte domowych zabawek, a także zestaw z napisem: „Lekarz, zestaw dla dziewczynek”. Tuż obok rozciągała się kraina zabawek dla chłopców: małych inżynierów, lekarzy, kierowców i strażaków. Poczułam jak ogarnia mnie wściekłość na producentów zabawek, którzy jawnie promują seksizm i już małe dziewczynki próbują wstawić w szablon kury domowej, albo jak kto woli Matki Polki - w kuchni, przy garach z dzieckiem przy dziewczęcej kiecce, czekającej na rówieśnika-inżyniera, który wróci do domu, żeby podała mu obiad. I gdzie tu miejsce na równouprawnienie?


Co jest normą

Rodzice boją się, że dziecko bawiące się zabawką przeznaczoną dla innej płci jest zaburzone! Oczami wyobraźni widzą wszelkie problemy z tożsamością płciową, jakie mogą się ujawnić w okresie dojrzewania. Czy słusznie? – „Dziewczęce” zachcianki u chłopca mogą budzić zaniepokojenie, ponieważ automatycznie (bez względu na wiek dziecka) nasuwają skojarzenia związane z seksualnością – tłumaczy Joanna Boj. - Pojawiają się pytania, czy chłopiec z wózkiem wyrośnie na „prawdziwego” mężczyznę? Czy nie będzie zniewieściały? I o ile każda matka kocha swoje dziecko takim, jakie jest to pewnie większość mimo wszystko woli mieć „normalnego” chłopaka. Tego rodzaju rozterki są jak najbardziej naturalne. Choćbyśmy nie wiem jak bardzo tolerancyjni i postępowi byli, żyjemy w świecie norm społecznych, które mamy pod skórą. Nie chodzi o to, by im ślepo ulegać, bo zmiany są potrzebne, ale by wewnętrznie brać to pod uwagę. A wtedy łatwiej jest zrobić coś wbrew regułom.

- Nie popadajmy w paranoję – mówi Dorota, mama 5-latka, który bawi się również lalką. – Przygarnął zabawkę po starszej siostrze, a na pytanie, dlaczego chce się nią bawić, odpowiedział, że w końcu ma się kim opiekować. To raczej pozytywny objaw. Dziecko w ten sposób uczy się troszczyć o innych.


Nie kultura, lecz natura

Antropolodzy uspokajają: natury nie da się oszukać, chłopcy pozostają chłopcami, a dziewczynki – dziewczynkami, bez względu na to, na kogo ich wychowamy. Zjawiska kulturowe mają na nas wpływ, lecz nie determinują naszej płci. Już trzylatek/trzylatka ma ugruntowaną świadomość płci i z wiekiem ta świadomość się pogłębia. Różnimy się anatomią, sposobem myślenia, postrzeganiem świata.

Dr Wiliam G. Reiner stwierdził, że założenie, iż rodzimy się bez określonej płci i że jest ona narzucana przez środowisko, nie ma pokrycia w rzeczywistości. Wśród chłopców wychowywanych jako dziewczynki nie zaobserwowano zachowań typowych dla kobiet. Dzieci najczęściej bardzo dobrze wiedzą, jakiej są płci i silnie się z nią utożsamiają. W Republice Dominikany i w Papui-Nowej Gwinei niektórzy chłopcy wyglądają i wychowywani są jak dziewczynki, wystarczy jednak kilka miesięcy w okresie dojrzewania i utożsamiają się ze swoją prawdziwą, męską płcią i zaczynają zachowywać się jak mężczyźni.


Nic na siłę

- Każde dziecko w naturalny sposób najpierw identyfikuje się z matką, niezależnie od swojej płci – mówi Anna Ozimkiewicz, pedagog. - We wczesnym dzieciństwie to matka jest najważniejszym modelem, bo zaspokaja potrzeby i uczy kontaktów z otoczeniem. W przypadku dziewczynek jest to zjawisko trwałe, a chłopcy z czasem zaczynają identyfikować się z ojcem. Jeśli dziecko jest wychowywane tylko przez jedno z rodziców to bardzo ważne jest, w jaki sposób ten drugi rodzic istnieje w rodzinie, w jaki sposób się o nim mówi.

Nie dajmy się zatem zwariować – zabawki – jak nazwa wskazuje – mają bawić. Dobrze, gdy przy okazji uczą, edukują, rozwijają. Dzieci są wolne od stereotypów, to my, dorośli uczymy je schematów myślenia. Czym się kierować? Zdrowym rozsądkiem. Co prawda nie milkną opinie, że np. lalka Barbie jest szkodliwa, bo promuje luksusowy tryb życia, anorektyczną figurę i powierzchowne wartości, ale chyba nic złego się nie stanie, jeśli ta lalka będzie tylko jedną z wielu różnych zabawek. Z pewnością bardzo stymulujące wyobraźnię są klocki - uczą myślenia przestrzennego, gimnastykują ręce, rozwijają wrażliwość na kolory, uczą współpracy. Warte polecenia są puzzle, gry logiczne i planszowe, które uczą cierpliwości, zdrowej rywalizacji, rozwijają umiejętności myślenia strategicznego, rozwijają intelektualnie. Nie kupujmy dzieciom zabawek promujących przemoc. A ponad wszystko – bawmy się z dziećmi! To, czego się dzięki nam i zabawkom teraz nauczą, zaprocentuje w przyszłości!

Autor: Renata Mazurowska

Komentarze