Z chorym sercem w saunie?

Miłośnikowi sauny, nawet gdy okaże się, że jego serce jest chore, trudno zrezygnować z ulubionego sposobu relaksu. A jednak powinien najpierw porozmawiać z lekarzem, czy w jego przypadku wizyta w saunie jest dopuszczalna.

Im mniej popularna była sauna w naszym kraju, z tym bardziej jednoznaczną odpowiedzią liczyć się musiał chory na serce, pytający lekarza o możliwość pójścia do sauny. W zasadzie wszystkie choroby serca uznawano bowiem za przeciwwskazanie. Wraz z popularyzacją sauny, rośnie jednak wiedza o niej, pojawiają się też badania lekarzy z różnych zakątków świata, które dowodzą, że przynajmniej w niektórych przypadkach i po konsultacji z lekarzem, chory może spędzić kilka minut w saunie.


Serce przyspiesza

Skąd w ogóle biorą się obawy przed sauną? W tradycyjnej saunie powietrze jest nie tylko gorące, ale i wilgotne. Ta kombinacja powoduje rozszerzanie się żył i przyspieszenia akcji serca, a to znaczy oczywiście, że nie każdy „sercowiec” dobrze ją zniesie. – Zdecydowanie przeciwwskazaniem do korzystania z sauny będą więc ciężka niewydolność serca czy zaawansowana dławica piersiowa – mówi dr n. med. Paweł Grzelakowski, z Kliniki Kardiologii 10 WSK w Bydgoszczy. – Również niedawno przebyty zawał mięśnia sercowego jest takim przeciwwskazaniem.

Obecnie powszechne są sauny suche i sauny na podczerwień (infrared), w których wysokie temperatury nieco inaczej oddziałują na ciała relaksujących się, bo inna panuje wilgotność w pomieszczeniu. W efekcie nieco inne będą w ich przypadku wskazania i przeciwwskazania do korzystania z sauny.


Lekarz i rozsądek

O tym, czy chory może udać się do sauny, powinien więc zdecydować lekarz uwzględniając jego aktualny stan, zaawansowanie jego schorzenia, stabilność choroby lub jej brak. A jeśli uzna, że wizyta w saunie jest możliwa, trzeba się ściśle stosować do jego zaleceń. I pamiętać o zdrowym rozsądku.

Osoby, które nigdy wcześniej nie korzystały z sauny powinny więc zacząć od krótkiej, maksymalnie pięciominutowej wizyty i z początku skorzystać z najniższej półki, gdzie będzie najchłodniej. Dopiero przy kolejnych pobytach, jeśli nie zdarzy się nic niepokojącego, można ten czas wydłużać i siadać nieco wyżej.

Uważać trzeba też wychodząc z sauny. Gwałtowne schładzanie, obniżenie temperatury jest bowiem jednym z czynników wywołujących problemy u osób z chorobą niedokrwienną serca. Ochładzanie ciała powinno więc następować stopniowo i być związane z wypoczynkiem.

Autor: Małgorzata Januchowska

Komentarze