Z brzuszkiem zimą

Ubiegłoroczna, bardzo mroźna zima, mocno dała się nam wszystkim we znaki. W szczególny sposób z mrozem, śniegiem, śliskimi chodnikami i przenikliwym wiatrem borykały się kobiety w ciąży. Zapowiedzi meteorologów, że przed nami kolejna taka zima, zapewne nie poprawiają ci humoru jeśli właśnie spodziewasz się dziecka. Co powinnaś wiedzieć, jakich zasad przestrzegać, by przejść ten czas jak najlepiej?

Ciąża, wbrew temu, co wielu z nas sądzi, to normalny stan dla kobiety. Oczywiście, jest on, zgodnie ze swoją nazwą, odmienny, ale to nie oznacza, że jest nienaturalny. Bo ciąża, powtórzmy rzecz oczywistą, to nie choroba. – Zdrowa ciężarna, u której ciąża przebiega prawidłowo, może, a nawet powinna prowadzić zwyczajne, aktywne życie – mówi dr n. med. Leszek Włodarczyk, ordynator Oddziału Ginekologiczno-Położniczego NZOZ Nowego Szpitala w Świeciu nad Wisłą.



Spacer zamiast kanapy

Z tej aktywności nie zwalnia nawet mroźna zima. Zamiast siedzieć na kanapie obłożona poduszkami powinnaś więc korzystać z różnych form ruchu, pamiętając o tym, że osłabione mięśnie nie ułatwią ci przejścia przez trudy porodu.
– Nawet w śniegu i na mrozie ciężarna powinna spacerować, a jeśli jest ślisko i boi się upadku, może chodzić wspierając się modnymi ostatnio kijkami – dodaje dr Leszek Włodarczyk. – A nawet gdy upadnie, nie powinna bać się o dziecko, bo płód jest w naturalny sposób chroniony przed mechanicznym uszkodzeniem. Oczywiście, jeśli już upada najlepiej byłoby, gdyby to był upadek kontrolowany, amortyzowany, na bok lub na pupę, bardziej przypominający siadanie, ale to potrafią tylko osoby wysportowane, sprawne fizycznie. Inne powinny natomiast pamiętać, by nie starać się podeprzeć, bo tylko ręce mogą w ten sposób złamać. Jeśli coś po upadku ciężarną zaniepokoi, powinna udać się do swojego lekarza położnika lub – jeśli on akurat nie przyjmuje – do innego ginekologa.


Na cebulkę

Wychodząc na zimowy spacer powinnaś odpowiednio się ubrać. Na cebulkę, by nie przemarznąć, jeśli jest mróz, obowiązkowo założyć czapkę i szalik. – Na szczęście kobiety w ciąży mają zwykle świadomość, że muszą dbać o odpowiedni ubiór, a gdy tak nie jest, spotykają się z restrykcyjną oceną otoczenia – dodaje dr Leszek Włodarczyk. – Nawet jeśli przyszłe babcie znosiły wcześniej u swych córek gołe pępki i bieganie w trampkach po śniegu, teraz są nieustępliwe. Potrafią „osaczyć” ciężarne i wyegzekwować, by właściwie się ubierały.
Jest to tym łatwiejsze, że ubrania dla kobiet w ciąży są w tej chwili po prostu piękne, wygląda się w nich atrakcyjnie, więc zapewne chętnie po nie sięgasz.
Maszerować zimą, gdy mróz jest już rzeczywiście bardzo tęgi, możesz też na zwykłej treningowej bieżni. Pamiętaj jednak o tym, by ćwiczyć w dobrze wywietrzonym pomieszczeniu, świeże powietrze, nawet mroźne, wpuszczaj też do sypialni, zanim zaśniesz.


Pływanie jest super

Doskonałą formą ruchu dla ciężarnych jest także pływanie. Porusza wszystkie mięśnie, a jednocześnie znosi prawa grawitacji. Teraz, gdy jest zimno, możesz chodzić na basen. Czy powinnaś obawiać się grzybicy, którą straszą cię koleżanki? Nie. Przecież niektóre grzyby nieustannie bytują na twoim ciele, ale tak długo, jak system odpornościowy właściwie działa, nic złego ci nie grozi. Dopiero jego osłabienie może otworzyć wrota grzybicy skóry. Korzystając z basenu nie musisz też obawiać się, że narażasz się na zwiększone ryzyko zachorowania na grzybicę pochwy, co jest stosunkowo częstą przypadłością ciężarnych. Sprzyja jej jednak nie kąpiel w basenie, ale zmiany hormonalne i metaboliczne zachodzące w organizmie kobiety w ciąży, osłabiające siły odpornościowe pochwy. – Pływanie nie zwiększa ryzyka, bo zarodniki tych grzybów szybko giną poza organizmem – podkreśla dr Leszek Włodarczyk. – Nie przeskakują też z chorej osoby na zdrową. Łatwiej narazić się na rozwój grzybicy pochwy przegrzewając się, bo prowadzi to do zaburzenia fizjologii pochwy, a w konsekwencji do choroby grzybiczej, bo namnażają się drobnoustroje, które już w pochwie występują. Tak może się stać, gdy ciężarna nosi ciepłe i obcisłe legginsy latem, bo właśnie są modne, bo podnoszą brzuch, który dzięki temu ładniej się prezentuje.
Oczywiście po pływaniu, zanim wyjdziesz na dwór, musisz dokładnie obmyć ciało, spłukując cały chlor. A potem dokładnie się wysuszyć, nie zaniedbując głowy, nawet jeśli suszenie włosów trwa strasznie długo.


Byle nie szarżować

Ruch, w tym na świeżym, nawet mroźnym powietrzu, to jeden z warunków zachowania dobrego zdrowia w ciąży. Musisz jednak pamiętać, by nie szarżować, choćbyś nawet była bardzo wysportowana. Twoje tętno nie powinno przy wysiłku w ciąży przekroczyć 140 uderzeń na minutę, naucz się je więc kontrolować.
Czytając o spacerach i pływaniu zimą zastanawiasz się zapewne nad ryzykiem złapania przeziębienia lub innej infekcji. Myślisz: Wszyscy mnie ostrzegają przed wirusami i przed przemarznięciem. Czy to znaczy, że się mylą?
Odpowiedź również związana jest z twoją kondycją, z siłami obronnymi organizmu. Jeśli nigdy się łatwo nie przeziębiałaś, nie ma powodu, by tak zaczęło się dziać właśnie teraz. Możesz jednak dmuchać na zimne. Po zmarznięciu wziąć ciepłą (nie gorącą) kąpiel. Jeśli nie wiąże się to z dolegliwościami żołądkowymi – jeść naturalne „antybiotyki”, czyli cebulę i czosnek. Dostarczać sobie witaminę C wraz z pożywieniem, na przykład z papryką czy sokiem z czarnych porzeczek.
Jeśli pomimo zachowania ostrożności złapiesz katar lub poważniej zachorujesz, idź do lekarza. Wiedząc, że jesteś w ciąży zapisze leki, które będziesz mogła bezpiecznie zażywać pomimo swego stanu. – Kobiety są świadome tego, że niektóre leki mogą szkodzić dziecku, więc w ciąży rezygnują z brania ich bez konsultacji z lekarzem – przekonuje dr Leszek Włodarczyk. – Powszechna jest zwłaszcza ostrożność w braniu antybiotyków. Nawet lekarze rodzinni i pierwszego kontaktu są bardzo wstrzemięźliwi w zapisywaniu leków kobietom w ciąży, więc albo je po prostu odsyłają do nas, albo czasem konsultują się z nami, do czego ich zresztą zachęcamy.


Szkoła zamiast marketu

Świetnym rozwiązaniem, polecanym ciężarnym przez ginekologów, jest udział w zajęciach szkół rodzenia. Nabędziesz tam wiedzę nie tylko o swojej ciąży, ale również na temat etapów rozwoju swojego dziecka, poznasz dostępne na każdym etapie ciąży ćwiczenia, spotkasz kobiety takie jak ty, borykające się z ciężkim brzuchem, zachciankami, zgagą, nudnościami i spadkami nastroju.
Wyjście na spotkanie szkoły rodzenia to znacznie lepszy pomysł niż kolejny wypad do marketu, gdzie jest duszno i głośno, więc zapewne się spocisz, a twoje dziecko źle się będzie czuło od kakofonii dźwięków.
Spotkanie w szkole rodzenia ma i tę zaletę, że zamiast jeść coś „na szybko”, bo właśnie przeszłaś obok stoiska ze słodyczami i po prostu „musiałaś” po coś sięgnąć, dowiesz się, jak racjonalnie odżywiać się w i po ciąży. Bo nawet zimą, gdy jest znacznie mniej owoców i warzyw, jeść możesz tak, by zaspokoić wszystkie swoje rzeczywiste potrzeby. I tak, by po urodzeniu dziecka nie obudzić się z wielką, na przykład dwudziestokilogramową nadwagą, z którą zupełnie nie będziesz wiedziała, co począć.

Autor: Małgorzata Grosman

Komentarze