Wsłuchaj się w rytm

Tempo procesów zachodzących w naszych komórkach, zwanych metabolizmem lub przemianą materii, zmienia się w zależności od pory dnia. Kto dopasuje się do tego rytmu może liczyć na nagrodę – utrzymanie ładnej sylwetki przez całe życie.

Zamiast więc obrażać się na siebie, że znowu utyliśmy lub ograniczając jedzenie nie straciliśmy wymarzonej liczby kilogramów, powinniśmy raczej przeanalizować swój sposób odżywiania się. Ustalić liczbę spożywanych posiłków i przekąsek, z zasady odrzucić fast foody i wysoko słodzone napoje. Zastanowić się, kiedy najczęściej sięgamy po dodatkowe przekąski (w stresie, w nawale pracy) i sprawić, by w takich sytuacjach pod ręką mieć nie paczkę chipsów, ale owoce i warzywa. To dobry punkt wyjścia, by się przestawić na racjonalny sposób odżywiania się, pozwalający przyspieszyć metabolizm, dzięki czemu dostarczymy sobie niezbędnej energii, ale nie dopuścimy do tycia.


Wiele małych porcji

W ustaleniu szczegółów pozwolą nam zasady określone przez dietetyków. Pierwsza z nich mówi, by jeść co najmniej pięć posiłków dziennie, wliczając w to jednak nie tylko śniadanie, drugie śniadanie, obiad, podwieczorek i kolację, ale również wszystkie przekąski między nimi. Bardzo często przyczyną nadwagi jest bowiem zapominanie o jogurtach, ciasteczkach czy lodach zjedzonych między głównymi posiłkami. A wszelkie przegryzki, zwłaszcza te słodkie, dostarczają wielu kalorii…

Nasz metabolizm jest najszybszy rano i słabnie w ciągu dnia. Dlatego ważne jest, by nie zabierać się do jedzenia dopiero po pracy. Energię dostarczać sobie musimy wtedy, gdy jest potrzebna, a niezbędna jest przede wszystkim rano. Stare porzekadło, by śniadanie zjeść samemu, obiad z przyjacielem, a kolację oddać wrogowi, jest więc całkowicie aktualne.

Śniadanie, wymagające żucia, połykania i trawienia, samo w sobie przyczyni się też do wydatkowania energii. Zapewni stabilny poziom cukru we krwi w kolejnych godzinach, co pozwoli zapanować nad apetytem. Utrzyma szybki metabolizm, pomogą w tym kolejne posiłki zjadane w odstępstwie 2-3 godzin. Liczne, ale nie obfite.


Trochę tłuszczu potrzeba

Ogromnie ważny jest również rodzaj spożywanych posiłków. Tłuszcze – dowodzą dietetycy – spowalniają trawienie, podczas gdy odwrotnie działa dieta oparta na proteinach. Jednak dieta pozbawiona tłuszczy również nie jest wskazana, zaburza bowiem metabolizm. Najwłaściwsze jest więc trzymanie się zasady, by ograniczyć spożycie tłuszczu i cukrów prostych, tak by węglowodany stanowiły 50-60 proc. pożywienia, proteiny 20-30 proc., a tłuszcze poniżej 20 proc. Najprościej jest nieco cieniej smarować kanapkę masłem, ograniczyć jedzenie tłustych sosów i majonezu, zacząć odcinać ze schabowego i szynki kawałki tłuszczu, sięgać po sery beztłuszczowe, które są coraz lepsze w smaku, jeść mięso i ryby gotowane zamiast smażonych…


Pieszo na trzecie piętro

Metabolizm przyspieszy też, oczywiście, ruch, wysiłek fizyczny. Nie chodzi jednak o szaleńczy trening raz na tydzień, po którym czujemy się zwolnieni z jakichkolwiek zasad racjonalnego odżywiania się. Chodzi o systematyczny ruch, choćby przez pół godziny, ale za to trzy razy w tygodniu. I o korzystanie z każdej okazji poruszania się choć przez chwilę w ciągu dnia pracy, wejście po schodach do biura na trzecie piętro, przejście pieszo jednego przystanku autobusowego w drodze do domu lub krótki spacer w czasie pracy, jeśli tylko jej charakter na to pozwala. Dietetycy wyliczyli, że spożywanie dziennie 100 kalorii ponad potrzeby spowoduje, że po roku będziemy mieli już 5 dodatkowych kilogramów. Porzucenie windy lub autobusu pozwoli nam tego uniknąć.

Autor: Małgorzata Januchowska

Komentarze