Wpadnij na przegląd do ginekologa

Pod takim hasłem ruszyła VIII edycja Ogólnopolskiej Kampanii „Piękna bo Zdrowa” organizowanej przez Ogólnopolską Organizację Kwiat Kobiecości. Ida Karpińska, prezes i założycielka Kwiatu Kobiecości, oraz ambasadorki budują świadomość kobiet na temat raka szyjki macicy i innych chorób ginekologicznych. Przekonują do tego, aby kobiety zaczęły myśleć o własnym zdrowiu i jakości swojego życia. W tym roku kampanię „Piękna bo Zdrowa” wspierają Anita Sokołowska, Anna Kalczyńska, Katarzyna Żak i Paulina Chruściel.

Ido, 10 lat temu założyłaś Ogólnopolską Organizację Kwiat Kobiecości, która zajmuje się budowaniem świadomości społeczeństwa na temat raka szyjki macicy, raka jajnika i innych chorób ginekologicznych. Dlaczego?

Ida Karpińska (I.K.): 11 lat temu zachorowałam na raka szyjki macicy. Przed świętami, jak co roku, wykonałam cytologię. Odbierając badanie, usłyszałam, że jestem chora i mam przed sobą długie i trudne leczenie. Nie wiedziałam, jak ono się skończy. Byłam przerażona. Załamałam się. Wtedy też odkryłam, że w mediach nie ma żadnej rzetelnej wiedzy o raku szyjki macicy. Znajdowałam wykluczające się informacje. Nikt mi niczego nie wytłumaczył. Był to bardzo trudny czas dla mnie. Po okresie słabości powiedziałam sobie, że nowotwór nie będzie mi dyktował, jak mam żyć. Zaczęłam walczyć i na szczęście udało mi się pokonać raka. Potem wyjechałam w długą podróż, żeby sobie wszystko poukładać. Kiedy wróciłam, wiedziałam, że muszę coś zrobić. Chciałam, żeby media poruszyły temat raka szyjki macicy. Znajome dziennikarki odmawiały. Mówiły, że temat jest mało medialny. Nie poddałam się. W końcu udzieliłam wywiadu. Opowiedziałam o chorobie i swoich doświadczeniach. Podałam też numer telefonu. Odezwało się do mnie wiele kobiet, które znalazły się w podobnej sytuacji. To dla nich postanowiłam założyć fundację, wspierać je i pomagać im przejść przez chorobę nowotworową. Ale nie tylko. Chciałam też edukować i mówić o roli profilaktyki ginekologicznej i cytologii w życiu każdej kobiety.

Właśnie wystartowała VIII edycja Ogólnopolskiej Kampanii Społecznej „Piękna bo Zdrowa”. Jakie jest przesłanie tegorocznej kampanii?

I.K.: Świadomość Polek związana z chorobami narządów rodnych, a także z wykonywaniem badań ginekologicznych jest dość niska. Do lekarza idziemy wtedy, gdy nam coś dolega. Wiele kobiet dopiero w czasie ciąży odwiedza ginekologa. Potem bardzo często zapominają o badaniach profilaktycznych. W tegorocznym haśle „Wpadnij na przegląd do ginekologa” podkreślam, że wizyta u ginekologa trwa tylko chwilę i powinna stanowić podstawowy element naszego życia, o którym mówimy bez zażenowania i wstydu w gronie naszych przyjaciółek i znajomych. Musimy zacząć myśleć o sobie w innych kategoriach, nie tylko pięknego wyglądu i zadbanego ciała, dobrze dobranego stroju, ale przede wszystkim zdrowia, które jest fundamentem komfortu naszego życia.

Na stronie internetowej Kwiatu Kobiecości można przeczytać, że cytologię trzeba wykonać raz w roku. Jednak kobiety boją się tego badania.

I.K.: No właśnie. Jesteśmy przekonane, że to coś nieprzyjemnego, krępującego i wstydliwego. Nie chodzimy się badać, bo boimy się, że ginekolog może coś znajdzie. U mnie wykrył i jestem wdzięczna, że tak wcześnie. Dzięki temu żyję i mogę walczyć o zdrowie innych kobiet. Badanie cytologiczne jest naprawdę krótkie i bezbolesne. Zajmuje mniej czasu niż wizyta u kosmetyczki, około 5 minut. Problemem może być też brak odpowiedniego miejsca do przebrania się. Dlatego w trosce o komfort kobiet stworzyłam program Gabinety pod Kwiatkiem. Na naszej stronie internetowej można znaleźć listę takich gabinetów. Lekarze, którzy w nich przyjmują, spełniają wysokie standardy. Idąc do ginekologa, który znajduje się na naszej liście, możemy być przekonane, że lekarz z nami porozmawia, wszystko dokładnie wyjaśni. Będziemy też bez wstydu i skrępowania mogły się przebrać i skorzystać z łazienki.

Ogólnopolska Kampania Społeczna „Piękna bo Zdrowa” organizowana jest co roku w ramach Europejskiego Tygodnia Profilaktyki. Ambasadorki wraz z tobą przypominają kobietom o wykonaniu badania cytologicznego.

I.K.: Oczywiście. Myślę, że wsparcie osób publicznych jest bardzo ważne. Dzięki temu otwieramy i zachęcamy kobiety do rozmowy i do wizyty u ginekologa. Mamy większą szansę dotarcia do społeczeństwa. Ale co najważniejsze niszczymy tabu i głośno mówimy o raku szyjki macicy i cytologii. Pamiętajmy, że tylko cytologia może wykryć raka szyjki macicy. Dlatego trzeba ją wykonać przynajmniej raz w roku.

Dlaczego wzięłyście udział w kampanii poruszającej problem raka szyjki macicy?

Anita Sokołowska (A.S.): Zadzwoniła do mnie Ida Karpińska, wysłała mi materiały o kampanii. Wnikliwie je przeczytałam. Okazało się, że w Polsce każdego roku 2909 kobiet w różnym wieku dowiaduje się, że ma raka szyjki macicy, większość z nich, niestety, zbyt późno, by mieć szansę na przeżycie – 1669 z nich umiera. To przerażające statystyki. Nie zastanawiając się zbyt długo, zgodziłam się. Jest to ważna praca kobiety dla kobiet, warta poświęcania czasu, uwagi i zaangażowania.

Katarzyna Żak (K.Ż.): Dla mnie bardzo ważne było przesłanie i idea kampanii. My, kobiety, jesteśmy zabiegane, mamy swoje ambicje, wyznaczamy sobie wiele celów w życiu zawodowym i rodzinnym. Dodatkowo chcemy dobrze wyglądać, a zapominamy o badaniach profilaktycznych, w tym o cytologii. O naszym kwiecie kobiecości przypominamy sobie dopiero wtedy, gdy coś się dzieje. Często za późno. A rak szyjki macicy na samym początku nie daje żadnych wyraźnych objawów. Wcześnie wykryty może być wyleczalny.

Anna Kalczyńska (A.K.): Wierzę, że kampanie społeczne, które przekonują do dbania o własne zdrowie, są potrzebne. Oczywiście takie słowa jak rak szyjki macicy czy choroby ginekologiczne, nie kojarzą się najlepiej. Jednak dzięki takim akcjom możemy zmienić świadomość kobiet. Przekonać je, żeby myślały o sobie i o swoim zdrowiu. Działania uświadamiające mają ogromny sens i przynoszą efekty. Jestem przekonana, że inne kobiety pójdą za naszym przykładem. A to już jest wielki sukces.

Paulina Chruściel (P.C.): Zaangażowałam się w kampanię, ponieważ mam głębokie przekonanie o jej słuszności, znaczeniu dla nas – współczesnych kobiet. Tym bardziej obecnie, kiedy żyjemy na tyle intensywnie, że często zapominamy o sobie, o naszym zdrowiu. W codziennej gonitwie spychamy swoje potrzeby na ostatnie miejsce. Współczesna kobieta pełni wiele ról: pracuje, opiekuje się dziećmi, domem i ma wiele innych obowiązków. Kiedy przygotowuję sobie długą listę zadań na cały dzień, to okazuje się, że moje potrzeby na kartce pojawiają się na samym końcu albo… wcale. Myślę, że czas to zmienić.

Paulino, czy kampania zmieniła twoje podejście do własnego zdrowia?

P.C.: Wzięcie udziału uzmysłowiło mi, że ostatnią cytologię zrobiłam ponad dwa lata temu. A jestem mamą małej córeczki, którą muszę nauczyć troski o siebie.

Czyli regularne badania profilaktyczne to nie była twoja mocna strona?

P.C.: Wcześniej nie badałam się regularnie, ale kiedy zostałam mamą, zaczęłam bardziej dbać o własne zdrowie. Chcę też dać dobry przykład mojej córce. Jeśli jej powiem, żeby robiła badania profilaktyczne, a sama nie będę ich wykonywać, to ona się niczego nie nauczy.

Anito, powiedziałaś o statystykach, które dostałaś od Idy. Czy wcześniej, jeszcze przed wzięciem udziału w kampanii „Piękna bo Zdrowa”, wiedziałaś, że tak wiele kobiet umiera z powodu raka szyjki macicy?

A.S.: Nie zdawałam sobie sprawy ze skali tego zjawiska w Polsce. Zdziwiło mnie to, gdyż rakowi szyjki macicy można w prosty sposób zapobiegać. Wystarczy raz w roku wykonać badanie cytologiczne. Poza tym, dopóki nie spotkamy się z tym problemem osobiście, nie zetkniemy z liczbami, myślimy, że nas to nie dotyczy.

Wykonujecie regularne badania profilaktyczne?

A.K.: Zawsze dbałam o swoje zdrowie. Chodzę regularnie na badania profilaktyczne, jednak wiem, jak łatwo, szczególnie obecnie, uśpić naszą kobiecą czujność. Jesteśmy zabiegane i mamy takie przekonanie, że nic złego nie może nam się przytrafić. Wrócę na chwilę do tego, co powiedziała Anita. Rzeczywiście tak jest, że dopóki nie spojrzymy na statystyki, nie zetkniemy się osobiście z problemem, wydaje nam się, że nas to nie dotyczy. Ja niedawno straciłam bliską mi osobę, moją przyjaciółkę. Takie trudne sytuacje uświadamiają nam, że najważniejsze jest nasze zdrowie.

K.Ż.: Ja również regularnie wykonuję badania. Jestem matką, mam dwie córki i chcę im dać dobry przykład. Co prawda moja starsza córka studiuje medycynę, więc ma świadomość tego, jak ważna jest profilaktyka.

Kasiu, wiem, że twoja mama jest lekarzem. Myślisz, że tobie było łatwiej pilnować regularnych badań ginekologicznych?

K.Ż.: Sądzę, że 20 proc. to skłonności i kwestia wychowania w podejściu do własnego zdrowia, a 80 proc. to świadomość konieczności wykonania takich badań. Być może było mi łatwiej, gdyż od samego początku wiedziałam, że trzeba się badać. Mamy możliwość skorzystania z zaproszenia na cytologię, które wysyła nam NFZ. Możemy to zrobić nieodpłatnie. Wizyta trwa tylko 15 minut. To jest tak niewiele czasu w perspektywie naszego całego życia, a tak wiele można zrobić dla siebie. Rak szyjki macicy wykryty wcześnie może zostać wyleczony.

Wspomniałyście, że my, kobiety, jesteśmy zabiegane, mamy wiele obowiązków, zapominamy o wizytach u ginekologa, często też je przekładamy. Może macie jakieś skuteczne sposoby na zmotywowanie się do pamiętania o profilaktyce ginekologicznej?

A.S.: Zawsze gdy jestem na kontrolnej wizycie u ginekologa, zapisuję się na następną. Robię tak, gdyż już wiele razy z różnych powodów przekładałam umówione wcześniej spotkania. Nagle tydzień zmieniał się w pół roku, potem w rok.

K.Ż.: Ja jestem obowiązkowa i zawsze o tym pamiętam. Ale na przykład można sobie na urodziny, w tak niezwykłym dla nas dniu, zrobić piękny prezent – skorzystać z pakietu badań profilaktycznych.

P.C.: Nie wierzę w motywację ani w postanowienia noworoczne. Na mnie coś takiego nie działa. Wydaje mi się, że wszystko dzieje się na poziomie mentalności. Zmieniłam podejście do siebie po ciąży. Zaczęłam dbać o swoje zdrowie. Moją motywacją jest córka, jeśli ona będzie wiedziała, że wykonuję regularnie, raz w roku cytologię, to wizyta u ginekologa nie będzie dla niej w przyszłości tematem tabu.

A.K.: Ja nie mam żadnej recepty ani złotego środka. Po prostu staram się zdrowo żyć i regularnie się badać. Dbam o to, co jem i zawsze zostawiam samochód kilka ulic dalej, żebym mogła się przejść.

Autor: Ewelina Stępień, fot. Jacek Poremba

Komentarze

  • 2017-02-06 Gustavo Woltmann

    Naprawdę świetna akcja! Świadomość w tym temacie jest niestety w Polsce wciąż dość niska i zapominamy o profilaktyce.