Wojna lekarstw - niebezpieczne interakcje

To dobrze, że nowych leków nam przybywa. Dzięki temu łatwiej nam pokonać groźnego przeciwnika – chorobę. Nie zapominajmy jednak, że w tej walce strategiem jest lekarz.

Leki to nie cukierki. Każdy wywołuje określony skutek. Jeśli nad stosowaniem wszystkich farmaceutyków czuwa lekarz, to wszystko w porządku. Jednak coraz częściej po leki sięgamy na własną rękę. Takie „samoleczenie” jest bardzo niebezpieczne, szczególnie dla osób z chorobami przewlekłymi.


Pozornie niewinna tabletka

Najczęściej kupujemy środki przeciwbólowe, przeciwzapalne, uspokajające, nasenne, poprawiające trawienie oraz witaminy i odżywki. Przy banalnych dolegliwościach, takich jak sezonowe infekcje, kaszel, katar, ból głowy, kłopoty z trawieniem kierujemy się własnym zdaniem i obiegową opinią.

- Takie postępowanie może grozić przykrymi konsekwencjami - mówi dr Paweł Grzesiowski z Narodowego Instytutu Leków. - Bo już przy zażywaniu dwu leków trzeba brać pod uwagę, czy i jak na siebie oddziałują, a mogą wzajemnie się blokować, wręcz zwalczać. Takie walki farmaceutyków, to według fachowej terminologii, interakcje leków, które mogą być niebezpieczne dla zdrowia. Klasyczny i częsty błąd to jednoczesne przyjmowanie ibuprofenu i aspiryny. Te dwa niesterydowe, przeciwzapalne preparaty nie będą wspólnie działać mocniej, tylko mogą fatalnie wpłynąć na stan śluzówki żołądka oraz wątrobę.


Zagrożeni przewlekle chorzy

Na najgroźniejsze skutki interakcji leków narażeni są przewlekle chorzy, którzy regularnie przyjmują środki przepisane przez lekarza. Każdy dodatkowy preparat może wywołać pogorszenie stanu zdrowia. Przykładem niech będą pacjenci z nadciśnieniem. Wystarczy np. oprócz leków przepisanych przez lekarza zażywać tabletki na ból głowy i preparat na bezsenność, a leczenie nadciśnienia staje się mniej skuteczne lub nieskuteczne. Niedobrze znoszą dodatkowe farmaceutyki osoby z innymi schorzeniami układu krążenia np. z chorobą wieńcową. Takie „samoleczenie” może też zaszkodzić chorym na cukrzycę, astmę czy POCHP . Wszelkie interakcje leków odbijają się bowiem na terapii schorzenia, a poza tym mogą być groźne dla serca, całego układu krążenia i wątroby. Właśnie wątroba, jako pierwsza, odczuwa skutki walki leków. Nie może normalnie funkcjonować. Tak więc ludzie przewlekle chorzy nie powinni na własną rękę sięgać po leki bez recepty. Także preparaty ziołowe, czy coraz liczniejsze odżywki nie są bezpieczne. Może się okazać, że dobroczynny żeń- szeń czy miłorząb, przyniesie więcej szkody niż pożytku. Tak więc lepiej zawsze zapytać lekarza, czy i jaką odżywkę warto przyjmować, jak sobie radzić w przypadku bólu, czy lekkiego przeziębienia.


Nasze grzechy główne

Powszechny i groźny grzech przeciwko zdrowiu to równoczesne leczenie się u kilku lekarzy i nie informowanie ich o zapisanych wcześniej lekach. Bez wahania realizujemy wszystkie otrzymane recepty i beztrosko przyjmujemy kolejne leki, tymczasem badania wykazują, że już przy stosowaniu dwóch preparatów istnieje 13 procentowe ryzyko niekorzystnych interakcji. Przy czterech lekach wskaźnik ten rośnie do 38 proc, a przy siedmiu farmaceutykach do 82 proc.

Przykrych incydentów można się jednak ustrzec, jeśli nad wszystkimi przyjmowanymi środkami będzie czuwać jeden lekarz np. rodzinny, Powinien jednak być informowany o wizytach u specjalisty, przepisanych preparatach, jak również o domowym leczeniu niegroźnych przypadłości. Jednak w praktyce rzadko się to zdarza. Zdaniem dr. Pawła Grzesiowskiego dobrze byłoby więc oprócz lub zamiast karty pacjenta pozostawianej w przychodni, wprowadzić dla osób dorosłych książeczki zdrowia, podobne do tych jakie mają dzieci. W nich powinny być odnotowane wszystkie wizyty, przepisane i zażywane leki. W ten sposób każdy lekarz miałby pełniejszą wiedzę o pacjencie.

Nasz kolejny grzech to nadmierne zażywanie antybiotyków. Wiara w ich wspaniałe właściwości jest wciąż żywa i niejeden pacjent stara się niemal wymusić na lekarzu ich przepisanie. Tymczasem są sytuacje, gdy antybiotyk jest absolutnie zbędny. Jest też grupa szczególnie łatwo wchodzących w niepożądane interakcje antybiotyków jak np. erytromycyna i ciprofloksyna.


Pytaj, czytaj, mądrze wybieraj

Są jednak sytuacje, gdy człowiek generalnie zdrowy chce przegonić infekcje, pozbyć się kłopotów trawiennych, uwolnić od bólu, uspokoić, lepiej spać. Z reguły wtedy zamiast do lekarza, pójdzie do apteki. I tu uwaga! Warto poradzić się farmaceuty, jaki środek wybrać. Zachęcają przecież do tego nawet reklamy. Rozsądnie jest wówczas poinformować o charakterze dolegliwości, innych lekach, reakcjach organizmu po ich przyjmowaniu. Polacy najczęściej kupują leki przeciwbólowe - paracetamol, który zarazem działa przeciwgorączkowo, może być stosowany w przeziębieniach, uchodzi za najbardziej bezpieczny. Inne o podobnym działaniu jak: ibuprofen, naproksen, aspiryna u osób z choroba wrzodową żołądka czy dwunastnicy, a nawet tendencjach do tych schorzeń mogą zwiększyć dolegliwości. Wszystkie są nienajlepiej tolerowane przez wątrobę. Warto więc czasem wybrać inny przeciwbólowy środek, jak np. pyralgina. Doraźne niewielkie zaburzenia w pracy układu pokarmowego skutecznie likwidują leki ziołowe, ale ich długotrwałe stosowanie może wywołać kłopoty. Szczególnie dotyczy to środków przeciw zaparciom i regulujących pracę wątroby.

Obecnie przy niemal każdym leku znajduje się ulotka informacyjna. We własnym interesie warto ją uważnie przeczytać. Ze szczególnym uwzględnieniem fragmentu o interakcjach i przeciwwskazaniach. Ulotki te w wielu przypadkach są na bieżąco aktualizowane, więc jeśli do jakiegoś znanego leku powracamy za jakiś czas, to warto sprawdzić, czy coś się nie zmieniło w jego działaniu.

Autor: Ewa Łuszczuk

Komentarze