Woda urody doda - SPA

Kojarzy się z życiem, oczyszczaniem, zdrowiem. Nasi dziadkowie jeździli więc „do wód” by podreperować siły i oderwać się od codziennych trosk. Dziś natomiast królują „wody” w postaci SPA.

SPA to magiczne, tajemnicze miejsca. – I takie właśnie mają być – mówi Maria Bakalarska, właścicielka SPA w Inowrocławiu. - Wchodząc do SPA mamy od razu poczuć się tak, jakbyśmy przenieśli się do innego świata. Od drzwi wita nas więc zapach wonnych kadzideł, piękne wnętrza, relaksacyjna muzyka. Wszystko po to, byśmy mogli poczuć się wyjątkowo.

Określenie SPA pochodzi od łacińskiego zwrotu Sanus per Aquam i oznacza - zdrowie przez wodę. SPA oferują więc zabiegi związane z wodą, a także pielęgnacyjne i relaksujące, działające dobroczynnie na nasz organizm. Mają one spowodować, że zostawimy za sobą problemy dnia codziennego, stresy, zapomnimy na chwilę o obowiązkach i pośpiechu, w zamian odzyskamy energię, która pozwoli nam po wyjściu z salonu znów aktywnie i wydajnie pracować.


Po pierwsze harmonia

- Tempo naszego życia jest bardzo szybkie. Mamy zbyt wiele obowiązków, ciągle za czymś gonimy. Pośpiech i stresy towarzyszą nam przez cały dzień – mówi Maria Bakalarska. - Naszym zadaniem jest przywrócenie równowagi, harmonii i dobrego samopoczucia tak intensywnie żyjącym osobom.

Zabiegany człowiek jest przede wszystkim przemęczony i bardzo spięty. Ziewa, nie ma chęci do życia i chociaż potrafi zmusić się co rano do wstania z łóżka i pójścia do pracy, to nie ma już jednak ochoty na czynny wypoczynek, uprawnianie sportu, nawet na zwykły spacer. W pracy też zresztą nie jest tak wydajny i pomysłowy jak kiedyś. Ma napięte, twarde niemal jak kamienie mięśnie karku. Nie potrafi się zrelaksować, cieszyć życiem.


Tańcujący masażysta

Na szczęście w SPA czeka na niego rytuał nie z tego świata – wszystko odbywa się tu bez pośpiechu, w rytmie relaksacyjnej muzyki, w dyskretnie oświetlonych i pachnących kadzidłami pomieszczeniach. Zanim więc rozpoczną się zabiegi i tak trwa już terapia – muzyką i zapachami.

Salony SPA prześcigają się wręcz w oferowaniu nam jak najciekawszych, jak najlepszych zabiegów. Można więc w nich zażywać kąpieli aromatycznych, algowych, solnych, można wybierać między masażami leczniczymi, relaksacyjnymi i na przykład ayurvedyjskimi, które cieszą się coraz większym uznaniem. – Ayurveda to filozofia wschodu przywracająca harmonię ciała, umysłu i ducha. Na swój użytek nazywam ją więc CUDem – tłumaczy Maria Bakalarska. – Masaży ayurvedyjskich jest cała masa, na przykład masaż stemplami ziołowymi, miotełkami bambusowymi, lomi lomi czy kamieniami. Niektórzy mówią, że seria masaży Ma-uri może zastąpić psychoterapię, bo oczyszcza z toksyn i głęboko relaksuje.

Masażysta wykorzystuje w zabiegu niemal całe swe ciało, wykonując płynne ruchy w rytmie tantry. Można pomyśleć – patrząc na to z boku – że tańczy. Używa swoich dłoni, ramion i przedramion. Masuje całe ciało, od stóp po… płatki uszu. Do wykonaniu zabiegu służą mu ciepłe, aromatyczne olejki, które odstresowują i odblokowują napięcia mięśni. Dzięki dotykowi, uciskaniu ciała, głaskaniu masażysta przekazuje masowanemu swą energię. Taki „taniec” trwa minimum godzinę.

Wyjątkowym zabiegiem jest też indyjski, ayurvedyjski garszan, czyli pelling wykonywany szorstkimi jedwabnymi rękawicami. – Ścieramy w ten sposób na sucho stary naskórek – wyjaśnia Maria Bakalarska. – Potem na skórę nakłada się maskę na bazie ziół, bez żadnej chemii. Efekt widoczny jest już po pierwszym zabiegu.


Przeciw starzeniu i depresji

Masaże to jednak nie wszystko. W SPA można też skorzystać z zabiegów pielęgnacyjnych twarzy i całego ciała. Na przykład z użyciem czekolady. Wykorzystuje się w tym celu masę powstałą z miazgi kakaowej, oliwy z oliwek i szeregu innych składników, na przykład oleju migdałowego, pestek winogron, goździków, chili, pieprzu, miodu bądź cynamonu.Taki zabieg odżywia, wygładza i nawilża skórę, powoduje, że jest bardziej napięta.

Ziarno kakaowca, z którego produkowana jest czekolada, zawiera m.in. flawonoidy – substancje antyrodnikowe, spowalniające starzenie organizmu, w tym i skóry. Jest też bogate w magnez, żelazo, cynk, wapń i kofeinę. Pobudza dzięki temu krążenie krwi, zmniejsza obrzęki, przyspiesza spalanie tłuszczu, odżywia organizm, dostarczając dużych dawek mikroelementów. Przyczynia się do wzmożonej produkcji endorfin zwanych hormonami szczęścia, dzięki czemu działa również antydepresyjnie.

Wielkim zainteresowaniem w salonach SPA cieszą się rozmaite zabiegi antycellulitowe, wyszczuplające, modelujące sylwetkę, ujędrniające ciało. Korzysta z nich wiele pań, a także –coraz częściej – panów.
W SPA dobroczynne oddziaływanie wszystkich stosowanych preparatów wzmacniane jest dzięki wodzie, dogłębniej wnikają one bowiem w skórę pod wpływem pary i ciepła.


Dystans do problemów

Do SPA zaglądają przede wszystkim osoby świadome, że tempo życia może dać im się we znaki. Wiedzą, że nadmierny wysiłek i brak odpoczynku mogą spowodować, że ciało się zbuntuje. Postanawiają zadbać o siebie, zanim do tego dojdzie. Są czynni zawodowo, zabiegani i chcą być zawsze w dobrej kondycji. Wychodząc ze SPA osiągają zamierzony efekt – czyją się lepiej niż przed zabiegami, nabierają dystansu do problemów.
- Każdy z nas, gdy jest zabiegany i zestresowany miewa czarne, destrukcyjne myśli, nie potrafi uporać się z kłopotami, ma twardy kark i zaciśnięte szczęki. Gdy się odpręży, zrelaksuje, zaczyna się uśmiechać, łatwiej radzi sobie z problemami – wyjaśnia Maria Bakalarska. – Powinniśmy o tej prawdzie pamiętać. I korzystać z tego, co nam pomaga, czyli z magicznej mocy wody.




Autor: Małgorzata Grosman

Komentarze