Włosów coraz mniej

Utrata włosów to nic przyjemnego. Czy można jej zaradzić?

Tracimy włosy każdego dnia i nie ma w tym nic niezwykłego. Dermatolodzy zakładają, że człowiek przeciętnie traci około 100 włosów dziennie. Jest to zupełnie normalny i niezauważalny proces – zazwyczaj włosy potem odrastają. O łysieniu możemy mówić dopiero wówczas, gdy proces wypadania włosów przebiega bardziej intensywnie niż zazwyczaj. Łysienie nie jest wyłącznie problemem estetycznym, ale również zdrowotnym. Bo o ile osiwieć można czasem w ciągu jednej nocy, wyłysienie zajmuje o wiele więcej czasu. Zwykle taki proces wypadania włosów trwa od 15 do 25 lat, a bardzo rzadko krócej niż 5 lat. Obliczono, że średnio rocznie u mężczyzny łysiejącego wypada około 5 proc. włosów.


Spadek po ojcu

W przypadku mężczyzn mówimy o problemie łysienia androgenowego. Jest to choroba uwarunkowana genetycznie, przekazywana z pokolenia na pokolenie, zwykle dziedziczona przez męską część rodu: czyli łysy ojciec będzie miał (raczej) łysego syna. To najczęściej spotykana u mężczyzn przyczyna łysienia. Utrata włosów jest bardzo źle odbierana przez mężczyzn. Uważnie obserwują swoje odbicie w lustrze w poszukiwaniu oznak łysiny. Nic w tym dziwnego – utrata włosów postarza i niewielu mężczyzn wygląda dobrze z wysokim czołem (wyjątek to np. aktor Ed Harris). Także otoczenie ocenia łysych mężczyzn negatywnie i na nic się zdaje podkreślanie, że ubytek owłosienia jest spowodowany nadmiarem testosteronu, a co za tym idzie, jest to dowód na męskość łysiejącego. Niestety, na łysienie androgeniczne nie wynaleziono sposobu.


Kobiety pod ochroną

A jak jest z łysieniem w przypadku kobiet? Przed wypadaniem włosów chroni je przewaga hormonu żeńskiego – estrogenu nad testosteronem. Wielokrotnie jednak żeńskie łysienie to sygnał jakiejś poważniejszej choroby: najczęściej guza przysadki i nadnerczy, problemów z tarczycą lub jajnikami. Dlatego jeżeli panie zauważają u siebie nadmierne wypadanie włosów, powinny natychmiast skonsultować się z ginekologiem i endokrynologiem. Na szczęście większość pań zostaje dotknięta tą przypadłością dopiero w późniejszym wieku, po sześćdziesiątce. Jednak dokładna przyczyna łysienia związana z wiekiem jest nieznana. Wiadomo jedynie, że już począwszy od okresu dojrzewania włosy stają się coraz cieńsze. Równie szkodliwe jest stosowanie pewnych grup leków (np. antybiotyków), chemioterapia, niewłaściwe kosmetyki, łojotok, łuszczyca, zaburzenia hormonalne spowodowane chorobami lub wynikające z racji ciąży.


U lekarza

Jeżeli zaobserwujemy u siebie wzmożone wypadanie włosów, należy udać się do lekarza. Podczas wizyty bardzo ważne jest, aby dokładnie powiedzieć lekarzowi, od kiedy wystąpiły pierwsze objawy łysienia oraz podać pełny wykaz przyjmowanych leków, a także choroby skóry najbliższych i podobne przypadki łysienia w rodzinie. Te informacje pozwolą lekarzowi na prawidłową diagnozę i wdrożenie leczenia, które w przypadkach zaburzeń hormonalnych, grzybic i innych chorób skóry czy nerwic daje dobre efekty. Czasami jednak, kiedy medycyna nam nie pomoże, trzeba po prostu... pogodzić się z sytuacją. Jeżeli podejdziemy do problemu rozsądnie i racjonalnie, łysienie nie będzie oznaczało dla nas końca świata. Z pomocą przychodzi nam nowoczesne fryzjerstwo i kosmetologia: przy włosach cienkich i słabych pomocna będzie odpowiednio dobrana fryzura oraz częste, fachowe strzyżenie.

Ponadto coraz powszechniejsze i doskonalsze są peruki, również i przeszczepy czy implanty włosów nie są już jedynie egzotyczną nowinką. Na pocieszenie można powiedzieć, że problem łysienia jest tak stary jak ludzkość. Od lat stosowano najróżniejsze metody, aby mu zapobiec i zachować bujną czuprynę. Zalecano masaże głowy dla poprawienia ukrwienia skóry owłosionej. W zaburzeniu krążenia krwi dopatrywano się przyczyny wypadania włosów. W starożytnym Egipcie stosowano mazidła na bazie tłuszczu zwierzęcego oraz przystrajano głowy wymyślnymi perukami. Hipokrates swoim włosom próbował pomóc, stosując maść zawierającą opium, chrzan i.... gołębie odchody. My polecamy obecne na rynku szampony i odżywki, np. na bazie czarnej rzepy.

Autor: Krystyna Romanowska

Komentarze