Witaminowe bomby - ziarna zbóż

Nie od dziś wiadomo, że trendy lubią wracać i widać to także w naszych kuchniach. Kto by się spodziewał, że po wielu latach nieobecności renesans będą przeżywać amarantus i orkisz.

Dlaczego ziarna zbóż? Na to pytanie trudno odpowiedzieć jednym zdaniem. Należy zacząć od tego, że są one szczególnie bogate w wartości odżywcze i stanowią doskonałe źródło energii. Poza tym zawierają dużo cennego błonnika, który pomaga regulować pracę jelit, oczyszcza organizm i sprzyja zachowaniu szczupłej sylwetki. Dziś coraz chętniej sięgamy także po starsze odmiany zbóż, nie uprawiane obecnie na szerszą skalę.

Orkisz i amarantus, dzięki temu, że idealnie nadają się do upraw ekologicznych, cieszą się coraz większym zainteresowaniem producentów żywności ekologicznej i funkcjonalnej (takiej, której poza zadaniem odżywania przypisuje się także psychologiczny lub fizjologiczny wpływ na człowieka, np. obniżania poziomu cholesterolu, wzmacnianie układu odpornościowego człowieka czy leczenie zespołu jelita drażliwego). Póki co liderem produkcji żywności funkcjonalnej pozostaje Japonia, gdzie już wiele lat temu prowadzono nad nią badania.

Swoją popularność amarantus i orkisz zawdzięczają nie tylko zawartym w nich składnikom odżywczym, które poprawiają funkcjonowanie organizmu. Producenci żywności ekologicznej zainteresowali się nimi ze względu na możliwości naturalnej uprawy, zaś sami konsumenci z chęci zdrowego odżywiania.


Naturalny antybiotyk

Orkisz – pierwsze z omawianych zbóż – powrócił dzięki coraz powszechniejszej produkcji ekologicznej. A wszystko dlatego, że jako zboże mało wymagające, odporne na takie utrudnienia jak pogoda czy rodzaj gleby, nie wymaga stosowania sztucznych nawozów i innych „ulepszaczy” upraw. To wszystko sprawiło, że zainteresowały się nim osoby chcące się zdrowo odżywiać.

Zainteresowanie tym ziarnem rozpoczęło się od odkrycia na nowo tekstów mniszki, mistyczki i wizjonerki żyjącej na przełomie XI i XII wieku – św. Hildegardy z Bingen. W jej notatkach znaleziono receptury, które zostały szczegółowo przebadane przez specjalistów w Niemczech. Tu potwierdziło się, że orkisz wpływa znakomicie na zdrowie. Dziś już wiem, dlaczego tak się dzieje. Wymieńmy chociażby to, że ziarno orkiszu zawiera łatwo przyswajalne węglowodany, duże ilości białka oraz sporo nienasyconych kwasów tłuszczowych. Do tego jest źródłem żelaza, potasu, wapnia, cynku, miedzi i selenu oraz witamin A, E i D, witamin z grupy B oraz PP. Ale to jeszcze nie konie jego zalet. Dojrzały orkisz zawiera także znaczne ilości ważnego dla skóry, włosów i paznokci kwasu krzemowego. W zbożu tym wykryto obecność rodanidu, czyli substancji biologicznie czynnej, która jest naturalnym antybiotykiem występującym w ślinie, krwi i mleku kobiecym.

Orkisz poprawia aktywność mózgu i koncentrację, pozytywnie wpływa na nasz nastrój. Wzmacnia także ciało, pomaga przy zmęczeniu, spadku wydolności, problemach z sercem i układem krążenia, alergiach, przy wzmożonej podatności na infekcje, chorobach wątroby i nerek. Dziś wiemy również, że obniża poziom cholesterolu, zapobiega kamicy żółciowej, zmniejsza zapotrzebowanie na insulinę. Jak podają niektóre źródła orkisz przeciwdziała nawet reumatyzmowi. Posiada też właściwości pobudzania organizmu do pozbywania się toksyn. Kąpiel w wywarze z plewek jest środkiem pomocniczym w wielu dolegliwościach skórnych.


Łuska chroni ziarno

Nie bez znaczenia dla wpływu na nasze zdrowie jest budowa tego ziarna. Mocna łuska je otaczająca zabezpiecza ziarno przed skażeniem i zanieczyszczeniami z atmosfery. Orkisz jest zbierany w tzw. „kłoskach”, czyli z łuską, która chroni jego cenne właściwości oraz gwarantuje trwałość podczas przechowywania. Najbardziej wartościowe składniki znajdują się jednak we wnętrzu samego ziarna.

Wybór produktów z tego zboża jest niemały. Można kupić ziarno, kaszę, mąkę, pieczywo, makaron, syrop a nawet kawę z orkiszu. Wśród dostępnych na rynku produktów można znaleźć także tak oryginalne produkty, jak chrupki orkiszowe z melasą, które można jeść jako przekąskę, bądź zamiennik tradycyjnych płatków śniadaniowych.

Drugim wracającym zbożem jest uprawiany od niedawna w Polsce amarantus. Większość z nas kojarzy go raczej jako roślinę ozdobną, ale właśnie nasiona amarantusa przeżywają renesans i cieszą się rosnącym zainteresowaniem konsumentów i producentów. Zboże to bywa nazywane Złotem Inków. Dziś zaś stanowi wartościowy składnik produktów śniadaniowych i ciastek. Jako dodatek, w postaci mąki, ziarna lub płatków może być stosowane do większości potraw mącznych, zup lub jako zamiennik kasz.


Dla każdego

A dlaczego warto go wprowadzić do swojej diety? Nasiona amarantusa stanowią niezwykle cenne źródło łatwo przyswajalnego białka, które nie zawiera glutenu i przez to jest nadzwyczaj cennym składnikiem diety osób z celiakią. Nie bez znaczenia jest również wysoka zawartość błonnika. Ponadto amarantus jest źródłem wapnia, fosforu, potasu i magnezu. Pod względem zawartości składników mineralnych ziarna amarantusa przewyższają wszystkie inne dostępne na rynku zboża.

Amarantus można i warto polecać wszystkim: osobom narażonym na duży wysiłek fizyczny w pracy i uprawiającym sport – ze względu na dużą ilość łatwo przyswajalnych węglowodanów, osobom pracującym umysłowo i narażonym na stres – ze względu na wielonienasycone kwasy tłuszczowe i bogactwo minerałów, anemikom - ze względu na bardzo wysoką zawartość żelaza, uczuleniowcom ze względu na nieobecność glutenu. Zboże to posiada lipidy, a w nich skwalen, opóźniający procesy starzenia organizmu oraz antyoksydanty, które przeciwdziałają chorobom nowotworowym. Dieta z udziałem amarantusa jest zalecana w ramach profilaktyki chorób serca.

Popularnym sposobem przetwarzania amarantusa jest jego ekspandowanie, czyli technika zbliżona do produkcji popcornu z kukurydzy, ale bez użycia oleju i soli. Można także kupić musli z amarantusem oraz ciasta, które są wytwarzane bez dodatku mąki, tłuszczu, jaj i cukru, który zastąpiono melasą.

Autor: Sybilla Walczyk

Komentarze