Wirusy na skórze

Brodawki, grudki, kurzajki. Obojętnie jak je zwać, zawsze szpecą skórę. Łączy je jedno – są wywoływane przez wirusy.

Brodawki rozprzestrzeniają się bardzo łatwo – zakażenie przenoszone jest z człowieka na człowieka, także ze zwierząt na ludzi. Miejsc, gdzie wirusa brodawczaka można „złapać”, jest wiele. Najbardziej zaraźliwymi brodawkami stóp możemy się zakazić na basenie, w sali gimnastycznej lub w pomieszczeniach zamieszkiwanych przez wielu ludzi, czyli na przykład w akademikach. Kurzajki sadowiące się na dłoniach są natomiast typową przypadłością pracowników… rzeźni i sklepów mięsnych.


Tylko bezpośredni kontakt

Zakażamy się poprzez bezpośredni kontakt z wirusem. Wniknie on w naszą skórę jednak tylko wtedy, gdy będzie ona w tym miejscu uszkodzona. Często zdarzają się nam brodawki na palcach i grzbietach dłoni. Najpierw są to małe grudki o gładkiej powierzchni, nie większe niż główka od szpilki. Gdy urosną, stają się ciemniejsze, bardziej wypukłe i szorstkie. A potem zaczynają się rozrastać i głębiej usadawiać w skórze.

Nawet pojedyncza brodawka jest bolesna, zwłaszcza przy dotknięciu lub uderzeniu. Nie bolesność jest jednak największym problemem, ale łatwość, z jaką brodawki na dłoniach mogą się rozprzestrzeniać. Zwłaszcza, że często zdarzają się one małym dzieciom, które przenoszą infekcję wkładając palce do buzi lub po prostu drapiąc się.
Nieco inaczej wyglądają brodawki podeszwowe. To właśnie ich powinniśmy obawiać się spacerując boso po basenie. Bywają rozsiane po całej stopie lub skupione na niewielkiej powierzchni. Zmiany są głęboko wciśnięte w skórę, dookoła nich utworzyć się może fałd zwany modzelem, który stwarza dodatkowy dyskomfort przy chodzeniu, uciskając niczym kamień w bucie.

Płaskie, lekko żółtawe lub brązowe brodawki możemy też mieć na twarzy i nogach, rzadziej na dłoniach, ramionach i tułowiu. Wyglądem przypominają piegi, z tą jednak różnicą, że są odrobinę wypukłe. Wtórnemu zakażeniu wirusem je wywołującym sprzyja… golenie twarzy u mężczyzn i nóg u kobiet. Zwykle przy tej czynności dochodzi bowiem do mikrouszkodzeń brodawek.

Zlokalizowane w tych miejscach grudki mogą mieć także charakter nitkowaty, odstają wtedy wyraźnie od skóry, a ich zakończenie jest ostre.


Trzeba leczyć

– Brodawek nie trzeba się bać, ale należy je leczyć – podkreśla lekarz dermatolog Barbara Sokal. – Są różne metody, niektóre można stosować w domu. Wykorzystać można na przykład specyfik do kupienia w aptece zawierający podtlenek azotu. Trzeba jednak mieć świadomość, że czasem jednorazowy zabieg nie wystarcza, należy więc obserwować poddawane leczeniu miejsce. Niektóre, zwłaszcza głębsze i bardziej rozległe zmiany wymagają specjalistycznej pomocy medycznej.

Brodawki zwykłe, płaskie i nitkowate w gabinetach dermatologów najczęściej usuwa się poprzez ich wymrażanie, fachowo nazywane krioterapią. Taki zabieg trwa chwilę, ale bywa bolesny. By spełnił swoje zadanie, wokół brodawki powinien pojawić się pęcherz, jak po oparzeniu. Niestety, nawet jego powstanie nie oznacza, że zabieg będzie skuteczny za pierwszym razem. Jeśli nie przyniesie efektu, przed jego powtórzeniem dobrze jest stosować na zmienione miejsce środki zawierające m.in. kwas mlekowy i salicylowy.

Kurzajki usuwa się także metodą elektrokoagulacji. Dzieje się tak w gabinetach, w których nie ma urządzenia do ich wymrażania lub w przypadku umiejscowienia brodawek w wyjątkowo wrażliwych miejscach, takich jak usta, nos czy powieka. Za pomocą lasera leczy się natomiast zmiany zlokalizowane wokół paznokci lub u ludzi mających obniżony próg odporności na ból i u dzieci.


Nie tylko brzydkie zmiany

Warto wiedzieć, że brodawki to nie tylko brzydkie, bolesne i sprawiające dyskomfort zmiany skórne. Wśród wirusów brodawczaka ludzkiego są bowiem i wirusy onkogenne, czyli takie, które wywołują powstanie grudek, mogących ulegać po czasie przemianie nowotworowej. Lekarze bacznie przyglądają się na przykład zakażeniom wirusem HPV-16, który lokalizuje się na narządach płciowych, a którego pojawienie wiąże się z rozwojem raka szyjki macicy.

Stąd tak ważny jest kontakt ze specjalistą w przypadku wystąpienia zmian w tych miejscach i podjęcie szybkiego leczenia miejscowo działającymi preparatami chemicznymi. Czasem stosuje się także szczepionkę antywirusową. Młode kobiety przed rozpoczęciem współżycia mogą także skorzystać z profilaktycznego szczepienia uniemożliwiającego późniejsze zakażenie się wirusem HPV-16.

Autor: Małgorzata Grosman

Komentarze

  • 2016-03-31 gość

    Gość: dziekuje za fachowa pomoc Gość: Dzik

  • 2016-03-31 gość

    Gość: dziekuje za fachowa pomoc Gość: Dzikuje za pomoc. Waldek Gość: Dzikuje za pomoc. Waldek