Wiosenny makijaż 2010

Modre spojrzenie, poziomkowe usta i promienna cera. Takie właśnie są trendy w wiosenno-letnim makijażu.

Makijaż wiosenno-letni jest w tym sezonie namiętny i seksowny. Na paryskich wybiegach widać było zmysłowe usta i prowokacyjne spojrzenia modelek. Konkurowały ze sobą femme fatale, ponętna Wenus i subtelna kusicielka.


Modre spojrzenie

Jest naprawdę kolorowo. Dior, Versace, Chanel lansują fiolet na powiekach w połączeniu z obrysowanym ołówkiem konturem oka. Modrakowe powieki robią furorę. Obok fioletów modna będzie też biel, optycznie powiększa oko i dodaje spojrzeniu świeżości. Zapomnijmy o dramatycznych, czarnych smoky eyes. Tej wiosny czerń w makijażu istnieje tylko w postaci subtelnych kresek podkreślających kształt oka.

Całość ma być świeża i dziewczęca. Jeżeli jednak czujesz, że smoky eses oddają twój charakter to zrób je, ale w… beżach i brązach. Wiosną będą wyglądały naturalniej. W tym sezonie oko jest najważniejsze, dotyczy to też rzęs, zwłaszcza dolnych, o których istnieniu często zapominamy. A one przecież też decydują o wyglądzie oka. Dlatego tuszuj je równie starannie jak górne, jeżeli są wyjątkowo słabe przyklej sztuczne.


Usta jak poziomki

Ponieważ króluje fiolet, będzie widać go i na ustach. Warto jedynie pamiętać, aby ustom w kolorze lilaróż dodać trochę połysku. Matowe będą wyglądać zbyt chłodno. Trzeba pamiętać o umiarze fioletowe powieki i usta – to może być za dużo… Drugim wybijającym się kolorem tej wiosny jest oranżowa czerwień – usta wyglądają jak poziomki, są świeże i soczyste. Pamiętajmy, że takie usta nie zniosą konkurencji mocnych oczu.


Promienna cera

Wiosną cera musi być promienna, rozświetlona, totalny mat nigdy nie wygląda zbyt dobrze. Sięgnij po bazy lub podkłady rozświetlające. Możesz też użyć pudru w ciepłym odcieniu, który doda cerze słonecznego blasku. Różowe policzki - W zasadzie nigdy nie wychodzą z mody, ale tym razem są naprawdę na topie. To najprostszy sposób, aby dodać cerze świeżości i ożywić jej koloryt.

Autor: Daria Kaczmarek

Komentarze