Wiosenna alergia

Na dworze z każdym dniem robi się cieplej, co oznacza, że dla osób uczulonych na pyłki roślin nadchodzą ciężkie czasy...

Alergia to nadwrażliwość organizmu, który reaguje na to, co normalnych warunkach jest nieszkodliwe dla zdrowia. Objawem jest stan zapalny, a konkretne symptomy zależą od tego, jaki czynnik spowodował reakcję uczuleniową. Czynników tych, zwanych alergenami, są setki. W przypadku produktów spożywczych mówi się o alergii pokarmowej, zaś substancji, z którymi kontakt miała skóra – o alergii kontaktowej. Uczulać mogą też leki oraz toksyny wytwarzane przez niektóre zwierzęta, np. owady. Najczęstsza jednak jest alergia wziewna, którą wywołują alergeny wnikające do dróg oddechowych. Najdokuczliwsze spośród nich są pyłki kwitnących roślin.


Typowe symptomy

Pyłkowica, czyli alergia na pyłki to obfity wodnisty katar oraz ataki kichania, nasilające się podczas przebywania na dworze i jazdy samochodem. Często towarzyszy temu zapalenie spojówek, czyli swędzenie, pieczenie, zaczerwienienie i łzawienie oczu. Bywa, że uczulenie na pyłki daje o sobie znać uczuciem ciągle zatkanego nosa, bólami głowy lub zatok. Mogą też wystąpić napady kaszlu albo duszności, które nasilają się w nocy i nad ranem. U wyjątkowo wrażliwych osób kontakt z pyłkami wywołać też może swędzącą wysypkę, szczególnie na odkrytych częściach ciała. Charakterystyczna dla pyłkowicy jest sezonowość ściśle powiązana z okresami kwitnienia poszczególnych roślin (patrz ramka). Symptomy utrzymują się od kilku do kilkunastu tygodni i mijają bez śladu, by pojawić się za rok o tej samej porze.


Kogo to dotyczy?

Do niedawna uważano, że pyłkowica zagraża jedynie dzieciom w wieku szkolnym, u których występowała wcześniej alergia pokarmowa i pocieszano, że w okresie dorastania objawy stopniowo łagodnieją, by całkiem ustąpić w wieku dorosłym. Najnowsze badania wykazują jednak, że uczulenie na pyłki może dać o sobie znać zarówno przed trzecim rokiem życia, jak i po pięćdziesiątce. Symptomy mogą z czasem wyciszać się lub nasilać, może też pojawić się reakcja na nowe alergeny oraz inne wcześniej nie występujące objawy.

Skłonność do alergii jest dziedziczna. Jeśli alergikiem jest jedno z rodziców, prawdopodobieństwo wystąpienia tej przypadłości u dziecka wynosi 30-40 proc., a jeśli oboje rodzice – nawet 80 proc. Nie ma przy tym znaczenia, na jaki typ alergii cierpieli mama czy tata.


Pod kontrolą lekarza

Nie leczona lub źle leczona pyłkowica z czasem prowadzi do ciężkiej choroby układu oddechowego, astmy oskrzelowej. Dlatego przy pierwszych niepokojących objawach powinniśmy udać się do alergologa. Podstawą diagnozy jest szczegółowy wywiad – warto wcześniej notować, kiedy i w jakich okolicznościach pojawiały się objawy. Bardzo pomocne są też specjalistyczne testy – skórne, z krwi, genetyczne – choć ich ewentualny negatywny wynik nie wyklucza alergii.

Dobór leków to sprawa lekarza, ma on bowiem do dyspozycji różne preparaty o odmiennym mechanizmie działania. Wiele z nich jest dostępnych wyłącznie na receptę. Jedne stosuje się zapobiegawczo, by zmniejszyć ryzyko pojawienia się reakcji uczuleniowej, po inne sięga się doraźnie, by ograniczyć objawy.

Jedyna skuteczna metoda leczenia przyczyn, a nie tylko oznak alergii, to odczulanie (immunoterapia, desensybilizacja). Ma formę zastrzyków zawierających odpowiednią dawkę alergenu (lub kilku) i trwa od 3 do 5 lat. Rozpocząć ją trzeba przed sezonem pylenia. Najpierw zastrzyki przyjmuje się co 7 lub 14 dni, dochodząc w ciągu 2-3 miesięcy do dawki maksymalnej. Potem – zależnie od wybranego schematu odczulania – kolejne szczepienia powtarza się do 4-6 tygodni lub robi przerwę, by powtórzyć serię w kolejnych latach.


Na własną rękę

Ograniczaj kontakt z uczulającymi pyłkami do najkonieczniejszego minimum.

Unikaj wycieczek „na zieloną trawkę”.

W ciągu dnia oczyszczaj nos sprejem z roztworem morskiej wody lub soli fizjologicznej, a oczy – tzw. sztucznymi łzami lub kroplami nawilżającymi.

Po powrocie do domu umyj ręce, zdejmij ubranie i włóż je do pralki, po czym weź prysznic.

Nie śpij przy otwartych oknach, bo nocą powietrze ochładza się i opada w dół, przez co wzrasta w nim stężenie pyłków.

W aucie zamontuj filtr antyalergiczny i podróżuj z zamkniętymi oknami.


Lista winowajców

Szczyty wiosennego pylenia:


• luty-marzec – leszczyna i olsza,
• kwiecień – topola (jej opatrzone białym puchem nasiona, unoszące się w powietrzu w maju, nie uczulają), wierzba oraz buk,
• kwiecień-maj – grab, brzoza i jesion,
• maj – dąb,
• czerwiec-lipiec – lipa.

Drzewa te nie muszą rosnąć tuż pod twoim oknem, bo wiatr przenosi pyłki na duże odległości. Im dalej na wschód, tym wcześniej rusza wegetacja, a przyspieszyć ją może wyjątkowo ciepła pogoda.

Od lutego rozsiewają swe alergizujące zarodniki grzyby Cladosporium, a od marca – Alternaria. Od kwietnia pylą również trawy i żyto, od maja – babka lancetowata, pokrzywa i szczaw, a od czerwca – komosa.

Autor: Jaga Gajewska

Komentarze

  • 2016-03-31 gość

    leki bez recepty mnie tylko otumaniają;/ warto wybrać się do specjalisty który w sposób indywidualny dobierze kurację - ja teraz jadę na clatrze (bilastynie) i nie jest źle, ale także wykluczam niektóre pokarmy - okazało się, że tez mnie uczulają..