Wcześniak i co dalej?

Co roku przed planowanym terminem rodzi się w Polsce ponad 25 tys. dzieci. Im krócej trwa ich rozwój w przyjaznym łonie mamy, tym słabiej rozwinięte mają wszystkie układy i narządy.

Prawidłowa ciąża trwa średnio 38 tygodni, a wszystkie dzieci urodzone przed tym terminem są nazywane wcześniakami. Czasem przychodzą na świat już w 22 tygodniu życia, ważą 1000 gramów i mieszczą się w dłoni dorosłego człowieka. Takie maleństwo musi poradzić sobie z wieloma problemami medycznymi, jego rodzice zaś z olbrzymim stresem i obciążeniem psychicznym.

Na szczęście współczesna medycyna ma możliwości, aby pomóc zarówno wcześniakom, jak i ich rodzicom. Nie brakuje jednak problemów, które bez zbytnich nakładów finansowych mogłyby zostać rozwiązane. Projekty, dzięki którym będzie to możliwe, są przygotowane przez ekspertów i czekają na wprowadzenie.

Dzieci

Pojawienie się noworodka w rodzinie zawsze wiąże się ze stresem, a jeśli jest to wcześniak, to prawie nikt nie jest przygotowany do opieki nad nim. Niewiele osób zdaje sobie również sprawę, jakie trudne zadania stają przed takim maleństwem już od pierwszych dni pojawienia się na świecie.

Przede wszystkim wcześniaki muszą jak najszybciej zwalczyć powikłania zdrowotne prawie wszystkich układów (m.in. nerwowego, odpornościowego, pokarmowego, oddechowego, krążenia), ponieważ nie zdążyły się całkowicie wykształcić jeszcze przed urodzeniem. Od tego, jak maleństwo radzi sobie z tymi problemami, zależy jego dalszy rozwój, a czasami nawet życie.

Jednym z najpoważniejszych problemów i powikłań jest niewydolność oddechowa spowodowana brakiem surfaktantu – substancji niezbędnej do oddychania, która znajduje się w pęcherzykach płucnych. Konsekwencjami są zaburzenia oddychania, bardzo groźne dla życia dziecka infekcje wirusowe i bakteryjne, retinopatia (uszkodzenie siatkówki powstałe w okresie okołourodzeniowym), uniemożliwiająca normalne oddychanie dysplazja oskrzelowo-płucna i niedokrwistość.

Bardzo groźny dla niewykształconych układów wcześniaka jest wirus RSV (wirus nabłonka oddechowego).

– Zakażenie tym wirusem może sprawić, że dziecko wróci na oddział intensywnej terapii, a wszystkie nasze działania związane z ratowaniem jego życia i zdrowia musimy zaczynać od początku – mówi prof. dr hab. n. med. Maria Katarzyna Borszewska-Kornacka, kierownik Kliniki Neonatologii i Intensywnej Terapii Noworodka Szpitala im. Księżnej Anny Mazowieckiej WUM. – Niestety, taka bierna profilaktyka, czyli podanie przeciwciał monoklinalnych niszczących te wirusy, obejmuje wciąż zaledwie 8 proc. wśród ponad 25 tys. rodzących się każdego roku wcześniaków. Mimo starań neonatologicznego nadzoru krajowego stale nie kwalifikują się do profilaktyki wszystkie dzieci, które definiujemy jako skrajne wcześniaki. Narodowe programy profilaktyki zakażeń RSV w krajach Unii Europejskiej są znacznie szersze niż w Polsce i w większości obejmują dzieci urodzone do 32. tygodnia ciąży oraz dzieci z wrodzonymi wadami serca. Taki program powinien także funkcjonować w Polsce. Profilaktyka zakażeń wirusem RSV jest jednym z priorytetów światowego programu profilaktyki uznanym przez Światową Organizację Zdrowia i powinna być priorytetem dla każdego rządu.

Rodzice

Gdy wcześniak przestanie już wymagać specjalistycznej szpitalnej opieki, może zostać wypisany do domu. Jednak nawet wtedy dziecko będzie wymagało znacznie więcej troski i opieki niż dziecko, które przyszło na świat w terminie. To wcześniej urodzone będzie wymagało rehabilitacji i na pewno częstszych wizyt u lekarzy różnych specjalności.

Obok problemów medycznych, jakie mają wcześniaki, problemy mają również ich rodzice. Są to problemy psychiczne wynikające z tego, że wszystko jest inaczej niż miało być. Zamiast radości z pojawienia się na świecie maleństwa, pojawia się poczucie straty: w inkubatorze leży podłączona do skomplikowanej aparatury krucha drobinka, której nie można przytulić, pogłaskać i właściwie nic już od rodziców nie zależy.

– Rodzice mają pełne prawo do wszelkich emocji – mówi dr hab. n. społ. Grażyna Kmita z Wydziału Psychologii Uniwersytetu Warszawskiego oraz Zakładu Wczesnej Interwencji Psychologicznej Instytutu Matki i Dziecka. – Pomoc psychologiczną w takiej sytuacji można sprowadzić do dwóch zadań. Pierwsze polega na towarzyszeniu rodzicom w tych trudnych przeżyciach i „odzyskiwaniu” kolejnych obszarów rodzicielskich kompetencji. Drugie wiąże się ze stwarzaniem optymalnych warunków dla rozwoju dziecka poprzez wspieranie odpowiednio dostrojonych interakcji rodziców z noworodkiem lub niemowlęciem.

Pomoc

Wcześniaki wymagają znacznie troskliwszej i staranniej przygotowanej opieki niż dzieci urodzone w terminie. Niewielu rodziców wie, w jaki sposób się nimi zajmować i jak pomóc im w „dogonieniu” w rozwoju lepiej rozwiniętych już w chwili urodzenia dzieci.

– Aby ułatwić rodzicom koordynację opieki nad ich dzieckiem, chcemy stworzyć 26 ośrodków, które będą działały w każdym województwie przy szpitalach wielospecjalistycznych – mówi prof. dr hab. n. med. Ewa Helwich, konsultant krajowy w dziedzinie neonatologii. – Nie wiązałoby się to z budowaniem tych ośrodków, możemy wykorzystać kadrę, która już jest i odpowiednio logistycznie wszystko przygotować. Pozwoliłoby to na odbywanie wizyt u wszystkich specjalistów w jednym miejscu, jednego dnia. Dziecko przez pierwsze trzy lata życia, przeciętnie cztery razy w ciągu roku, byłoby pod nadzorem specjalistów z takich ośrodków. Szacunkowo to 300-500 dzieci w województwie.


Aby pomóc rodzicom wcześniaków w trudnej sytuacji, w wielu szpitalach organizowane są warsztaty w Szkole Rodziców Wcześniaków. To spotkania rodziców, którzy mają podobne problemy i mogą podzielić się doświadczeniami i wątpliwościami. W czasie tych spotkań można również porozmawiać z lekarzami i pielęgniarkami opiekującymi się na co dzień ich dziećmi na oddziale.

Czy wiesz, że…

…w 2016 r. został wydany poradnik psychologiczny dla rodziców „Wcześniak i co dalej”. Na jego łamach eksperci starają się pokazać, w jaki sposób rodzice mogą pomóc swoim maleństwom w czasie ich pobytu zarówno na szpitalnym oddziale, jak i później w domu.

Autor: Iwonna Widzyńska-Gołacka

Komentarze