W świecie zagadek

Escape room to gra polegająca na ucieczce z zamkniętego pokoju. Świat ją pokochał, Polacy również. Czym są tajemnicze pokoje zagadek, dlaczego ta zabawa jest tak fascynująca, czy escape room to dobry pomysł na biznes? Z Jakubem Czarny prowadzącym wraz z żoną Katarzyną escape room „Wejdź i Wyjdź” w Toruniu rozmawia Anna Komorowska.

Czym jest escape room?

To nowy rodzaj rozrywki, zwany inaczej pokojem zagadek. Grupa zostaje zamknięta w tajemniczym pokoju. Celem jest wydostanie się stamtąd w 60 min. Trzeba znaleźć klucz do wyjścia, do którego prowadzi cała seria zagadek, poukrywanych wskazówek, tajemniczych skrzyń i szyfrów. To świetna propozycja na wyjście ze znajomymi, na wieczory panieńskie i kawalerskie, urodziny oraz wyjścia firmowe, a także rodzinne.

Skąd pomysł na taki biznes?

Pewnego razu w takie miejsce zabrała nas znajoma. Poszliśmy pięcioosobową grupą, kompletnie nie wiedząc, czego można się po takim „tajemniczym pokoju” spodziewać. Po wyjściu z niego byliśmy naprawdę zachwyceni. Szybko połknęliśmy bakcyla i odwiedzenie kolejnych pokoi było tylko kwestią czasu.

Ciekawi mnie, ile takich pokoi jest w Polsce.

Naprawdę mnóstwo, myślę, że około dwustu. Ich liczba ciągle rośnie, gdyż stają się coraz bardziej popularne.

A ile escape roomów odwiedziliście, zanim otworzyliście własne?

Ciężko powiedzieć, na początku je liczyliśmy, ale po roku straciliśmy rachubę. Mnóstwo osób traktuje to jako świetne źródło rozrywki. Do naszego „Wejdź i Wyjdź” ludzie wracają, żeby zmierzyć się z kolejnym pokojem.

Czy urządzenie takiego pokoju jest kosztowne?

To zależy od pomysłowości, kreatywności i umiejętności majsterkowania samych pomysłodawców. Wiadomo, że każdy pokój, który tworzymy, musi mieć swój klimat. W naszym pokoju, który nazwaliśmy „Afrykański skarb”, musiały znaleźć się maski, mapy, książki czy skrzynie, które będą tworzyć tło do serii zagadek.

Sami wymyślacie zagadki?

My akurat sami wymyślaliśmy zagadki, może dlatego, że jeden z naszych pokoi, „Ciemnia fotografa”, nawiązuje właśnie do fotografii, która jest naszym hobby, więc bardzo nas to wciągnęło. Nie jest łatwo wymyślić logiczne, splatające się w całość i do tego nieszablonowe zagadki. Dlatego też niektóre firmy kupują gotowe scenariusze.

Co czeka na uczestników w waszych pokojach?

„Ciemnia fotografa” – dowiadujecie się, że zaginął słynny fotograf, został uprowadzony ze swojej ciemni. Trzeba odnaleźć miejsce, gdzie jest przetrzymywany. Aby to zrobić, grupa śmiałków musi rozwiązać szereg fotograficznych zagadek. Fachowa wiedza jest niepotrzebna, gdyż wszystkie niezbędne narzędzia do rozwiązania są ukryte w pokoju – należy ułożyć wszystkie elementy w całość i odkryć tajemnicę.

„Afrykański skarb” – tutaj tropicie podróżnika, który przemierzając Czarny Ląd, zostawia po sobie ślady. Do rozwiązania prowadzą was iście afrykańskie zagadki – różnorodne, o średnim stopniu trudności. Poszukujecie w pokoju wszystkiego, co może przybliżyć was do odkrycia afrykańskiego skarbu.

To rozrywka dla wszystkich? Kto was odwiedza?

Naprawdę zaskakujący jest fakt, że nie ma konkretnej grupy wiekowej, która nas odwiedza. Przychodzą zarówno grupy znajomych, jak i rodziny, bądź pracownicy z danej firmy. Wiek nie gra tu żadnej roli. Ostatnio była u nas wycieczka 11-latków i również świetnie sobie radzili, potem okazało się, że mieli już kilka pokoi za sobą. Często zdarzają się rodziny z nastolatkami bądź całe rodziny, które rozdzielają się na dwa pokoje i rywalizują ze sobą.

Z jakimi reakcjami uczestników się spotykacie?

Jako prowadzący grupę, która wchodzi do pokoju, widzę uczestników przez kamerę, ale ich nie słyszę. W naszym „Wejdź i Wyjdź” porozumiewamy się przez krótkofalówki. Zwykle grupy są bardzo zaangażowane, a presja czasu również robi swoje. Niektórzy ze sobą ściśle współpracują, starając się dojść do rozwiązania wszystkich zagadek razem. Inni rozdzielają się i każdy coś wymyśla na własną rękę. Jednak na podstawie obserwacji możemy stwierdzić, że praca zespołowa popłaca.

A jak pocieszacie tych, którym nie udało się wyjść?

Nie jest to proste zadanie. Większość znosi to mężnie (śmiech). Jednak czasami, szczególnie kiedy przychodzą rodziny z dziećmi, staramy się dawać im troszkę więcej wskazówek, aby udało im się jednak wyjść.

Tak sobie myślę, że odwiedzanie pokoi z zagadkami mogłoby być dobrą formą terapii dla osób uzależnionych od komputera. To taka gra w „realu”.

Tak właśnie jest. Pomysł został przeniesiony z gier komputerowych. W moim przekonaniu to świetne rozwiązanie. Zamiast siedzieć samemu przed komputerem, możemy się spotkać ze znajomymi czy rodziną i miło spędzić czas razem. Mamy też o czym później opowiadać.

Coraz więcej osób decyduje się na otwieranie własnej działalności. Uważasz, że escape room to dobry pomysł na pierwszy biznes?

To zależy oczywiście od zainteresowania całą tematyką, trzeba się tym pasjonować. Żeby stworzyć taki pokój, trzeba mieć naprawdę dobre zagadki, ciekawy pomysł na aranżację pokoju, dobry marketing. Trzeba się czymś wyróżnić, żeby ludzie przyszli akurat do twojego pokoju zagadek. Nam się wydaje, że warto próbować

.

Autor: Anna Komorowska

Komentarze