W sprawie dzieci z autyzmem

Znamy ją jako prezenterkę sportową, tancerkę, ikonę zdrowego stylu życia, ale niewiele wiemy o jej społecznej działalności. Tymczasem Klaudia Carlos działa na rzecz dzieci z autyzmem, środowiska naturalnego i zwierząt.


Z Klaudią Carlos, prezenterką rozmawia Agata Domańska


Popiera pani zdrowy tryb życia. Możemy o tym porozmawiać, ale...


Ale to już było i to wiele razy. Może porozmawiajmy o dzieciach, cierpiących na autyzm i o tym, jak można im pomóc.


Autyzm? Skąd ten temat?


Tak się złożyło, że moja przyjaciółka ma autystyczne dziecko. Michała zdiagnozowano, kiedy miał dwa latka; na szczęście cierpi na łagodną postać autyzmu. A ponieważ towarzyszę im w zmaganiach z chorobą, jestem na bieżąco z sytuacją i problemami, z którymi się borykają rodzice i z barierami, ograniczającymi możliwość rozwoju dzieci. Moi znajomi starali się działać sami, wyszukiwali terapie, które mogłyby pomóc, zdobywali wiedzę o chorobie. Robili, co mogli - ale otoczenie im tego nie ułatwiało. Na przykład napotykali spore problemy w przedszkolu - tam zabrakło warunków, by dziecko mogło się normalnie rozwijać.


Rodzice chorego dziecka z reguły sporo wiedzą, ale otoczenie nie nadąża...


I nie ma pojęcia, na czym ta choroba polega. Dziecko autystyczne w pewnym sensie żyje w swoim świecie i nie przestrzega żadnych reguł. Jak ma ochotę krzyczeć - to krzyczy. Ale jest głodne kontaktów z innymi osobami i dziećmi, potrzebuje tego, by nabywać umiejętności społeczne ważne dla życia w grupie. Dzieci autystyczne potrzebują miłości i wsparcia, by doświadczyć tego wszystkiego, czego doświadczają dzieci zdrowe. Tyle że nie jest to możliwe bez specjalistycznej pomocy, która pozwala na prowadzenie zajęć tak, by dziecko mogło się bezpieczne rozwijać i poznawać świat. Moi znajomi doświadczyli tego wszystkiego: niezrozumienia samej choroby, braku wykwalifikowanych osób, które mogłyby prowadzić takie dziecko w przedszkolu, braku terapeutów, którzy z dzieckiem pracują.


Edukować trzeba też lekarzy.


Koniecznie, bo wielu niewiele wie o autyzmie i nie potrafi szybko rozpoznać choroby. Tymczasem leczenie farmakologiczne to część terapii, a im szybciej podejmiemy leczenie, tym lepsze będą efekty.


Czy są specjalne państwowe fundusze przeznaczone na walkę z autyzmem?


Są. I chwała państwu, że zauważyło ten problem, ale subwencje są źle zorganizowane. Podstawowym błędem jest to, że pieniądze te pojawiają się w przedszkolu czy szkole niejako „w jednym worku" - nie ma ustawowego obowiązku rozliczania się z nich. Można za nie kupić kredę, można kupić krzesła do nowej klasy, ale niekoniecznie przekazać je na kształcenie autystycznego dziecka. Uważam, że pieniądze powinny być przypisane do konkretnego dziecka - Basi, Kasi czy Bartka. Powinny „iść za dzieckiem": najpierw do przedszkola, potem do szkoły; a placówki powinny się z tych pieniędzy rozliczać.


Czy dziecko autystyczne może chodzić do szkoły z innymi dziećmi?


Wszystko zależy od tego, jak głęboki jest stopień autyzmu. Najlżejsza forma choroby to zespół Aspergera; dotknięte nim dzieci dobrze czują się z innymi dziećmi i dobrze funkcjonują w normalnych szkołach. Niemniej wciąż potrzebują specjalnej terapii i pomocy w rozwoju. Cięższe formy autyzmu wymagają już specjalnego traktowania. Są w Polsce szkoły specjalne, ale takie nie są w stanie pomóc dzieciom autystycznym, które potrzebują konkretnych, wielokierunkowych działań stricte w tej specjalizacji. Dlatego właśnie moi przyjaciele postanowili stworzyć szkołę dla dzieci autystycznych. Szkołę, która rozumiałaby ich potrzeby.


Udało się?


Tak! Najpierw powołali do życia fundację Lepszy Start, by zgromadzić fundusze, edukować, gromadzić wiedzę i szukać wsparcia. Starali się przekonać do idei jak największą liczbę specjalistów, gotowych do współpracy. I stworzyli w Pruszkowie niepubliczną szkołę podstawową, którą nazwali Przylądkiem - wszystko po to, by autystycznym dzieciom umożliwić optymalny rozwój. I ja bardzo, bardzo wspieram tę szkołę - tym bardziej że znam ich synka i widzę, jak pięknie się rozwija. Bardzo mi zależy na lepszej organizacji pracy z autystycznymi dziećmi i na tym, by wesprzeć rodziców.


Gdzie możemy znaleźć jakieś informacje na temat autyzmu?


Zapraszam wszystkich, zarówno rodziców dzieci autystycznych, jak i nauczycieli oraz rodziców zdrowych dzieci na stronę internetową fundacji Synapsis (www.synapsis.waw.pl). Warto wiedzieć o tej chorobie jak najwięcej, żeby umieć się zachować, gdy spotkamy autystyczne dziecko. Zainteresowanych wsparciem szkoły dla dzieci autystycznych Przylądek lub nawiązaniem kontaktu zapraszam na stronę http://przyladek.org.pl.


Wspiera pani nie tylko walkę z autyzmem, ale też sprzeciwia się bezmyślnemu traktowaniu zwierząt.


Wzięłam udział w akcji pt. „Bądź świadomy! Zwierzęta potrzebują twojej wiedzy". Chodziło o propagowanie świadomego i mądrego podejścia do naszych pupili, żeby jak najmniej ich trafiało do schronisk lub cierpiało z powodu bezdomności. Trzeba pamiętać, że decydując się na posiadanie w domu zwierzaka wszyscy jesteśmy za niego w równym stopniu odpowiedzialni.


Rodzice czasem kupują dziecku zwierzę w prezencie...


A potem okazuje się, że dziecko szybko się nudzi i wymiguje się od obowiązku; dorośli też nie mają na to ochoty i... zwierzak trafia do schroniska. To nie w porządku. Powinniśmy mieć świadomość, jakie się z tym łączą obowiązki. Co trzeba będzie zrobić, by zwierzęciu było z nami dobrze.


Dziecko musi mieć świadomość, że to nie jest pluszowy misio.

Dokładnie. Nie zabawka, ale żywe stworzenie, które potrzebuje naszej pomocy, opieki, troski, czasu zaangażowania, jedzenia, picia i czynności związanych z fizjologią.


W jaki sposób można to osiągnąć?


Słyszałam o fajnym sposobie. Kiedy dziecko bardzo chce mieć psa, trzeba mu najpierw kupić... smycz. I powiedzieć: będziesz musiał najpierw przez miesiąc wyprowadzać tę smycz dwa razy dziennie na spacer. I dopiero kiedy dziecko się z tego wywiąże, jest szansa, że naprawdę będzie się zajmowało zwierzakiem. Bycie świadomym właścicielem jest bardzo ważne. Musimy pamiętać, że decydując się na posiadanie psa, zwłaszcza mieszkając w bloku, powinniśmy zrobić wszystko, by nasz pupil nie był uciążliwy dla sąsiadów. Jeśli wychodząc do pracy zostawiamy psa na balkonie, a on przez kilka godzin bez przerwy ujada, to zamieniamy życie innych w piekło. Pamiętajmy też, że duże psy potrzebują przestrzeni. Zamknięte w maleńkiej klitce nie będą czuć się dobrze. Musimy brać odpowiedzialność za nasze wybory.


Jak pani sądzi, dlaczego ludzie uparcie nie sprzątają po zwierzętach?


Zapewne z powodu braku świadomości, mimo wielu akcji, propagujących takie zachowania. Często też z braku kultury osobistej - a przecież sprzątanie po psie to taka sama wykładnia kultury, jak niewyrzucanie śmieci na ulicę. Nie powinniśmy być zmuszeni do slalomów wokół psich fekaliów, to nie jest w porządku. Dlatego, kiedy idziemy z dzieckiem po ulicy, dobrze jest pokazać maluchowi na gorąco, na żywym przykładzie: „popatrz, to jest zrobione dobrze" albo „zobacz, tak robić nie należy".


Jakiś czas temu głośny był przypadek kobiety, która w łazience znalazła węża boa...

Wracamy do podstaw: brak elementarnej odpowiedzialności! To niewiarygodne, ale ludzie trzymają w domach jaszczurki, serwale, jadowite pająki, a nawet lwy... A przecież trzeba zachować umiar i pamiętać, że nie żyjemy w dżungli, a w społeczeństwie i musimy brać pod uwagę, że mamy sąsiadów! Oni nie muszą kochać naszego wielkiego, włochatego, jadowitego pająka...


Jako przyjaciółka organizacji WWF (World Wildlife Fund - Fundacja na rzecz Dzikiego Życia) jest pani obrończynią przyrody i środowiska naturalnego?


Wzięłam kiedyś udział w zorganizowanej przez WWF akcji, podczas której badana była krew pod kątem poziomu korzystnych i niekorzystnych pierwiastków w organizmie człowieka. Poddałam się temu badaniu wraz z grupą ok. 10 osób. Wnioski? Środowisko, w który żyjemy, włącznie z kanapami, na których siedzimy i garnkami, w których gotujemy - wszystko wpływa niekorzystnie na nasz organizm. I warto podjąć działania, zwłaszcza od strony ustawodawczej, by ograniczyć emisję substancji wpływających na pogorszenie się naszego zdrowia. Bezpieczne powinny być przede wszystkim sprzęty codziennego użytku, bo z nimi się często stykamy. Istotne jest także zdrowie naszych dzieci: zabawki bywają wykonane z niezdrowych substancji, niezbyt zdrowe są plastykowe butelki, w których sprzedaje się napoje dla dzieci. WWF starała się zwrócić uwagę na to, jaki wpływ na kondycję naszego organizmu mają substancje zawarte w meblach, sprzętach codziennego użytku, środkach czystości czy plastykach, w których jest przechowywane jedzenie. Docelowo WWF chciała wywrzeć wpływ na ustawodawców, by materiały, którymi jesteśmy i będziemy otoczeni, były skrupulatnie kontrolowane. Takie inicjatywy popieram z całego serca!


Co możemy zrobić sami?


Zwracajmy uwagę, na jakich naczyniach jemy, z jakich materiałów są nasze ubrania, jakie zabawki kupujemy dzieciom. Dobrze jest wszystko sprawdzać: etykiety, metki - by się nie okazało, że sami sobie zrobiliśmy krzywdę. Musimy wiedzieć, co nam szkodzi i być świadomymi konsumentami - bo to przecież my wybieramy, co kupimy.


Co chciałaby pani w tej mierze wpoić i przekazać swoim dzieciom?


By wybierały rzeczy zdrowe, ekologiczne. Produkty głównie naturalne, nie skażone dodatkami smakowymi czy konserwantami. By zwracały uwagę na etykiety, tam naprawdę jest sporo ważnych informacji. Chciałabym też zaszczepić w nich duży szacunek dla środowiska. Pamiętajmy, że stanowimy z nim nierozłączną całość. I że człowiek nie jest jedynym ziemianinem.


Syn nie męczył pani o psa?


Nie, jakoś nie wpadł na taki pomysł.


A gdyby wpadł?


Na początek kupiłabym mu smycz...


Klaudia Carlos swą egzotyczną urodę zawdzięcza latynoskim korzeniom - jej ojciec był Portugalczykiem. Jej wielką pasją jest taniec, szczególnie flamenco. Ukończyła szkołę baletową i uczy tańca na warszawskim Uniwersytecie Muzycznym. Jest prezenterką TVN i TVN 24, a od niedawna prowadzi pogram także w TVP. Dla telewizji WOT prowadziła swój autorski program „Pokochać taniec" oraz pogram „Notatnik Klaudii" dla TVN Warszawa. Tworzyła i moderuje „Salon piękności" w TVN Style. Napisała książkę „Domowy fitness", jest współautorką książek „Salon piękności" oraz „Kalendarz kobiety".

Autor: Agata Domańska

Komentarze