W pocie czoła - wybieramy antyperspirant doskonały

Świeży pot jest bezbarwny i bezwonny! Dlaczego więc jego zapach u niektórych osób jest tak nieprzyjemny?

Organizm człowieka można porównać do silnika samochodowego. Żeby pracować, potrzebujemy chłodnicy w postaci chłodnego powietrza. Jeśli go brakuje, zaczynamy się przegrzewać, a im większego potrzebujemy schłodzenia, tym więcej się pocimy. Tak więc musimy się pocić i to bez przerwy, tylko nie zawsze to zauważamy. Przy „normalnych” temperaturach nasza skóry jedynie paruje, co nie jest odczuwalne ani przez nas, ani przez nasze otoczenie. Przy wysokich temperaturach, dla utrzymania właściwej ciepłoty ciała, skóra zaczyna wydzielać już większe ilości potu. To już zauważamy i niestety, często czujemy.


Dlaczego się pocimy

– Na ciele człowieka znajdują się dwa rodzaje gruczołów potowych – mówi Bożena Bierzeniewska, dermatolog. – Są to gruczoły ekrynowe, będące niezależnymi przydatkami skóry i gruczoły apokrynowe, które są związane z mieszkiem włosowym. Te ostatnie są zlokalizowane w największej ilości pod pachami i w okolicy narządów płciowych. Ich czynność jest pobudzana przez czynniki hormonalne.

Tych gruczołów, jednych i drugich, mamy na ciele około 3 milionów, a ich ujścia na skórze są niedostrzegalne gołym okiem. W normalnych warunkach nasze ciało wydziela 0,8 litra potu na dobę, a podczas intensywnych ćwiczeń lub gdy mamy gorączkę, wylewa się z nas go nawet do 10 litrów. Pocimy się z powodu upału, stresu lub silnych emocji. Wywołują go też pikantne lub gorące potrawy, alkohol czy nadmiar kawy. Pocenie się towarzyszy kolejnym etapom naszego życia, związanym ze zmianami hormonalnymi, czyli pokwitaniu i przekwitaniu, pojawia się też w okresie przedpokwitaniowym. Męczy osoby otyłe, które pocą się także w fałdach skóry, pod biustem, na brzuchu czy nogach.

Jednakże niektóre osoby pocą się za bardzo czy zbyt obficie i mówimy wtedy o nadmiernej potliwości. Najczęściej jest to spowodowane zwiększoną aktywnością jednego z rodzajów gruczołów potowych. Dolegliwość tę mogą wywoływać także różne choroby, m.in. takie jak: nadczynność tarczycy, gruźlica lub inne zakażenia, hipoglikemia. Powiedzmy sobie szczerze, taki problem powoduje ogromny dyskomfort psychiczny, bo jest nie tylko widoczny gołym okiem w postaci mokrych plam pod pachami i na plecach. Często bywa związany z bardzo nieprzyjemnym zapachem, którego w żaden sposób nie można zlikwidować. W takich przypadkach trzeba po prostu pójść do lekarza.


Co tkwi w pocie

Pot składa się w 99 proc. z wody, ma też dość dużo soli, mocznika, amoniaku, kwasu moczowego i nie rozłożonych aminokwasów. Brzmi to mało przyjemnie, ale nie to jest powodem nieprzyjemnego zapachu. Ten, jak wyjaśnia Bożena Bierzniewska, powstaje dopiero wtedy, kiedy nasz pot rozkłada się i miesza z bakteriami oraz grzybami drożdżopodobnymi istniejącymi na skórze. – Im bardziej się pocimy, tym więcej i szybciej rosną skórne drobnoustroje! Powstawaniu drażniącej woni sprzyja też obecność włosów, na przykład pod pachami, bo to miejsca, w których bakterie szczególnie się gromadzą – mówi dermatolog.

U każdego człowieka zapach potu jest nieco inny i nie zawsze musi być przykry. Zawiera on naturalne substancje hormonalne, zwane „feromonami”. Ich obecność rejestruje specjalny organ, połączony wiązkami nerwów bezpośrednio z mózgiem. Zdaniem wielu osób, ten indywidualny aromat jest fenomenalnym i niezawodnym posłańcem miłości. Temu, kto urzekająco pachnie, nie można się oprzeć.


Nie jesteśmy bezradni

W niektórych krajach Dalekiego Wschodu do opanowania nadmiernego pocenia używano kryształów aluminium. W dawniej Rosji używano octu winnego. Istniały również sposoby radzenia sobie z tym problemem przy użyciu soku z cytryny, lecz z różnym efektem. Na początku XX w. sprawę w swoje ręce wzięli naukowcy. Wymyślili oni metodę rozpylania płynów, zastosowanie puszki i dezodorant w sprayu. A to dało początek dzisiejszym dezodorantom i antyperspirantom.

Różnica między nimi polega na działaniu obu kosmetyków. Dezodorant posiada mocny zapach, dzięki czemu niweluje ten nieprzyjemny. Nie jest on jednak środkiem przeciwpotowym w dosłownym znaczeniu tego słowa. Jego rola polega głównie na likwidowaniu skutków pocenia się, czyli niwelowaniu nieprzyjemnego zapachu.

Antyperspirant z kolei hamuje proces pocenia się, ma też właściwości dezodorujące. Nigdy nie zawiera alkoholu, a funkcję bakteriobójczą spełniają bezpieczne dla zdrowia sole. Ponadto antyperspirant jest delikatniejszy dla skóry i zdecydowanie dłużej działa. Należy stosować go umiejętnie i z umiarem. Po zaaplikowaniu antyperspirantu (bez względu na rodzaj aplikatora – aerozol, kulka czy sztyft) warto poczekać kilka minut, zanim jego składniki rozpuszczą się na powierzchni skóry i wchłoną. Warto też pamiętać, że zmniejszenie wydzielania potu następuje powoli, najczęściej dopiero po kilku dniach stosowania kosmetyku.

I z tym wiąże się druga uwaga, związana z umiarem. Antyperspirant może hamować drożność gruczołów potowych, co z kolei może doprowadzić do stanu zapalnego. Tak więc warto co pewien czas zrobić sobie przerwę i sięgnąć po dezodorant.

Autor: Olga Oswaldo
pot

Komentarze