W domowej spiżarni

Organizujemy przestrzeń spiżarni i robimy „żelazne zapasy".

W spiżarni babci

Spiżarnia mojej babci była ciemna i o każdej porze roku chłodna. W powietrzu unosił się zapach wędzonych, swojskich wędlin i szynek. Na pólkach stały słoje z konfiturami, kompotami, miodem. Tam trzymało się własnej produkcji masło, kiszone na świeżo ogórki i nalewki. Gromadziło się też zapasy mąki, cukru, kaszy. W przykuchennej spiżarni znajdował się blat roboczy, którego centralne miejsce zajmowała ręczna krajalnica do chleba. Przechowywało się tam sprzęt przeszkadzający w kuchni - garnki, makutry, moździerze, blachy do pieczenia. Odstawiało się też ciasta i garnki z zupą.


Powrót dobrych, starych zwyczajów

Upowszechnienie lodówek, robienie zakupów na bieżąco i rezygnacja z zapraw podkopały popularność spiżarni. Szkoda, bo to niezastąpione w domu pomieszczenie. Na szczęście wracają one do łask. W każdym domu trzeba przechowywać pewne zapasy jedzenia i zawsze jest problem ze schowaniem zgrzewek wody, kartonów soku czy puszek. A kuchnie z zastawionymi blatami, podłogami i otwartymi półkami nie wyglądają zbyt estetycznie.

Niestety, mieszkania w blokach nie dają szansy na utworzenie prawdziwej spiżarni. W niektórych nowszych kuchniach istnieje jednak możliwość wygospodarowania kawałka przestrzeni. Nie będzie ona chłodna. Będzie natomiast pakowna. Pozwoli też na przechowanie zapraw, umożliwi schowanie sprzętu kuchennego i mnóstwa innych rzeczy. Daje też możliwość oszczędzenia na kosztownych meblach przy jednoczesnym odzyskaniu kuchennej przestrzeni. Może zamiast więc wydawać majątek na kolejne szafki, warto pomyśleć nad urządzeniem małej spiżarni?

Spiżarnie wad nie mają. Urządzenie tego typu pomieszczenia jest tańsze niż kupno dodatkowych mebli kuchennych i znacznie od nich wygodniejsze. Najtańszym rozwiązaniem jest wyposażenie spiżarni w zwykłe półki. Wersją „na bogato" jest zakupienie specjalistycznych mebli z wysuwanymi półkami czy koszami typu kargo.

W nowych domach można od razu zaplanować zbudowanie spiżarni. Ważne jest, by była ona chłodna i ciemna. Nie powinna być więc ogrzewana. Światło słoneczne podnosi temperaturę i przyspiesza psucie się niektórych produktów. Musi być za to dobrze wentylowana, aby nie powstała w niej pleśń czy grzyby. Najlepszym miejscem na spiżarnię jest północna ściana budynku.


Spiżarnia przyjazna gospodyni

W spiżarni musi być porządek. Nie ma uniwersalnej metody na zaprowadzenie w niej ładu - każdy musi znaleźć własny sposób. Jest jednak kilka zasad, których warto się trzymać. Na przykład urządzenia rzadko używane, np. sokowirówki czy frytkownice, można poustawiać wysoko. Wyżej można też ustawić zaprawy. W ich przypadku ważniejsze jest systematyczne pogrupowanie - według typu zapraw i owoców, z których są wykonane. W zasięgu ręki powinny znajdować się produkty najczęściej używane do gotowania i pracy w kuchni - mąka, cukier, makaron, mikser itd. Produkty sypkie przeznaczone do szybkiego użycia najlepiej przesypywać do specjalnych pojemników. Pomaga to utrzymać porządek i uniknąć zjawiska pomiętych torebek. Przy ziemi można trzymać ziemniaki, warzywa czy torby z jedzeniem dla zwierzaków. Porządek pomaga uniknąć nerwowych poszukiwań - spiżarnia ma ułatwiać, a nie utrudniać życie.


Żelazne zapasy

Spiżarnia umożliwia zrobienie zapasów. Po co jednak zapasy, kiedy wszystko można kupić na bieżąco? A po to choćby, żeby zawsze można było zrobić coś smacznego do jedzenia bez wcześniejszego planowania i wychodzenia po zakupy.

Co warto mieć zawsze pod ręką? Na pewno są to po 2-3 kg mąki i cukru, kilogram soli, cukier puder, ze dwie paczki bułki tartej, a do tego po opakowaniu ryżu, kaszy i ze dwa makaronu. Stałe miejsce powinien w niej mieć zapas jajek, pomidorów w puszce, oleju i oliwy. Nie zaszkodzą też inne produkty - puszki z groszkiem, fasolką i kukurydzą, oliwki, bulion w kostce, ulubione sosy, przyprawy „na zapas" czy suszone grzyby. Do tego śmietana, mleko i kilka typów serów w lodówce i potrawa na nieprzewidziane okazje gotowa.

Autor: Joanna Wereszczyńska

Komentarze