Używki? Nie w ciąży!

Będąc w ciąży, należy zrezygnować nie tylko z alkoholu i papierosów, ale też bardzo ostrożnie korzystać z leków, brać je po konsultacji z lekarzem lub farmaceutą. Ważne jest też unikanie palaczy, bo bierne palenie może również wyrządzić wielkie szkody dziecku.

Palenie czy picie alkoholu nie służą naszemu zdrowiu, jednak szczególnie poważne konsekwencje może mieć stosowanie używek przez kobiety w ciąży – może odbić się to na zdrowiu ich dzieci. Najlepszym sposobem uniknięcia tych konsekwencji jest całkowita rezygnacja z używek w ciąży, a jeszcze lepiej – przed jej rozpoczęciem.

Niepokojące dane

Czy ciężarne często sięgają po używki? Lekarze neonatolodzy nie mają wątpliwości, że często. Są też przekonani, że dostępne statystyki nie w pełni oddają rzeczywistość, choć dają zatrważający obraz. Z ostatnich badań wynika, że w Polsce środki uspokajające lub nasenne przyjmuje 2,2 proc. kobiet ciężarnych, papierosy pali 7 proc., a przeszło 22 proc. jest biernymi palaczkami. Ponad 10 proc. ciężarnych pije alkohol.

Wcześniejsze badanie, wykonane dla Głównego Inspektoratu Sanitarnego, dało jeszcze gorszy obraz – według niego pali 38, a pije 14 proc. kobiet spodziewających się dziecka. Niestety, to te liczby wydają się specjalistom bliższe prawdy. Różnica wynika z tego, że ciężarne, nawet jak palą, piją i sięgają po środki psychoaktywne, to zwykle wiedzą, że źle robią.

Jak jest w innych krajach?

– Są dane, że w Rosji pije aż 66 proc. ciężarnych, w Chile 60, we Francji 52, w Brazylii i Danii 40 proc., najmniej w Japonii – 11 proc. Są też informacje o tym, ile ciężarnych w tych państwach… nadużywa alkoholu, nie mamy jednak wiedzy, jak badający definiują nadużywanie alkoholu. Twierdzą w każdym razie, że w Rosji ciężarne nie nadużywają alkoholu, za to w Chile nadużywa go 30 proc. kobiet w ciąży, a w Danii 25 proc. – mówi dr n. med. Iwona Sadowska-Krawczenko, pediatra neonatolog i epidemiolog ze Szpitala Uniwersyteckiego nr 2 im. dr. Jana Biziela w Bydgoszczy.

Jednak nie z powodu braku definicji nadużywania alkoholu traktować należy wyniki tego badania jako niewiarygodne, ale dlatego, że picie w ciąży choćby najmniejszych ilości alkoholu nie jest wskazane.

– Alkohol jest neurotoksyną, czyli trucizną, która szkodzi ludzkiemu organizmowi – podkreśla dr Iwona Sadowska-Krawczenko. – Łatwo przenika przez łożysko, osiągając we krwi dziecka takie samo stężenie jak we krwi matki, z tym że dłużej się w niej utrzymuje. I może prowadzić do uszkodzenia płodu.

W ogóle nie należy pić

Nie ma prostej zależności między częstością picia czy ilością wypitego alkoholu a uszkodzeniami, jakie alkohol może spowodować. Wszystko zależy od wrażliwości dziecka na alkohol. Dlatego właśnie ciężarne nie powinny pić alkoholu w ogóle.

– Oczywiście zdrowie dziecka zależy nie tylko od tego, czy ciężarna piła alkohol, jednak badania jasno wskazują, że picie negatywnie wpływa na dziecko – dodaje dr Iwona Sadowska-Krawczenko. – Nie mamy wątpliwości, że picie w pierwszym trymestrze ciąży może mieć zły wpływ na tworzenie się i rozwój organów ciała, a proces ten najintensywniej zachodzi w pierwszych trzech miesiącach ciąży, tymczasem to wtedy ciężarne piją najczęściej, między innymi dlatego, że w Polsce wciąż wiele ciąż jest nieplanowanych, a tym samym wiele kobiet na początku ciąży nie wie, że w niej jest. Nie oznacza to jednak, że picie alkoholu w bardziej zaawansowanej ciąży jest bezpieczniejsze, bo mózg intensywnie rozwija się przez cały jej okres, a alkohol może prowadzić do jego uszkodzenia oraz do uszkodzenia obwodowego układu nerwowego.

Niektóre konsekwencje picia przez ciężarną widoczne są jeszcze w życiu płodowym i zaraz po urodzeniu dziecka. To może być zahamowanie wzrostu w okresie przedporodowym czy małogłowie. Wiele problemów zdrowotnych będących skutkiem picia alkoholu przez matkę ujawnia się jednak u dziecka później. Są to na przykład zaburzenia neurologiczne, wady serca, nerek, kości, oczu. Picie przez ciężarną wiąże się też z nadpobudliwością u dziecka i innymi, nawet bardzo odległymi konsekwencjami, jak problemy szkolne, konflikty z prawem, nieprawidłowe zachowania seksualne, alkoholizm, a nawet bezradność życiowa, przejawiająca się koniecznością korzystania w dorosłym życiu z pomocy innych. Pozostaje też kwestia utraconych zdolności, zaprzepaszczonych możliwości intelektualnych.

Poważne, nieodwracalne zmiany

– W krajach rozwiniętych picie alkoholu przez ciężarne stanowi dziś główną znaną przyczynę upośledzenia umysłowego ich potomstwa. Szacuje się, że w Polsce każdego roku rodzi się dziewięć tysięcy dzieci z FAS, czyli płodowym zespołem alkoholowym, co oznacza poważne, nieodwracalne zmiany wywołane piciem alkoholu przez matki – dodaje dr Iwona Sadowska-Krawczenko. – Dzieci z tym syndromem mają charakterystyczne cechy twarzy. Są to krótkie szpary powiekowe, cienka warga górna, brak rynienki nosowo-wargowej czy płaska środkowa część twarzy, zez, może do tego dochodzić krótka szyja czy niedorozwój płytek paznokciowych. Najczęściej cechy te nie są widoczne od razu, dlatego zdiagnozowanie FAS wkrótce po urodzeniu dziecka jest zwykle niemożliwe, szczególnie gdy kobieta nie przyznaje się, że piła alkohol w ciąży.

– Kobiety ciężarne czasem same przyznają się do palenia papierosów, jednak o tym, że palą, częściej informuje lekarzy zapach. Nigdy nie informują nas natomiast o tym, że piły w ciąży alkohol, a narkotyki są tematem tabu. O tym, że sięgały po te używki, wiemy więc nie od nich. Czasem wskazuje na to ich zachowanie, a wtedy robimy badania pod kątem obecności alkoholu czy innych używek w ich krwi. Bywa, że u noworodków obserwujemy zespół abstynencki – dodaje dr Iwona Sadowska-Krawczenko.

Marihuana i leki

Tymi innymi używkami są ponoć najczęściej marihuana i haszysz, jednak bardzo wiele ciężarnych sięga dziś po różne leki, w tym środki na depresję. Używa też i nadużywa wielu innych leków oraz suplementów diety, w tym produktów, które nie są zalecane, a nawet nie powinny być stosowane w ciąży.

– U dzieci matek stosujących środki psychoaktywne również obserwujemy zespół abstynencki, jak zaburzenia oddychania, czkawkę, płacz, podwyższoną temperaturę czy zmianę koloru ciała, ich stosowanie przez matki może mieć też odleglejsze skutki dla dzieci, jak zaburzenia neurologiczne, hipotrofia (niska waga dziecka – przyp. red.), wady wrodzone czy wszelkie konsekwencje wcześniactwa – wylicza dr Iwona Sadowska-Krawczenko. – Szacuje się też, że środki psychoaktywne mogą być przyczyną 11 proc. zgonów kobiet w okresie okołoporodowym, a w tej liczbie – przyczyną do 30 proc. samobójstw. Poważne konsekwencje może też mieć palenie tytoniu w ciąży.

Palenie, także bierne

W papierosach szkodliwa jest nie tylko nikotyna, w ich składzie bywają też inne niebezpieczne, w tym rakotwórcze związki. Ujawnia się w nich aceton, amoniak, arsen, cyjanowodór, benzopiren, a więc substancje, których nikt świadomie by nie wdychał, oraz nieznane substancje konserwujące, których wpływ na ludzki organizm również może być bardzo negatywny. W efekcie palenie papierosów przez ciężarną upośledza rozwój mózgu dziecka, hamuje jego wzrost, ma negatywny wpływ na układ nerwowy. Przyczynia się do tego również fakt, że dziecko jest przez dym po prostu podduszone, bo otrzymuje zbyt małą dawkę tlenu.

Konsekwencje palenia przez matki mogą być też inne: może prowadzić ono do uszkodzenia lub przedwczesnego oddzielenia łożyska, krwawienia z dróg rodnych czy przedwczesnego pęknięcia błon płodowych, do wcześniactwa, wad rozwojowych (wytrzewienia, przepukliny, przedwczesnego zarośnięcia czaszki, stopy końsko-szpotawej, rozszczepu wargi i podniebienia czy wad jelita), a nawet do śmierci dziecka (w tym śmierci łóżeczkowej). Palące matki mogą też mieć mniej pokarmu, a ich laktacja szybciej wygasa, do tego toksyczne związki z papierosów przedostają się do mleka. Dzieci palaczek mogą też mieć mniejszą wagę urodzeniową i wolniej od rówieśników rosnąć. Odstawione od nikotyny mogą zdradzać objawy abstynencji, a więc niepokój czy bezsenność, mogą mieć biegunki, kolki, zaburzenia krążenia czy przyspieszoną akcję serca.

Wszystkie te problemy zdrowotne mogą też wystąpić u dzieci tych kobiet, które w ciąży są biernymi palaczkami. Są nawet badania, z których wynika, że boczny strumień dymu, czyli ten wdychany przez osoby niepalące, może być bardziej szkodliwy niż ten, który trafia do płuc palaczy.

Nie piętnować, a pomagać

– Mówienie o konsekwencjach zażywania używek w ciąży jest niezmiernie potrzebne – podsumowuje dr Iwona Sadowska-Krawczenko. – Nie po to, by piętnować kobiety, ale by pomóc dzieciom. Po to prowadzone są programy edukacyjne takie jak „Profilaktyczny program w zakresie przeciwdziałania uzależnieniu od alkoholu, tytoniu i innych środków psychoaktywnych” realizowany przez Główny Inspektorat Sanitarny przez ostatnie pięć lat. Informowanie o ryzyku, jakie niesie za sobą spożycie alkoholu, palenie papierosów czy sięganie po substancje psychoaktywne w ciąży przyczyniło się, mam nadzieję, do wzrostu świadomości dziewcząt i kobiet, ale także ich partnerów i innych bliskich.

Autor: Małgorzata Grosman

Komentarze