Usłyszeć dzięki implantom

Istnieje grupa pacjentów nie słyszących, w przypadku których leczenie chirurgiczne nie jest skuteczne. Są również ludzie, którym zwykłe wzmocnienie dźwięków nie wystarcza, bo poza niedosłuchem mają problem z rozumieniem mowy. Są też osoby całkowicie głuche, którym nie pomoże żadne wzmocnienie dźwięku. Im wszystkim z pomocą przychodzą implanty słuchowe.

Stanowią one rodzaj aparatów słuchowych, tym jednak różnią się od aparatów, których używali nasi dziadkowie, że posiadającą element wszczepiony do organizmu. Element ten ułatwia przewodzenie dźwięków do ucha wewnętrznego lub doprowadza impulsy elektryczne bezpośrednio do zakończeń nerwu słuchowego czy ośrodków w pniu mózgu.


Tysiące ślimakowych

Najbardziej zaawansowane technologicznie są implanty ślimakowe i pniowe. Implant ślimakowy to elektroniczna proteza słuchu, która poprzez stymulację elektryczną nerwu słuchowego daje poczucie dźwięku. - Posiada on dwie części – wszczepialną elektrodę, a właściwie szereg elektrod umieszczanych w uchu wewnętrznym jak najbliżej zakończeń nerwu słuchowego oraz część zewnętrzną – procesor mowy , która przez skórę przekazuje informacje do ucha wewnętrznego – mówi dr med. Józef Mierzwiński, ordynator Oddziału Otolaryngologii Wojewódzkiego Szpitala Dziecięcego w Bydgoszczy, jednego ośrodków referencyjnych realizującego Program Wczesnego Wykrywania Niedosłuchów u Noworodków i Wcześniaków. - Po odpowiedniej rehabilitacji pacjent z implantem ślimakowym może rozróżniać dźwięki, rozmawiać przez telefon, słuchać muzyki itp.

Pierwszym impulsem do stworzenia implantu ślimakowego była obserwacja, że po przyłożeniu prądu z baterii kieszonkowej do ucha wewnętrznego osoba zupełnie głucha odczuwa dźwięk. Od 1972 roku na świecie założono około 200 tysięcy implantów ślimakowych, które pozwalają słyszeć osobom zupełnie głuchym.


Stymulacja pnia

Implanty pniowe są przeznaczone dla osób, które obustronnie pozbawione są działającego nerwu słuchowego, na przykład po operacjach neurochirurgicznych i u których nie można zastosować implantu ślimakowego. Oba rodzaje implantów są jednak technologicznie do siebie podobne – implant pniowy również składa się z części wewnętrznej i zewnętrznej. Tu jednak część wewnętrzna z szeregiem elektrod umieszczana jest w pniu mózgu jak najbliżej ośrodków słuchowych tzw. jąder ślimakowych. Stymulacja elektryczna pnia także może dawać poczucie dźwięku. Wyniki słuchowe uzyskiwane za pomocą implantów pniowych są jednak gorsze niż w przypadku implantów ślimakowych.


Tytanowy implant w skroni

Implanty zakotwiczone w kości (zwane BAHA) to natomiast procesory dźwięku umocowane na tytanowym implancie umieszczonym w kości skroniowej pacjenta. Implanty te są bardziej zbliżone do aparatów słuchowych. Wzmocniony dźwięk przekazywany jest poprzez kość bezpośrednio do ślimaka z pominięciem błony bębenkowej i kosteczek słuchowych. - Możemy je więc stosować u pacjentów, którzy nie mają wykształconych przewodów słuchowych lub którzy nie mają kosteczek słuchowych czy to z przyczyn wrodzonych czy nabytych. Stosować je można również u pacjentów, którzy nie mogą nosić aparatów słuchowych z powodu uporczywych wycieków z uszu – wyjaśnia dr Józef Mierzwiński.


Na kosteczkach

Implanty ucha środkowego są natomiast stosowane rzadziej. Technologia jest tu podobna jak w implantach BAHA, przy czym element przekazujący dźwięk umieszczany jest na kosteczkach słuchowych lub tuż przy uchu wewnętrznym. Stosuje się je u podobnej grupy pacjentów, jak implanty BAHA. Działają one nieco silniej w uszkodzeniach odbiorczych słuchu, nie pomogą natomiast osobie całkowicie nie słyszącej.

Narodowy Fundusz Zdrowia poza implantami ucha środkowego całkowicie lub częściowo refunduje leczenie chirurgiczne i zastosowanie wszystkich opisanych wyżej urządzeń wspomagających, czy przywracających słuch.

Autor: Małgorzata Januchowska

Komentarze