Urlop bez bakterii

Najwięcej osób zatruwa się jedzeniem w czasie upałów. W jaki sposób wypatrzeć niebezpieczeństwa zatrucia i ich uniknąć?

Bakterie od zawsze lubiły i będą lubić wysoką temperaturę, a my latem uwielbiamy jeść lody na plaży i kupione na przydrożnych straganach ciastka z kremem. Niestety, nie jesteśmy w stanie sprawdzić, czy ekspedientka, która podaje nam słodkości, nie „rozsiewa” groźnych drobnoustrojów i czy przestrzega podstawowych zasad higieny. My także, pomimo że myjemy ręce, nie do końca jesteśmy w stanie ustrzec się zatruć. A ich najczęstszą przyczyną są bakterie i wirusy.


Wąchaj i patrz

Letni wypoczynek to przede wszystkim posiłki „na mieście”, bo kto by w czasie wakacji chciał gotować! Wchodząc do lokalu, uruchom węch. Specjaliści z sanepidu poznają czystość restauracji po… zapachu. Pomieszczenie może mieć superwystrój i wyglądać jak spod igły, ale jeżeli woń rozchodząca się dokoła niepokoi, lepiej nie wchodźcie! Bywalcy lokalów radzą także, żeby sprawdzić toaletę. To najlepszy papierek lakmusowy higieny panującej w restauracji. Warto także rzucić okiem na paznokcie obsługi. Tipsy u kelnerek bardzo źle wróżą.

Uwaga! Niech do wyobraźni przemówi wam fakt, że z talerzy, z których będziecie jedli dzisiaj, wczoraj mógł jeść chory na żółtaczkę pokarmową czy gruźlicę. Taki wirus przetrwa, jeśli naczynie nie zostało wyparzone w temperaturze minimum 85 stopni C!

Dobry wzrok i nos przyda wam się także, kiedy już danie wyląduje na talerzu. Powąchajcie je, zanim zjecie. Zakażone produkty często podejrzanie pachną, np. zjełczałym tłuszczem. Nie jadajcie smażonych ryb czy mięsa z grilla, które są zbyt obficie posypane przyprawami. W ten sposób nieuczciwi sprzedawcy często kamuflują nieświeżość produktów.


Sprawdzaj i przechowuj

Żeby ustrzec się zatruć, powinniśmy przestrzegać zdroworozsądkowych zasad higieny. Dokładnie myć ręce przed i po przyrządzeniu posiłków. Podgrzewać potrawy do temperatury co najmniej 65 stopni C (pałeczki salmonelli giną w tej temperaturze). Posiłki spożywamy bezpośrednio po ugotowaniu. Żywność należy przechowywać w niskiej temperaturze, nie dopuszczać do rozmrażania i ponownego zamrażania. Drób, mięso, ryby i ich przetwory można rozmrażać bezpośrednio przed przystąpieniem do smażenia, pieczenia, gotowania. W lodówce trzeba wydzielić miejsce na surowy drób, mięso i jaja tak, aby nie stykały się z innymi produktami.

Jaja przed spożyciem zawsze myć ciepłą wodą, poddawać obróbce termicznej, (pasteryzować skorupki jaj, jaja gotować minimum 2 minuty). Po użyciu deseczek i noży do obróbki mięsa czy drobiu należy je dokładnie umyć detergentem i wyparzyć. Najlepiej używać deseczek plastikowych, drewniane są siedliskiem bakterii. Wędliny o krótkiej trwałości kupujmy świeże i starajmy się zjeść jak najszybciej. Mięso, wędliny, warzywa i owoce, które łatwo się psują, przechowujmy w lodówce osobno.

Nie spożywajmy potraw niedopieczonych czy niedogotowanych. Latem nie jedzmy surowych jaj, tatara, sałatek z majonezem. Nie należy pić nieprzegotowanej wody z kranu lub ze studni. Mięso lepiej kupować w sklepach, a nie na targowiskach, lody czy hamburgery nie w ulicznych budkach, tylko w cukierniach lub restauracjach.


Objawy zatrucia i jak postępować?

Salmonella – objawy występują najczęściej w ciągu 6-72 godzin po spożyciu skażonego pokarmu. Początek choroby jest nagły i manifestuje się wodnistą biegunką, tępymi bólami brzucha, mdłościami i wymiotami. Zaburzeniom pokarmowym zwykle towarzyszy gorączka (do 39°C), ból głowy, dreszcze, ogólne rozbicie. Silne objawy ustępują po 2-3 dniach, ale wyzdrowienie w lżejszych przypadkach następuje po 7 dniach. Zwykle wystarcza kilkudniowa dieta, zażycie węgla leczniczego (10-12 tabletek rozpuszczonych w 1/2 szklanki przegotowanej ciepłej wody, a potem aż do ustąpienia objawów 6 rozpuszczonych tabletek co 4 godziny). Jeśli objawy nie ustępują przez 2-3 dni, lekarz może zalecić antybiotyk.

Gronkowiec – występuje bezobjawowo w nosie i gardle, na włosach i na skórze osób zdrowych. Zagrożenie dla zdrowia pojawia się wówczas, jeśli gronkowiec napotka odpowiedni pokarm, w którym szybko się namnaża i wytwarza silnie trującą toksynę, która nie ulega rozkładowi w temperaturze wrzenia. Pożywką dla gronkowców stają się popularne pokarmy: lody, ciastka z kremem i budyniem, jajka, sałatki garmażeryjne. Ponadto: mleko i nabiał, mięso i przetwory mięsne (tatar, kotlety mielone), wędliny (np. kaszanki, salceson), drób oraz przetwory z ryb. Objawy zatrucia występują szybko po spożyciu skażonego pokarmu (1-6 godzin). Początkowo pojawiają się intensywne wymioty, silne bóle brzucha, a następnie dołącza się obfita biegunka. Chorzy skarżą się na ogólne rozbicie oraz bóle głowy. Zwykle wystarcza zażycie środków przeciwbólowych, rozkurczowych i przeciwbiegunkowych. Należy przestrzegać diety i sporo pić (ale nic słodkiego!). Gdy to nie pomoże w ciągu 2-3 dni, lekarz może zalecić antybiotyk.

Jad kiełbasiany – toksyna jadu jest najsilniejszą ze znanych trucizn! Do zatrucia najczęściej dochodzi w wyniku spożycia żywności, w której doszło do wytworzenia toksyny po nieprawidłowej obróbce termicznej (niedopieczone mięsa, ryby pozostawione w temperaturze otoczenia). Okres wylęgania choroby waha się od kilku godzin do kilku dni. Najpierw występują ogólne zaburzenia trawienne: ucisk w żołądku, odbijania, wymioty, biegunka, potem dochodzą do tego zaburzenia widzenia, suchość w jamie ustnej, wzdęcia brzucha, zaparcia, zatrzymanie moczu, osłabienie mięśni oddechowych. W razie podejrzenia zatrucia jadem kiełbasianym niezbędna jest konsultacja lekarska.

Autor: Krystyna Romanowska

Komentarze