Ultradźwięki zamiast drapania

Wykorzystanie ultradźwięków w kosmetyce pozwala między innymi na wykonywanie peelingu jedynie z wykorzystaniem wody.

Gdy kupujemy w drogerii środek do peelingu, zwykle ma on konsystencję żelu lub kremu, w którym zawieszone są twarde drobinki, przy nakładaniu na twarz ścierające wysuszony, zrogowaciały naskórek. Przy peelingu ultradźwiękowym sprawy mają się zupełnie inaczej.


Drgające cząsteczki wody

Taki peeling wymaga jedynie specjalnego urządzenia, czyli metalowej szpatułki i wody. Wodę nakłada się delikatnie gazikiem na twarz lub rozpyla. Po takim przygotowaniu rozpocząć już można zabieg. Metalową szpatułką kosmetyczka przejeżdża po całej twarzy, czym wprawia w drgania cząsteczki wody. To wystarczy, by usunąć zrogowaciały naskórek. Po zabiegu skóra będzie od razu rozjaśniona, wygładzona, oczyszczona.

- Systematyczne stosowanie peelingu ultradźwiękowego może spowodować, że w ogóle nie będzie nam potrzebne tradycyjne oczyszczanie skóry – zapewnia Barbara Lietz, właścicielka gabinetu kosmetycznego z Osielska pod Bydgoszczą.


Co trzy tygodnie

Zabieg jest – co ważne – bezbolesny i krótkotrwały. Jedynym dyskomfortem może być nieprzyjemny dźwięk urządzenia. Warto jednak przez krótki czas się pomęczyć, dla spodziewanego efektu zabiegu. – By rzeczywiście móc uniknąć tradycyjnego oczyszczania peelingowi ultradźwiękowemu wystarczy się poddać raz na trzy tygodnie – dodaje Barbara Lietz.

Peeling ten ma i tę zaletę, że nie pozostawia na twarzy brzydkich śladów. Nie powoduje zaczerwienienia skóry, nie podrażnia jej. Nie uszkadza naczynek krwionośnych, a więc nie przyczynia się do powstawania tzw. skóry naczynkowej, której objawem są fioletowe, czerwone lub błękitne pajączki. Pojawiają się one z wiekiem u wielu kobiet, ale złą pielęgnacją, w tym agresywnym peelingiem możemy przyspieszyć ten proces. Peeling z wykorzystaniem ultradźwięków takiej szkody nie uczyni.


Jeszcze jedno zastosowanie

Szpatułka stosowana do peelingu może mieć jeszcze jedno działanie. Jeśli się ją odwróci na drugą stronę, zamiast odciągać od skóry zrogowaciały naskórek, może wpychać w nią to, co dla niej dobre. Zabieg ten nazywany jest sonoforezą i pozwala na wprowadzenie w głąb skóry odżywczych preparatów.

Autor: Małgorzata Januchowska

Komentarze