Trzecie zęby - piękny uśmiech

Kara czy nagroda? - Takie pytanie zadają sobie pacjenci. Protezy są dla wielu przekleństwem. Strach przed nieznanym, dyskomfort, utrudniają zaakceptowanie nowych „zębów”.

Dla wielu pacjentów są jednak zbawieniem. Pozwalają swobodnie mówić, dobrze wyglądać, a nawet gryźć twarde pokarmy. Wystarczy odrobina cierpliwości i sukces gotowy.

Prawidłowe używanie protezy jest ściśle połączone z właściwą pielęgnacją. Problem osiedlania się szkodliwych drobnoustrojów w jamie ustnej istnieje bowiem nie tylko u pacjentów z własnymi zębami, ale również u stosujących protezy.


Niebezpieczne bakterie

Pomiędzy protezą a błoną śluzową znajdują się idealne przestrzenie dla patogennej flory bakteryjnej i grzybów. Prowadzi to do bolesnych stanów zapalnych. W przestrzeniach tych zalegają resztki pokarmowe, które fermentując i gnijąc powodują nieprzyjemny zapach z ust. Higienie protez trzeba poświęcić szczególną uwagę, by utrzymać je jak najdłużej w jak najlepszym stanie.

W miarę możliwości protezę należy wyjąć z ust po każdym posiłku i wyczyścić miękką szczoteczką i wodą lub wodą z mydłem. Nie stosuje się past do zębów ze względu na zawartość w nich środków ściernych, które niszczą tworzywo protezy. Środkami wspomagającymi właściwą pielęgnację są tabletki czyszczące, które rozpuszcza się w wodzie.

Zawierają specjalną formułę enzymatyczną, która dokładnie czyści, a składniki wybielające pozwalają pozbyć się nalotów powstałych z kawy, herbaty czy nikotyny. Aktywne cząsteczki tlenu dezynfekują i eliminują bakterie - sprawców przykrego zapachu. Istotne jest także prawidłowe przechowywanie protez. Są specjalne pudełka z perforowanym wieczkiem tzw. dentoboxy, gdzie protezę przechowuje się „na sucho”. Taki sposób jest najlepszy. Umożliwia długotrwałe stosowanie protez, a także zachować zdrową błonę śluzową w jamie ustnej.


Noc bez protezy

W trakcie nocnego odpoczynku płyta protezy uciska delikatne naczynia krwionośne, powodując szybki zanik kości i jednoczesny rozrost błony śluzowej. W konsekwencji proteza nie trzyma się dobrze i spada przy mówieniu, szerszym otwieraniu ust czy gryzieniu. Wykonanie każdej następnej protezy jest również utrudnione. Pacjent jest często niezadowolony, bo proteza nie pasuje mimo usilnych starań lekarza. Ci, którzy mają część własnych zębów i śpią w protezach osiadających narażają się na zanik kości, co daje wrażenie jakby własne zęby wydłużyły się, a sztuczne skróciły. Nie wygląda to estetycznie.


Mocne osadzenie

Aby móc swobodnie jeść, śmiać się i mówić należy zadbać o prawidłowe trzymanie się protezy. Dlatego polecamy stosowanie kremów, proszków lub podściółek mocujących. Dają się łatwo rozprowadzić, mają neutralny smak, nie prowadzą do zmiany smaku jedzenia i napojów, a nade wszystko zapobiegają wnikaniu resztek pokarmowych pod płytę protezy.

Do usunięcia resztek kremu nie należy używać wody tylko papierowej chusteczki, ewentualnie nasyconej olejem jadalnym.

Od czasu do czasu, by chronić dziąsła i przedłużyć okres trwałości protez, należy je zanurzyć w płynach odkażających: 3% wodzie utlenionej lub 0,1% chlorheksydynie.

Autor: Magdalena Szczepaniak, Magdalena Krowicka

Komentarze

  • 2016-03-31 gość

    WitamA ja mam problem że sztuczne zęby są za długie,chciałabym je samodzielnie przypiłować ale czym?Czy jest taka możliwość?

  • 2016-03-31 gość

    dove: Znam wiele osób, które mimo wszystko nie przepada za protezą - wyjmują ją, kiedy tylko nikt nie patrzy... Nie przepada, bo bez zębów większa swoboda języka :)