Trudy karmienia

Karmienie piersią, choć to jedna z najbardziej naturalnych czynności, może stanowić dla młodej matki pewną trudność. Musi się ona bowiem nauczyć właściwie przystawiać dziecko do piersi i – co zdecydowanie trudniejsze – nie słuchać wszystkich „dobrych rad”.

Wiele kobiet sądzi, że gdy już urodzą swe upragnione dziecko, wszystko pójdzie z górki, że najtrudniejsze za nimi. Spodziewają się, że natychmiast odczują przypływ ogromnej miłości do maleństwa i będą miały całą masę pokarmu. Rzeczywistość może jednak odbiegać od tej wyidealizowanej wizji macierzyństwa.


Poczucie bezpieczeństwa

Dlatego bardzo martwi je widok siary, pierwszej wydzieliny płynącej z ich piersi zaraz po porodzie. Siara nie przypomina bowiem mleka, młode matki sądzą więc, że „coś jest nie tak” z ich pokarmem. Wszystko jest jednak w porządku. Siara jest doskonałym pokarmem dla świeżo urodzonego malucha, zawiera wszystko, co jest mu niezbędne. Jest jej niewiele, ale i to nie powód do niepokoju. Potrzeby noworodka zaspokaja czasem już nawet jeden mililitr siary.

– Matka powinna więc protestować, gdy ktoś z rodziny lub nawet pielęgniarka w szpitalu radzą, by w pierwszej lub drugiej dobie życia dziecko dokarmiać lub choćby napoić – radzi Anna Gruszczyńska, położna, specjalistka środowiskowo-rodzinna i pedagog z zakresu edukacji zdrowotnej, współpracująca z bydgoską szkołą rodzenia „Łagodne Rodzenie”. – A jeśli dziecko po karmieniu odłożone do łóżeczka płacze, to wcale nie musi znaczyć, że nadal jest głodne. Często po prostu pragnie kontaktu z matką, bo bicie jej serca, głos i zapach dają mu poczucie bezpieczeństwa.


Hormon miłości

Pogłębieniu tej więzi sprzyja położenie malucha na brzuchu matki tuż po porodzie i przystawienie go do piersi w ciągu pierwszych 30 minut życia. – To standard zalecany przez Światową Organizację Zdrowia – tłumaczy Anna Gruszczyńska. – Po pierwsze dlatego, że wdrukowuje u dziecka odruch ssania, czym ogranicza ewentualne późniejsze problemy z karmieniem. Po drugie ponieważ wywołuje u kobiet duży rzut oksytocyny, zwanej hormonem miłości. Naturalna oksytocyna przechodzi wraz z mlekiem do organizmu dziecka budując ich wzajemną więź i miłość.
Ciekawostką jest, że proces ten zaburza syntetyczna oksytocyna podawana niektórym kobietom w czasie porodu jako środek pobudzający rozwieranie szyjki macicy. Z jednej strony hamuje wydzielanie naturalnego hormonu, z drugiej – nie przenika do dziecka, więc nie ma już cech hormonu miłości.

Ważne, co usłyszy

- Wystarczy kilka minut karmienia tuż po porodzie, by dziecko zapadło w sen. Może on trwać nawet kilka godzin. Nie trzeba się bać, że dzieje się coś złego, jeśli dziecko tak długo śpi, a już na pewno nie ma konieczności wybudzania go do karmienia. Pamiętajmy, że ma jeszcze zapasy z czasu ciąży – uspokaja Anna Gruszczyńska.

I dodaje, że te pierwsze godziny po urodzeniu dziecka są szalenie ważne dla całego dalszego karmienia piersią. Bo młode matki, jeśli nie wcześniej, to właśnie wówczas wysłuchują rozmaitych faktów i mitów na temat karmienia. Tylko ułamek procenta z góry zakłada, że nie zamierza karmić dziecka piersią, ale jeśli kobieta usłyszy, że z tak małymi piersiami nie ma szans, by mieć dość pokarmu, jeśli pielęgniarka zbesztą ją, że nieporadnie przystawia dziecko do piersi, może się bardzo szybko poddać...

Tymczasem znakomita większość kobiet może sobie doskonale poradzić z karmieniem piersią. Wystarczy, by zostały otoczone zrozumieniem i miłością, by miały wsparcie w bliskich, by nie usłyszały: Nie uda ci się, nie dasz rady.

Autor: Małgorzata Januchowska

Komentarze

  • 2016-03-31 gość

    jestem świeżo upieczoną mamą , moje maleństwo ma 8 dni , w szpitalu nie pokazali jak przystawiac małego do piersi kazali dokarmiac i co 3 godz donosili butelkę. Po powrocie do domu ciężko mi jest karmic , czuję że mi nie idzie mały wciąż krzyczy mi na pierś , kręci główką . Ja się poddaję i jak nie mam sciągniętego mleka podaję mu kupione w aptece takie dla noworodków. U kogo szukac pomocy