Tradycja kontra nowoczesność

W Polsce 1 listopada to dzień zadumy, w którym odwiedzamy groby swoich bliskich. Jednak ostatnio coraz wyraźniej widać tendencję do traktowania tematu śmierci z przymrużeniem oka.

Zamyślenie na wszystkich świętych

rozmowa ze świeckim profesorem teologii Michałem Wojciechowskim.


– Dlaczego w tradycji chrześcijańskiej pojawiła się uroczystość Wszystkich Świętych?


Święto to zrodziło się z poczucia, że tylko nieliczni święci są znani i kanonizowani, a wielu innych przeszło cicho przez życie. Ponadto wszyscy mieszkańcy nieba mogą być nazwani świętymi, skoro zostali zbawieni i przebywają z Bogiem. W tym dniu wspominamy więc wszystkich dobrych zmarłych, by się z nimi i do nich pomodlić, jak też przypomnieć sobie, że są wraz z nami w Kościele.


– A skąd data – 1 listopada?


Jest trochę przypadkowa. Wynikła z poświęcenia właśnie tego dnia kaplicy ku czci Wszystkich Świętych w Rzymie. Było to w VIII wieku. Dawniej obchodzono to święto wiosną.


– Ten dzień jest powszechnie uważany za pełen smutku i żalu po bliskich, którzy odeszli. Czy naprawdę powinniśmy się smucić?


Tak naprawdę charakter żałobny ma w liturgii katolickiej 2 listopada, Dzień Zaduszny, w którym modlimy za zmarłych, zwracamy uwagę na ich śmierć i grzeszność. Z tej racji potrzebują modlitwy. Jednakże, choć śmierć i rozstanie z bliskimi są rzeczą smutną, powinniśmy myśl o nich łączyć z nadzieją na przyszłe spotkanie w Bogu.


– Czy obowiązkiem każdego katolika jest zapalanie zniczy i modlitwa tego dnia? Czy jeśli ktoś nie lubi tłumu na cmentarzu, to może w innym terminie dać wyraz czci dla zmarłych?


Pomodlić się można oczywiście w ciszy, a zapalić znicz dowolnego dnia, aczkolwiek pójście na cmentarz wspólnie z innymi też ma znaczenie. Z tego względu 1 listopada zalicza się do dni, w których katolik powinien uczestniczyć we mszy.


– W Dniu Wszystkich Świętych na cmentarzach spotykają się zarówno ludzie wierzący, jak i ateiści. Wszyscy spłacamy dług pamięci wobec zmarłych...


Jeśli pamiętamy o zmarłych, traktujemy ich jak żyjących w pewien sposób. Znicz symbolizuje życie duszy.


– Dlaczego w czasach komunizmu nazywano ten dzień Świętem Zmarłych?


Dla zatarcia jego charakteru chrześcijańskiego. Nazwa ta nawiązuje do typowego sposobu przeżywania tego dnia, ale jest nieścisła o tyle, że chrześcijanin wierzący w zmartwychwstanie może tu dostrzec również święto żywych.


– A jak Kościół katolicki odnosi się do Halloween?


Sama nazwa pochodzi od starego angielskiego określenia Dnia Wszystkich Świętych. Obrzędy Halloween w przeddzień Wszystkich Świętych to w zachodniej kulturze dodatek do tego święta, tak jak u nas dyngus do Wielkanocy. Zwyczaj Halloween pochodzi z Irlandii i wiąże się z magią i z wierzeniami przedchrześcijańskimi, które traktowały zmarłych jak duchy. Trochę podobne były słowiańskie dziady. Na to nakłada się amerykańska komercjalizacja. Są więc powody do zastrzeżeń. Lepiej naśladować francusko-anglosaskie walentynki.



Rozrywkowe Halloween

rozmowa z Maciejem Kozłowskim, absolwentem amerykanistyki.


– Halloween jest Panu bliższe niż rodzime Święto Wszystkich Świętych?


Po studiach prawie cztery lata spędziłem w Stanach Zjednoczonych. Dzięki temu miałem możliwość zapoznać się z kulturą amerykańską, a także ze świętami na żywo, a nie za pośrednictwem podręczników. Nie ukrywam, że szczególnie spodobało mi się Halloween, traktowane bardziej na luzie niż w Polsce.


– Nie jest to jednak święto amerykańskie.


To prawda. Halloween wywodzi się z celtyckiego obrządku Samhain (sam e fuin – koniec lata). Było związane z zakończeniem żniw i końcem roku w celtyckim kalendarzu. Wierzono, że w noc z 31 października na 1 listopada duchy osób, które zmarły w trakcie minionego roku, oraz tych, które się jeszcze nie narodziły, zstępują na ziemię w poszukiwaniu żywych, by w nich zamieszkać. Gaszono więc ogniska, wszystkie źródła światła, aby domy wyglądały na niezamieszkałe, a na zewnątrz wystawiano żywność dla duchów. Celtowie ubierali się w stare ubrania, żeby żaden duch nie miał ochoty w nich zamieszkać.

– Jak obchodzi się ten dzień za oceanem?


Najbardziej radosne jest odwiedzanie domów przez przebrane dzieci, które dzwonią do drzwi sąsiadów i wołają „trick or treat” (ang. cukierek albo psikus). Domownik częstuje dzieci słodyczami, żeby nie zrobiły mu jakiegoś żartu, np. nie posmarowały klamki drzwi pastą do zębów. Młodzież oczywiście organizuje całonocne imprezy. Wszyscy są zaangażowani, przebierają się za duchy czy mumie, często miejsce zabawy przypomina scenografię filmów grozy. Organizowane są również parady ulicami miast.


– Czy Halloween przyjęło się w Polsce?


Wydaje mi się, że jeszcze niezupełnie. W naszym kraju przeważają katolicy. Dla nich Wszystkich Świętych jest niewątpliwie ważnym dniem w kalendarzu. W klubach organizowane są imprezy pod hasłem „Halloween”, na które w pierwszej kolejności wpuszczane są osoby przebrane za duchy, upiory czy inne postaci. O ile w Stanach Zjednoczonych większość młodych ludzi występuje w rozmaitych przebraniach, w Polsce – niewiele. Słyszałem też, że niektóre kina organizują nocne maratony z filmami o duchach.


– Skreślił Pan 1 listopada ze swojego kalendarza?


Nie, ale przyznam szczerze, że pierwszego listopada nie wybieram się na cmentarz, chociaż wiem, że wieczorne spacery po Powązkach stały się tradycją wielu warszawiaków. Nie lubię takiego spędu ludzi jednego wyznaczonego dnia. Moim zdaniem jest to zachowanie na pokaz. Pamięć o bliskich zmarłych mam w sercu, często myślę o mojej babci, która mnie wychowała.Na groby z kwiatami i zniczami wolę jednak pójść w inny dzień.

Autor: Anna Rogala

Komentarze

  • 2016-03-30 gość

    kornik: Właśnie! My tu jesteśmy Europa i nie chcemy jankeskich świąt! :-P oh yeah!!! ;)

  • 2016-03-30 gość

    Właśnie! My tu jesteśmy Europa i nie chcemy jankeskich świąt! :-P

  • 2016-03-30 gość

    Ja zawsze byłam bardzo nowoczesna i miałam gdzieś staromodne święta. Ale im więcej upływa wiosen, tym bardziej zaczyniam doceniać konserwatywne zwyczaje. Nie, żebym od razu stała się prawicową ultrakonserwą. ;-)

  • 2016-03-30 gość

    A mnie się podoba polskie tradycyjne Wszystkich Świętych-w tej tradycji właśnie o to chodzi, żeby posępnie przypominać o kruchości naszego żywota;) ale konkurencja-jak najbardziej! Dla każdego cos milego;)poza tym-nie cierpię tych tłumów 1 listopada..

  • 2016-03-30 gość

    Odczepcie się od Halloween! Róbcie tak, by Święto Zmarłych było bardziej atrakcyjne - konkurencja w tym przypadku jak najbardziej wskazana!