Tokofobia? Da się opanować!

Ciąży lub samego porodu boi się wiele kobiet. To normalne. Bywa jednak, że strach jest tak wielki, że kobieta robi wszystko, by w ciążę nie zachodzić, a gdy to się już stanie − nie urodzić.

Ten drugi stan lekarze określili mianem tokofobii, którą przyszłe mamy i ich bliscy − jeśli chcą w pełni cieszyć się z nadejścia dziecka – muszą traktować poważnie.

Duszności i drżenie rąk

Fobia to zaburzenie, którego objawem jest uporczywy lęk przed określonymi sytuacjami, zjawiskami lub przedmiotami, strach przed czymś, co w rzeczywistości stanowi niewielkie zagrożenie lub nie stanowi zagrożenia w ogóle.

I nie jest to tylko nieprzyjemne uczucie niepewności, lecz mocna, niekontrolowana reakcja, wszechogarniający strach, któremu towarzyszy drżenie rąk, przyspieszony puls, drętwienie kończyn, duszności, omdlenia, a nawet zagrażający życiu atak serca.

Zero śmiechu, same kłopoty

Fobia to więc nic zabawnego, lecz naprawdę problem. Jak duży, zależy od rodzaju fobii, a tych jest wiele: od strachu na widok krwi, pająków, psów, węży i klaunów, po lęk przed bakteriami, tłumem, jeżdżeniem windą, lataniem czy pogrzebaniem żywcem. Jeśli ktoś boi się windy, to do niej po prostu nie wchodzi, jeżeli bakterii, które są dosłownie wszędzie, każdego dnia musi zmagać się z lękiem. Podobnie jest z tokofobią. Jej konsekwencje nie tylko mogą zagrozić zdrowiu kobiety, ale też – jeśli nie jest leczona − wpłynąć na całe jej życie. Dlatego tak ważne jest, by jak najszybciej problem rozpoznać.

Przerażająca wizja świata

Tokofobia to irracjonalny, paraliżujący strach przed ciążą, porodem, wiążącym się z nim bólem oraz przekonanie, że dziecko urodzi się martwe lub „w najlepszym wypadku” z poważną wadą, np. bez rąk czy nóg.

To też strach przed własną śmiercią podczas porodu czy wyobrażanie sobie towarzyszących mu męczarni. Lęk tak ogromny, że cierpiąca na tę fobię kobieta może w ogóle zrezygnować z posiadania dzieci i związku z tym ograniczać kontakty seksualne do minimum lub zabezpieczać się podwójnie, bądź – gdy to „nieszczęście” już się przydarzy – robić wszystko, by nie doszło do porodu lub nie rodzić siłami natury, lecz przez cesarskie cięcie. Bywa, że stres jest tak ogromny, że dochodzi do poronienia.

Poza tym tokofobiczki, które już są w ciąży, nie mogą spać, jeść, rozmawiać, zajmować się pracą, domem. Cierpią na biegunki, duszności. Wymiotują, pocą się i nie potrafią logicznie myśleć. Jednym słowem − nie mogą normalnie funkcjonować.

Różne oblicza fobii

Jedna kobieta nie musi mieć oczywiście wszystkich wymienionych objawów. To sprawa indywidualna, a poza tym istotne, w jakim punkcie swojego życia jest kobieta. Lekarze wyróżniają bowiem tokofobię pierwotną i wtórną. Pierwszy rodzaj dotyczy kobiet, które nigdy nie były w ciąży, a silny lęk wywołuje w nich wyobrażenie na temat przebiegu ciąży i porodu, natomiast tokofobia wtórna dotyczy kobiet, które już rodziły, ale mają traumatyczne doświadczenia związane z przeżytą ciążą lub porodem.

Inne matki, czyli opowieści jak z horroru

Przyczyny tokofobii pierwotnej mogą mieć źródło m.in. w: przykrych własnych doświadczeniach z przeszłości (np. z dzieciństwa, w którym często słyszało się, że dzieci to same problemy, a ciąża i poród to najgorsza rzecz, jaka może spotkać kobietę) lub wstrząsających doświadczeniach dotyczących bliskich (np. śmierć matki przy porodzie kolejnego dziecka czy ciąża kuzynki będąca efektem przemocy seksualnej).

Wiele kobiet swoje wyobrażenie na temat ciąży i porodu opiera też na relacjach innych matek, które własne doświadczenia przedstawiają zbyt dosłownie, wyolbrzymiając fizjologiczną stronę ciąży i porodu, a zapominając o piękniejszej stronie: np. o rodzącej się podczas ciąży wyjątkowej więzi między matką a dzieckiem czy rozpierającej na jego widok dumie.

Mówiąc o tokofobii wtórnej, psychiatrzy i psychologowie wskazują na wcześniejsze traumatyczne doświadczenia związane z ciążą i porodem kobiety dotkniętej tą fobią. I może to być zarówno brak szacunku, wsparcia i opieki ze strony bliskich, odarcie z godności, jak i poronienie czy śmierć dziecka w trakcie porodu.

Kogo dopadają lęki?

Istnieje związek pomiędzy odczuwaniem lęku przed ciążą i porodem a czynnikami osobowościowymi i ekonomicznymi. Badania wykazują, że wyższy poziom lęku obserwuje się u kobiet młodszych, o niższym wykształceniu lub niekorzystnej sytuacji materialnej.

Do innych czynników predysponujących do tokofobii należy obniżony próg wrażliwości na ból oraz niskie poczucie własnej wartości. Kobiety o osobowości neurotycznej, przeżywające często obniżenie nastroju lub inne zaburzenia emocjonalne i psychiczne przed ciążą lub w jej trakcie, również częściej cechuje wysoki poziom lęku przed porodem.

Strach przed porodem obserwowany jest też częściej u pierworódek niż u wieloródek. Ważnym czynnikiem łączonym z lękiem przed porodem jest zajście w niechcianą lub nieplanowaną ciążę oraz brak wsparcia w podjęciu decyzji o ciąży.

***

Tokofobia to poważne zaburzenie lękowe, ale zaburzenie, które można opanować. Do sukcesu potrzebna jest chęć pokonania problemu, pomoc psychiatry lub psychologa oraz wsparcie rodziny.

-----------------------------------

Tokofobia może być wskazaniem do cięcia cesarskiego.

--

Strach przed porodem o słabym nasileniu odczuwa około 80 proc. ciężarnych, 20 proc. przeżywa intensywny lęk, od 6 do 10 proc. kobiet zmaga się z patologicznym strachem o bardzo dużym nasileniu, natomiast u 2 proc. kobiet rozpoznaje się strach przed porodem o skrajnym natężeniu*.

* dane Fundacji Rodzić po Ludzku

--

Wśród problemów, które musi pokonać młoda mama, organizatorzy akcji „Mama na medal” wymieniają samotność. Tokofobiczki także mierzą się z tym problemem, dlatego również dla nich cenna będzie ta rada: „Jeśli sobie nie radzisz, znajdź chwilę, by pogadać z przyjaciółką czy sąsiadką. Nie wstydź się swoich odczuć i tego, że (…) masz naprawdę dość”. Taka rozmowa może stać się momentem przełomowym, początkiem drogi, wstępem do terapii.

--

Do cierpienia na jedną lub więcej fobii przyznaje się ok. 10 proc. ludzi na świecie, jednak jak naprawdę liczna jest to grupa − nie wiadomo.

-----------------------------------

Zdaniem eksperta

dr n. med. Karolina Waleśkiewicz-Ogórek, ginekolog w Klinice Leczenia Niepłodności we Wrocławiu i dyrektor medyczny OMEGA Medical Clinics w Bydgoszczy:

Jak w przypadku wszystkich chorób czy dysfunkcji, tak w przypadku lęku przed porodem lepiej zapobiegać niż leczyć. Rzetelna edukacja przedporodowa, która obejmuje nie tylko dostarczenie wiedzy na temat przygotowania się do porodu i technik oddychania, co zapewniają szkoły rodzenia, ale również sferę radzenia sobie z emocjami, techniki panowania nad bólem czy metody relaksacji, to fundament profilaktyki tokofobii. Niezwykle istotna jest pewność kobiety, że zarówno podczas przygotowań do porodu, jak i podczas samego porodu, będzie mogła liczyć na wsparcie personelu medycznego.

Tokofobia, choć nie jest jednostką chorobową, wymaga odpowiedniego postępowania i leczenia. Rozwiązaniem może być psychoterapia, uzupełniona konsultacją psychiatryczną. Jeśli fobia zostanie zdiagnozowana (przez psychiatrę), prowadzeniem ciężarnej powinien zająć się zespół złożony z psychiatry, psychologa, położnika prowadzącego ciążę i położnej.

Wyniki badań cytowane przez Fundację Rodzić po Ludzku wskazują, że nawet połowa kobiet, u których wystąpił patologiczny lęk przed porodem, po otrzymaniu wsparcia psychologicznego decyduje się na poród naturalny, a tylko co trzecia podtrzymuje decyzję o porodzie przez cięcie cesarskie.

Autor: Joanna Grzegorzewska

Komentarze