To nie żart!

Oszuści i naciągacze kobiet - psychopatologia czy sposób na życie? Rozmowa z seksuologiem Andrzejem Komorowskim.

- "Kłamstwo powtórzone 1000 razy staje się prawdą". Czy słowa J. Goebbelsa są swego rodzaju mottem życiowym oszusta?


- Kłamstwo w stylu goebbelsowskim ma dziś wymiar marketingowy. Goebbbels był prekursorem psychosocjologi. Wiedział, jak oddziaływać na masy. Kłamstwo podane w sposób autorytatywny i z dobrą grą aktorską jest odbierane jako prawda. W życiu nie ma żartów. Tu na grze się nie kończy ...


- Kobiety marzą o miłości, o księciu z bajki ... Pojawia się mężczyzna, który pozornie uosabia wszystko to, czego pragną. Ale zakończenie takiej historii jest dalekie od happy endu. Są łzy, rozczarowanie, a przede wszystkim - straty finansowe.


- Każdy z nas ma coś z dziecka. Jesteśmy wychowywani w poczuciu, że wszyscy ludzie są dobrzy i nikt nas nie skrzywdzi. Kobiety w wieku 32-45 lat są spragnione prawdziwego związku, chcą stworzyć rodzinę i mieć dzieci. Szybko rzucają się w ramiona napotkanego "księcia" zanim zdążą go dobrze poznać. W 17 dni nie jesteśmy w stanie poznać drugiej osoby, choć można zostać oficerem wywiadu. Nawet kurs krawiectwa jest dłuższy, bo trzeba poświęcić trzy tygodnie na zgłębianie tajników szycia.

Aby romantyczna historia nie zakończyła się ogromnym rozczarowaniem i stratami finansowymi, warto przestrzegać podstawowej zasady: łóżko na pierwszej randce wykluczone! Jest jednak jedno "ale" oszuści znają tę zasadę i wcale nie proponują od razu seksu. Udają, że szanują zasady. To często ujmuje kobiety i dają się nabrać na "szlachetność" uwodzicieli.


Czy tak dzieje się dlatego, że panie są naiwne? Wpadają w tarapaty niejako na własne życzenie?


W pewnym sensie tak jest. Wiktymologia, nauka zajmująca się ofiarami przestępstw, wykazuje podatność ofiary na zdarzenie. Są takie kobiety, które lubią chodzić na skróty, czyli idą przez las ciemną drogą, a mogłyby wybrać oświetloną ścieżkę. Takie postępowanie to kuszenie losu, podobnie jak zostawienie otwartego samochodu na parkingu w centrum miasta.


Ofiara i przestępca to szczególna para ludzi. Jak można ich scharakteryzować?


Mężczyźni oszuści najczęściej nie są dobrze wykształceni, mają ukończoną tylko szkołę zawodową lub średnią. Ofiarami często są kobiety ze środowiska wiejskiego, które pełnią w życiu rolę osób podporządkowanych. Podatne są również stare panny, córki dominujących ojców i uległych matek oraz mające młodszą siostrę. Samotne kobiety mają ogromną potrzebę, aby ktoś się nimi zaopiekował, czują się wtedy szczęśliwe i kochane. Dla oszusta są więc bardzo łatwym kąskiem. Mężatkami oszust raczej się nie zajmuje. Mąż to dla niego element ryzyka. Najczęściej szuka swych ofiar sanatoriach, agencjach matrymonialnych, supermarketach. Stałym miejscem poszukiwania kobiet są również kluby dyskusyjne.


Jak poznać, że mężczyzna, który uwodzi, czaruje pięknymi słowami, to nie ten na całe życie, ale zwykły oszust?


- Mężczyzna oszust też żyje w pewnej fikcji. To osoba o specyficznym reagowaniu osobowościowym i charakteropatycznym. Jest niedojrzały emocjonalnie, ma problemy z odróżnieniem dobra od zła. Nie jest w stanie zbudować prawdziwego związku, nie potrafi kochać. Bez najmniejszych wyrzutów sumienia wykorzystuje kobiety. Jego motto to "pozbądź się skrupułów". Kobieta jest dla niego tylko przedmiotem. Swoich czynów nie nazywa kradzieżą, tylko "pozyskaniem materiału". Jeśli trafi do więzienia za swoje czyny, traktuje karę jako "przeczekanie" i dostosowuje się do sytuacji. Nie poddaje się resocjalizacji, a po wyjściu z więzienia kontynuuje swoje działania, które traktuje jak zawód. Tak jak alkoholik czy narkoman, on jest uzależniony od oszukiwania. Jest jak jemioła, która pasożytuje na drzewie.

Potrafi znakomicie uwodzić, "bajerować". Jedną panią zdobędzie dzięki dowcipowi, inną jakimś cytatem literackim. Kobiety ulegają słowom,są dla nich bardzo ważne. Oszust udaje, że pełni jakąś rolę zawodową, chociaż jej oczywiście nie wykonuje. Podaje się za lekarza, emigranta-repatrianta ze Wschodu.


Jakich metod używa, by kobieta pożyczyła mu pieniądze, podarowała samochód, a nawet zapisała na niego dom?



Bezwzględnie wykorzystuje fakt, że jest kochankiem kobiety. Wiadomo, że dla miłości robi się wszystko. Grzecznie prosi o pożyczkę, tłumacząc, że brakuje mu do pierwszego, bo szef mu jeszcze nie zapłacił. Obiecuje, ze jak tylko dostanie pieniądze to jej zwróci. Ma wymyślone i sprawdzone metody, np. skradziono mu kartę bankomatową i teraz musi ją spłacać w banku, potrzebuje wyremontować piec, chce otworzyć własny biznes i potrzebne mu są pieniądze na "rozkręcenie" a jak na tym zarobi, to odda jej wszystko co do grosza. Oszust potrafi wielokrotnie "uśmiercać" własną matkę, której chce postawić nagrobek na cmentarzu.

"Zawodowi" bigamiści na przykład są osobnikami psychopatologicznymi. Fałszują dokumenty, podrabiają różne zaświadczenia. Nie pożyczają drobnych kwot. Natomiast zawsze pierwszą pożyczkę wykorzystywanej kobiecie - wraz z bukietem kwiatów - oddają w wyznaczonym terminie.

Oczywiście, każdy wstydzi się, że naiwnie jak dziecko w coś uwierzył, Oszukane i wykorzystane kobiety często wolą zapomnieć, ile straciły pieniędzy, niż szukać sprawiedliwości, zgłaszając sprawę policji. Rzadko też zdarza się, aby kilka kobiet wspólnie przy pomocy policji szukało oszusta. Najczęściej nawet nie wiedzą, że w tym samym czasie ich kochanek spotykał się z innymi, które również okłamywał.


Jakie kobiety są odporne na wdzięki oszusta?


- Uwodzicielowi nie ulegną kobiety, które mają świadomość własnego ja, czują się kochane i same potrafią kochać.


- Co jeszcze doradzić paniom, żeby nie wpadły w sidła oszusta?


Doskonałą radą jest złota myśl czeskiego psychologa dr, Miroslava Plzaka: "Nie prowokować". Nie należy zbyt szybko wchodzić w związki z dopiero co poznanym mężczyzną. A pan, który po pierwszej wspólnie spędzonej nocy prosi o pożyczkę chociażby 100 zł, jest mocno podejrzany. Od takich mężczyzn lepiej trzymać się z daleka. Niestety, często ludzie nie mają umiejętności asertywnej odmowy.


- Czy tylko kobiety są podatne na oszustwa? A mężczyźni nie ulegają tak łatwo?


- Zdecydowanie panie są bardziej podatne, To działa na zasadzie promocji w dużym sklepie. Zanim kobieta coś kupi, przechodzi przez cały market z pełnymi półkami produktów po promocyjnej cenie. I najczęściej na coś się skusi. W życiu też skorzysta z promocji i bierze mężczyznę "z odzysku".

Autor: Anna Rogala

Komentarze