Tłuste kosmetyki

Poszukujący eliksiru młodości naukowcy coraz uważniej przyglądają się niezwykłym właściwościom kwasów tłuszczowych z rodziny omega-3 i -6. I choć wiele kosmetyków już od dawna ma je w swoim składzie, to okazuje się, że najlepsze efekty w pielęgnacji cery uzyskuje się, stosując te wyjątkowe tłuszcze zarówno bezpośrednio na skórę, jak i doustnie.

Epidemiolodzy już dawno zwrócili uwagę na to, że w rejonach świata, gdzie jada się dużo ryb lub roślin oleistych, pewne choroby skóry występują znacznie rzadziej. Zaczęto więc szukać odpowiedzi na pytania o zdrowotne i kosmetyczne właściwości olejów rybich i roślinnych. Póki co, wiemy z całą pewnością, że brak tych olejów w diecie wpływa niekorzystnie na naszą skórę. Szczególnie my, Polacy, powinniśmy czuć się zaniepokojeni: w naszym kraju są regiony (np. Śląsk), gdzie karp czy śledź bywa jadany jedynie z okazji świąt. Ale nie tylko Polacy cierpią na niedostatek kwasów tłuszczowych omega-3 i -6; większość Europejczyków zjada za mało NNKT. Mimo że dysponujemy kosmetykami najnowszej generacji, efekty takiej diety odbijają się na naszej skórze, która traci na gładkości i jędrności. Kosmetolodzy twierdzą, że jeśli nie wyrównamy tych braków dietetycznych, na nic się zdadzą kremy, maseczki i toniki.


Mniej zmarszczek, więcej nawilżenia

Wiadomo, że brak np. kwasu alfa-linolenowego (ALA) (z rodziny omega-3) powoduje dokuczliwe egzemy, sprawia też, że skóra łuszczy się i jest szorstka. Z kolei kwas gamma-linolenowy (rodzina omega-6) jest budulcem ceramidów uszczelniających naskórek, zapobiega również utracie wody. Stosowany jest też do łagodzenia objawów atopowego zapalenia skóry.

Pierwszym objawem niedoboru obydwu kwasów tłuszczowych jest przesuszenie i szorstkość skóry. Nawet najlepszy krem nawilżający nie pomoże, jeśli nie dostarczymy organizmowi tych składników w pożywieniu lub w postaci suplementów. Jedna z polskich firm zajmująca się produkcją suplementów diety przeprowadziła wstępne badania nad skutecznością kwasów tłuszczowych omega-3 i -6 w pielęgnacji cery. Choć daleko jeszcze do wyciągnięcia końcowych wniosków, można już powiedzieć, że badane składniki sprawdzają się nadzwyczaj dobrze.

Po 6-tygodniowej kuracji, podczas której badane kobiety zażywały (zależnie od wieku) od 400 mg do 800 mg omega-3 i 200 mg do 400 mg omega-6, skóra stała się w sposób zauważalny bardziej jędrna, a zmarszczki spłycone o około 30 proc. Taki efekt można osiągnąć, stosując drogie zabiegi w gabinecie kosmetycznym oraz korzystając z nowoczesnych kosmetyków o skomplikowanej recepturze. Tymczasem oleje z niedrogich ryb (np. śledzi) i roślin oleistych (np. z wiesiołka) mają taką samą skuteczność. Można więc śmiało powiedzieć, że gdyby w naszej codziennej diecie znalazł się filet z dorsza lub sałatka z sosem z oliwy, skórze przyniosłoby to znaczącą ulgę – stałaby się ona bardziej jędrna i młodsza. Niestety, nie jest to takie proste i oczywiste. I to z kilku powodów:

• Nienasycone kwasy tłuszczowe łatwo ulegają utlenieniu (proces jełczenia). Zamiast służyć zdrowiu, mogą nam szkodzić.

• Jedzenie dużej ilości ryb niesie ryzyko zatruć, wynikających ze skażenia wód, z których odławiane są ryby; np. znaczne zanieczyszczenie wód związkami rtęci notuje się w Morzu Śródziemnym, w południowym Bałtyku czy u wybrzeża Japonii i Stanów Zjednoczonych. Te szkodliwe związki znajdują się także w filetach rybnych.

• Aby kwasy tłuszczowe omega-3 i -6 mogły ujawnić swoje zdrowotne i kosmetyczne właściwości, powinny być spożywane w odpowiednim do siebie stosunku. Naukowcy jeszcze do niedawna zalecali, by była to proporcja 1:5. Obecnie sugeruje się, że tłuszcze działają najsilniej, gdy stosunek omega-3 do omega-5 wynosi 1:1.

Kłopot z odpowiednim „ustawieniem” diety polega też na tym, że trudno wyliczyć wszystkie jej składniki tak, by ominąć pułapki dietetyczne i spełnić stawiane przez naukowców warunki. Problem ten próbuje się rozwiązać, przygotowując suplementy diety z wybranymi NNKT. Kwasy tłuszczowe, zamknięte w szczelnych kapsułkach, pozyskiwane są ze nieskażonych źródeł (ryb lub roślin) oraz komponowane tak, by jak najlepiej uzupełniały naszą codzienną dietę. Dodatkowo zawierają one witaminy i minerały, które wspomagają odmładzające działanie olejów.

Oleje zażywane doustnie nie tylko wygładzają i nawilżają cerę. Kwasy z rodziny omega-3 mają właściwości przeciwzapalne. Dermatolodzy zauważyli, że długotrwałe dostarczanie organizmowi odpowiednich tłuszczów powoduje zmniejszenie ilości wyprysków i zmian zapalnych, charakterystycznych dla cer trądzikowych. Trzeba podkreślić, że zażywanie suplementów z kwasami tłuszczowymi lub zjadanie ryb i roślin oleistych nie likwiduje problemu nastolatków, ale w sposób widoczny zmniejsza i łagodzi zmiany trądzikowe.


Naoliwiona skóra

Kwasy tłuszczowe omega-3, -6 i -9 są nie do przecenienia w pielęgnacji skóry. Mimo że nikt wówczas nie badał ich właściwości, były używane i ceniono je od wieków na całym świecie. Dziś naukowcy ze zdziwieniem odkrywają, jak mądrzy i zapobiegliwi byli nasi przodkowie. Okazało się bowiem, że oprócz natłuszczenia spełniają one wiele innych ważnych funkcji.

Oleje z kawasami tłuszczowymi pozyskuje się z różnych roślin.

• Na pierwszym miejscu należałoby postawić olej z amarantusa. Jest to jednoroczna roślina uprawiana już przed wiekami. Obecnie wraca się do jej hodowli (również w Polsce) ze względu na jej wyjątkowy skład. Zawiera ona cenne lipidy, witaminy (z grupy B, a także A i E), magnez i fosfor oraz skwalen. Ten ostatni składnik ceniony jest przez kosmetologów jak najdroższy kruszec. Do niedawna otrzymywany był jedynie z tłuszczów wątroby rekina.

Tymczasem w amarantusie jest go dużo, a przy tym jest on wyższej jakości. Skwalen jest naturalnym składnikiem warstwy lipidowej skóry. Ma właściwości nawilżające i działa jak najsilniejszy filtr przeciw szkodliwym promieniom słonecznym. Jest niezastąpiony w przypadku mieszkańców zadymionych miast, ponieważ chroni skórę przed szkodliwym działaniem spalin. Jest tak wszechstronny, że wchodzi w skład wielu preparatów kosmetycznych. Dla kobiet, które chcą pielęgnować skórę środkami naturalnymi, flakonik z olejem amarantusowym powinien być zalecany jako kosmetyk najbardziej wszechstronny.

• Olej z nasion ogórecznika zawiera ok. 25 proc. kwasu gamma-linolenowego, który jest ważnym składnikiem błon lipidowych komórek skóry. Działa na skórę jak odmładzający balsam. Nawilża ją i napina.

• Olej z nasion wiesiołka jest szczególnie polecany dla skóry ze zmianami zapalnymi (np. trądzik). Łagodzi je i działa lekko tonizująco na skórę. Kobiety cierpiące na zespół napięcia przedmiesiączkowego powinny zażywać go również doustnie, by złagodzić objawy schorzenia i zapobiec wypryskom, które często pojawiają się przed okresem.

• Olej lniany łagodzi podrażnienia skóry i likwiduje łuszczenie się naskórka. Doskonale wzmacnia włosy.

• Olej z lnianki jest najbogatszym źródłem kwasów tłuszczowych omega-3. Warto stosować go doustnie, jeśli jadamy dużo tłuszczów nasyconych. Badania wykazują, że ma silne działanie przeciwnowotworowe.

Autor: Barbara Hołub

Komentarze