Tańczy ciało i dusza kobiety

Taniec brzucha jest idealny dla kobiet, które lubią swoje krągłości i chcą się dowiedzieć czegoś więcej o sobie. Belly dance wzmacnia wiele partii mięśni, ale… niekoniecznie odchudza.

W Polsce taniec brzucha bije rekordy popularności. Obok salsy i tanga, to jeden z najbardziej uwielbianych przez Polki sposobów poruszania się. To po prostu orientalny balet. Z jedną różnicą: podczas gdy tancerka klasyczna stara się stworzyć ruchem iluzję lekkości i nieważkości, taniec brzucha łączy kobietę z ziemią. Źródłem piękna tańca orientalnego jest umiejętność nawiązania dobrego kontaktu ze swoim ciałem i bardzo świadomej gry mięśniami.


Eliksir życia

W książce „Taniec brzucha. Eliksir życia z krajów orientu” Anette Paffrath pisze: „Ideał to młode, perfekcyjne ciało, bez żadnych niedoskonałości. Powinno być szczupłe i wysportowane. Przede wszystkim kobiety cierpią pod naciskiem tych norm społecznych. Najpóźniej po urodzeniu drugiego dziecka redukują swą kobiecość jedynie do roli matki, czują się mało atrakcyjne i zmęczone codziennymi obowiązkami i dziećmi. Wiele kobiet nie uprawia sportu, ponieważ wstydzi się swojego, zbyt grubego ciała i nie ma odwagi pokazać się na basenie. Sfrustrowane chowają się w swoich czterech ścianach”.

A do uprawiania belly dance wcale nie potrzeba wysportowanego ciała. Podczas tego tańca każde wygląda pięknie.


Kobiety dla kobiet

Zdaniem Anny Sasin, psychologa i seksuologa z warszawskiej poradni EgoCentrum, popularność tańca brzucha w Polsce to hołd składany krągłościom na biodrach i brzuchu skrywanych skrzętnie każdego dnia. – Podczas warsztatów tańca brzucha właśnie to jest piękne i to się liczy – mówi Anna Sasin. – To terapia na życie pod presją sztancy w rozmiarze najwyżej 40. Kobiety chcą się czuć kobiece i taniec brzucha to im zapewnia. Symbolizuje on płodność, wzbogaca duchowość, pobudza seksualność i ma właściwości uzdrawiające.

Elementem najbardziej charakterystycznym dla tego tańca jest tzw. shimmy, czyli drżący ruch bioder wprawiający w drgania również brzuch tancerki. Można wykonywać także shimmy innych części ciała, np. biustu. Co ciekawe, ten – jak się dzisiaj wydaje – jeden z najbardziej erotycznych tańców, u swojego zarania, był pozbawiony pierwiastka uwodzenia. Tańczyli go Sumerowie czczący boginię Isztar, której kapłanki prawdopodobnie wykonywały rytualne tańce wokół ognia związane z płodnością. Później kult wielkiej bogini powoli zaginął, ale taniec przetrwał w haremach, gdzie rozwijał się jako rozrywka kobiet... dla kobiet, żyjących w zamknięciu. Dopiero potem tancerki występowały, by dostarczyć rozrywki mężczyznom. – Historia zatoczyła koło. Na współczesnych warsztatach tańca brzucha kobiety także tańczą dla siebie nawzajem, bez oceniania wagi ciała, czując się dobrze w swoim towarzystwie – mówi Anna Sasin. – Nawet jeżeli po powrocie do domu pląsają dla swojego mężczyzny, na zajęciach są wyłącznie w kobiecym gronie, w którym buduje się damska solidarność i siła. To wyjątkowa wartość.


Odkrywanie ciała

Ten taniec, jak każdy ruch, zbawiennie wpływa na ciało. Oczywiście, lekarze mogą się spierać, że nasz odcinek lędźwiowy kręgosłupa niezbyt lubi ruch shimmy, ale są też tacy naukowcy, którzy zauważyli dobrodziejstwa belly dance i polecają go wszystkim. Profesor Ingo Froböse z Wyższej Szkoły Sportowej w Kolonii za pomocą specjalnej metody badawczej, elektromiografii, sprawdzał aktywność różnych partii mięśni u uczestniczek warsztatów belly dance. Okazało się, że oprócz mięśni trenuje też serce i układ krążenia. Tym samym taniec orientalny można wykorzystać jako trening wytrzymałościowy, którego efekty są porównywalne z bieganiem lub jazdą na rowerze.

Naukowcy zajmujący się medycyną sportu stwierdzili także, że najbardziej intensywne reakcje widoczne są w rejonie mięśni brzucha, pleców i pośladków. Zdaniem Ingo Froböse to dobra okazja do odkrycia mięśni miednicy i doskonalenia jej ruchów. Taniec pomaga też wyczuć równowagę. Dzięki rozstawieniu nóg na szerokość bioder i rozluźnieniu kolan łatwiej oprzeć stopy mocno na ziemi. Kiedy miednica jest swobodna, wdech dociera głęboko, tak że organy wewnętrzne otrzymują optymalną ilość tlenu. Dzięki mocnemu oparciu stóp na ziemi kręgosłup nie jest spięty i staje się ruchliwy. Taniec wywiera pozytywny wpływ także na inne grupy mięśni bardziej w sensie relaksacyjnym, ponieważ wzrasta ich metabolizm i poprawia się krążenie.

– Ponieważ taniec brzucha uwrażliwia tancerkę na sygnały wysyłane przez jej ciało, uczy się ona je szanować i traktować z większą uwagą. Podobnie jak psychoterapia poprzez oddziaływanie na duszę oddziałuje też na ciało, tak samo taniec brzucha poprzez ciało wywiera wpływ na stan duszy – uważa Anette Paffrath.

Ale nawet, jeżeli warsztaty tańca brzucha, w których uczestniczymy nie przyniosą nam jakichś wzniosłych przeżyć cielesno-duchowych, to: – W chłodne jesienno-zimowe wieczory nie ma lepszego lekarstwa na chandrę niż takie błyskawiczne wakacje w ciepłych krajach – uważa Anna Sasin.

Autor: Krystyna Romanowska

Komentarze

  • 2016-03-31 gość

    Czy gorący - to nie wiem - zapytaj koleżanek, raczej chodziło mi o wytrenowane mięśnie :)

  • 2016-03-31 gość

    eva-nox: Bo pewnie masz "kaloryfer" :) Teraz to ja się pogubiłem - znaczy taki gorący jestem :)

  • 2016-03-31 gość

    Bo pewnie masz "kaloryfer" :)

  • 2016-03-31 gość

    eva-nox: Myślałam, że każdy ma brzuch, czy może się mylę??? To dlaczego koleżanki mi mówią - ależ masz sylwetkę, brzucha ani śladu :))

  • 2016-03-31 gość

    Myślałam, że każdy ma brzuch, czy może się mylę???