Szybkie randki – znaleźć miłość w 7 minut

Bycie singlem nie jest złe pod warunkiem, że to nasz świadomy wybór, a nie konieczność. Wydawać by się mogło, że w dobie portali społecznościowych i serwisów randkowych łatwo jest znaleźć drugą połówkę. Nie wszystkim jednak taka forma odpowiada. Tym bardziej, że w wirtualnym świecie można „naginać” rzeczywistość i udawać kogoś, kim się nie jest.

Dla tych, którzy wolą zobaczyć rozmówcę na własne oczy, jedną z propozycji mogą być szybkie randki. Choć w Polsce speed dating staje się coraz bardziej popularny, dla wielu wciąż stanowi nowość. Jak wyglądają szybkie randki? Czy można się do nich przygotować? Na te i inne pytania odpowiada Justyna Dubel, organizator szybkich randek w całej Polsce – Date of Date.


Na początek proszę o szybkie wyjaśnienie, na czym polegają szybkie randki?

Szybkie randki to nowoczesny i coraz bardziej popularny sposób poznawania nowych ludzi. Reguły udziału w zabawie są następujące. W jednym lokalu spotyka się określona liczba pań i panów. Panie siedzą przy swoich stolikach, a panowie się przesiadają w kolejności rosnącej. Z każdą panią każdy pan rozmawia nie dłużej niż kilka minut. My proponujemy naszym uczestnikom optymalny czas rozmowy, czyli 7 minut. Oczywiście nie jest to czas, który pozwoli stwierdzić, czy dana osoba posiada cechy wymarzonego partnera, partnerki, ale po odbyciu takiej krótkiej rozmowy będziesz już wiedzieć, czy druga osoba czymkolwiek cię ujęła, zaintrygowała...

Co się dzieje dalej?

Po odbyciu takiej krótkiej rozmowy zarówno kobieta, jak i mężczyzna podejmują decyzje, czy chcą kontynuować daną znajomość. Do tego służą specjalne formularze, w których uczestnicy zaznaczają swoje „wybory”. Po zakończeniu imprezy organizatorzy zbierają formularze i następnego dnia wysyłają kontakty osobom, które się wzajemnie zaznaczyły. W to, co wydarzy się potem, już oczywiście nie ingerujemy (śmiech).

Trzeba się wcześniej zapisać, czy można przyjść „z ulicy”?

Na spotkania szybkiej randki trzeba zapisać się wcześniej, ponieważ przed każdym spotkaniem zbieramy określoną liczbę uczestników. Ważna jest tak zwana „równowaga płci” – to znaczy równa liczba pań i panów. Osoby zainteresowane zapisem wypełniają formularz na naszej stronie internetowej www.dateofdate.pl. Podają tam swoje dane kontaktowe do wymiany z innymi uczestnikami. Oczywiście nazwisk uczestników nigdy nikomu nie podajemy, a wszystkie dane kontaktowe można również sobie zastrzec. Przypominam również, że dane kontaktowe są wymieniane tylko wtedy, jeżeli obie osoby wyrażą na to zgodę.

Jaki jest koszt udziału?

Nasza cena wyjściowa to 49 zł. W cenie zawarta jest gwarancja satysfakcji, czyli jeżeli osoba nie pozna nikogo na pierwszym spotkaniu, następne spotkanie ma gratis. Mamy również tymczasowe promocje, na przykład dla osób, które zapisują się z wyprzedzeniem (37 zł) albo dla studentów (29 zł).

Jak wygląda takie spotkanie?

Samo spotkanie dla zewnętrznego obserwatora mogłoby wyglądać dosyć nietypowo. Załóżmy, że taki obserwator wszedłby w trakcie spotkania do kawiarni i zauważył pozornie zwyczajną sytuację – pary rozmawiające ze sobą i siedzące przy stolikach. Nietypowe jest to, że co parę minut rozlega się dzwonek, wówczas wszyscy panowie „żegnają się” ze swoimi dotychczasowymi rozmówczyniami i przesiadają się w określonej kolejności.

Ale rozumiem, że spotkania odbywają się bez „widowni”?

Oczywiście! Nie ma możliwości, żeby byli jacyś zewnętrzni obserwatorzy na naszych spotkaniach. Wybieramy miejsca (kawiarnie) bardzo kameralne, a informacje o miejscu spotkań udostępniamy tylko osobom zapisanym na daną imprezę. Bardzo ważny jest dla nas komfort uczestników i chcemy na spotkaniach zapewnić im możliwie jak najbardziej kameralną i przyjazną atmosferę.

Czy uczestnicy są dobierani według jakiegoś klucza, na przykład według wieku, zainteresowań?

Tak, uczestnicy spotkań dobierani są według wieku oraz ich preferencji wiekowych. Jeżeli jest zainteresowanie, organizujemy również randki tematyczne, na przykład dla miłośników filmu, książek, muzyki, sportu itp.

Ma pani jakieś rady dla potencjalnych „szybkich randkowiczów"?

Najprostsza porada, a zarazem najtrudniejsza do zrealizowania: nie stresować się, podejść do spotkania na całkowitym luzie. Nie nastawiać się, że znajdziemy tutaj miłość swojego życia, chociaż oczywiście tak może się zdarzyć. Jeżeli myślimy o spotkaniu jako pewnej formie zabawy, rozrywki, naprawdę mamy najlepsze efekty rozmowy. Inna rada: postaraj się wyróżnić czymś oryginalnym wśród innych uczestników – nie pytaj na przykład o pracę, bo jest to jedno z najczęściej zadawanych pytań. Lepiej zapytaj o to, gdzie twój rozmówca spędził ostatnie wakacje, co robi w wolnym czasie lub jakie ma zainteresowania. Pozwól drugiej osobie mówić o tym, o czym lubi rozmawiać, o tym, co ją interesuje i co jej się miło kojarzy. Używamy tutaj pewnego psychologicznego mechanizmu, który jednak nie jest żadną formą manipulacji, a czymś najzwyczajniejszym pod słońcem. Polega on na tym, że jeżeli w trakcie rozmowy z tobą dana osoba będzie dobrze się czuła, bo na przykład mówi o swoich pasjach, to pamiętaj, że ty również skojarzysz jej się bardzo dobrze (śmiech). Dzięki temu znacząco zwiększasz prawdopodobieństwo, że zaznaczy cię w formularzu na „tak” i odbędziecie potem kolejną, dłuższą randkę.

A co, jeśli ktoś jest bardzo nieśmiały – organizatorzy podrzucają jakieś tematy do rozmowy, „koła ratunkowe”?

Kiedyś mieliśmy takie pytania, były one jednak bardziej dla żartu. Pytania typu: „Lubisz góry czy morze?” albo „Jakie lubisz zwierzątko?” nie sprawdzały się jednak na dłuższą metę. Doszło do tego, że musieliśmy zabrać te koła ratunkowe, ponieważ niektóre osoby – zwłaszcza panowie – zamiast wymyślać pytania z głowy i spytać o to, co naprawdę chcą wiedzieć, czytali tylko pytania z kartki. Nie zyskiwali przez to aprobaty pań. Kiedyś jednemu panu, który często nas odwiedzał i nagminnie czytał pytania z kartki, specjalnie zabraliśmy „koło ratunkowe”. Zrobiliśmy to, ponieważ wiele razy do nas przychodził i skarżył się, że nie ma efektów. Najśmieszniejsze i najbardziej pocieszające jest to, że kiedy tylko przestał korzystać z „materiałów pomocniczych” i zaczął normalnie rozmawiać z kobietami, szybko przestał nas odwiedzać. Dlaczego? Po prostu znalazł u nas swoją drugą połówkę (śmiech).

Czy można się zakochać w ciągu kilku minut?

Naukowcy udowodnili, że kobieta potrzebuje dosłownie 30 sekund rozmowy, żeby stwierdzić, czy dany mężczyzna może być jej potencjalnym partnerem. My oczywiście nie jesteśmy tacy radykalni – dajemy naszym uczestnikom możliwość rozmowy „aż” przez 7 minut (śmiech). Tak jak wcześniej mówiłam, w ciągu 7 minut nie jesteśmy jednak w stanie za dużo dowiedzieć się o drugiej osobie. Raczej jest to forma sprawdzenia, czy zaiskrzyło pomiędzy nami a naszym rozmówcą. A jeżeli tak, to czemu tego nie kontynuować i nie pokierować tą znajomością dalej? Jeżeli chodzi o skuteczność, możemy z całą pewnością stwierdzić, że po naszych spotkaniach niejednokrotnie tworzą się związki i zdarzają się nawet śluby. A także rodzą się dzieci (śmiech). Jednak najczęściej o tym, co dzieje się po naszych spotkaniach, dowiadujemy się zupełnym przypadkiem. W każdym razie miło wiedzieć, że są efekty. Szybkie randki to także doskonała okazja do nawiązania ciekawych przyjaźni. I to nie tylko z płcią przeciwną, bo nierzadko dwie uczestniczki spotkania lub też dwaj uczestnicy zostają po takich randkach dosłownie najlepszymi przyjaciółmi.

Dlaczego szybka randka jest lepsza od randki wirtualnej?

W dzisiejszym świecie, kiedy coraz więcej osób woli pisać ze znajomymi na Facebooku czy rozmawiać przez Skype zamiast się z nimi umówić i wyjść z domu, szybkie randki są pewnym rodzajem „odczarowania rzeczywistości”. Nic, powtarzam nic, nie zastąpi realnego kontaktu. Pamiętajmy, że na portalach społecznościowych osoby kreują wizerunek taki, jaki chcą kreować. Przez to, szukając drugiej połówki, jesteśmy zazwyczaj zdezorientowani. Czy to, co widzimy w wirtualnej rzeczywistości, jest prawdziwe czy tylko wykreowane? Tylko spotkanie na żywo może to zweryfikować. Dlatego właśnie szybkie randki to oszczędność czasu i możliwość rozmowy nie na Facebooku, ale twarzą w twarz, jak za starych dobrych czasów chciałoby się powiedzieć (śmiech).

OPINIE

„Nie chciałam iść na to spotkanie. Gdybym jednak wtedy zrobiła krok w tył, nigdy bym tam nie weszła i nie poznała swojego aktualnego męża :-) Dziękuję”. Ania, 26 lat

„Niewiarygodne, ile lat zajęło mi odszukanie właściwego człowieka, a wy od razu mi go przedstawiliście. Dziękuję za największe szczęście, jakie mogło mnie spotkać”. Karolina, 38 lat

„Początkowo bardzo sceptyczny do takich „szybkich” randek (zwłaszcza słowo „szybkie” – jest jakieś dziwne…), bardzo polecam formułę spotkań”. Maciej, 30 lat

„Zanim w końcu do Niej się dosiadłem, minęło ponad 40 minut. Ale kolejne nasze 7 wystarczyło, aby zdecydowanie zaznaczyć Jej imię (i to od razu trzema plusami). Nie minęły 3 dni, kiedy znowu się spotkaliśmy na kawie”. Sebastian, 43 lata


Autor: Anna Komorowska

Komentarze