Szklanka zdrowia

Każda mama, która chce zdrowo odżywiać dziecko, powinna zwrócić uwagę na to, co daje swemu maleństwu do picia. Mleko? Wodę? Soki?

 

Każda mama, która chce zdrowo odżywiać dziecko, powinna zwrócić uwagę na to, co daje swemu maleństwu do picia. Mleko? Wodę? Soki?

- Pierwszy mit jest taki, że mamy powinny podawać dzieciom dużo soków - mówi dr n. med. Danuta Kurylak, zastępca dyrektora ds. leczniczych Wojewódzkiego Szpitala Dziecięcego im. J. Brudzińskiego w Bydgoszczy. - Tymczasem nie jest to zdrowe. Dziecku wystarczy szklanka soku dziennie, zwłaszcza jeśli jest on z kartonika lub butelki. Takie soki zawierają zwykle dużo cukru, a picie ich w dużych ilościach może być przyczyną nadwagi, a nawet otyłości u dzieci.
Znacznie zdrowsze są więc soki świeżo wyciskane, samodzielnie przygotowywane w domu. Z grejpfruta, marchwi, buraka, jabłka, niczym nie dosładzane.

Porcja mleka

Drugi mit dotyczy mleka. Jego też chcemy podawać swym dzieciom jak najwięcej. Na dodatek uważamy, że powinno mieć wysoką zawartość tłuszczu, bo chude jest... za chude i na pewno nie zaspokaja potrzeb malucha.
To błąd. Dziecku wystarczy szklanka mleka dziennie, jeśli je jednocześnie jego przetwory: jogurty, twarogi, ser żółty. Oczywiście, zastąpienie plasterka sera drugą porcją mleka nie będzie wielkim błędem, ale znacznie lepsza będzie dieta zróżnicowana. - Korzystnie jest, jeśli dziecko oprócz szklanki mleka dostaje trzy-cztery inne produkty mleczne każdego dnia - podkreśla dr Danuta Kurylak. - Wskazane jest zwłaszcza podawanie jogurtów.
Ważne jest przy tym, by dziecko otrzymywało mleko właściwe dla swego wieku. Do trzeciego roku życia powinno się podawać to humanizowane, czyli zbliżone składem do pokarmu matki. Powyżej tego wieku maluch może już pić mleko krowie (jeśli oczywiście nie jest na nie uczulony). Warto jednak zrezygnować z tego wysokotłuszczowego, czyli więcej niż 3-procentowego, choć właśnie po takie najchętniej sięgają matki. - Tymczasem tłuste mleko jest bombą kaloryczną - wyjaśnia dr Danuta Kurylak - więc podawanie go, zwłaszcza jeśli jednocześnie serwujemy dziecku słodzone napoje czy gotowe soki, również może prowadzić do nadwagi i otyłości. Znacznie lepsze i zdrowsze jest to o zawartości tłuszczu do 1,5 proc.

Przede wszystkim woda

Najlepiej więc będzie, jeśli jak najwcześniej zaczniemy przyzwyczajać dzieci do picia wody mineralnej niegazowanej. Nie może to być jednak każda woda - zawsze warto spojrzeć na etykietę i zwrócić uwagę na to, by nie była wysoko zmineralizowana, bo nadmiar magnezu czy sodu może szkodzić. Nisko mineralizowanej wody dziecko może wypić do litra dziennie.
Zalet wody jest wiele: idealnie gasi pragnienie, nie ma kalorii, dzięki czemu nie tuczy, nie wpływa na naturalne upodobania smakowe. Podając dziecku wodę, mama ma pewność, że jego organizm będzie właściwie nawodniony.
Warunku tego nie spełniają już wody gazowane, bo dwutlenek węgla, który jest w nich zawarty, powoduje wzdęcia i daje złudne uczucie zaspokojenia pragnienia, wskutek czego dziecko pije mniej, niż potrzebuje. - Dzieciom w ogóle nie powinno się podawać żadnych gazowanych napojów - podsumowuje dr Danuta Kurylak.

Bez cukru

Podobnie jak wód gazowanych, dzieciom nie powinniśmy też oferować wód smakowych ani żadnych innych słodzonych napojów. Niezbędna dawka cukru powinna pochodzić z owoców, nic poza tym nie jest im potrzebne.
- Nie należy więc podawać im słodzonych herbat, także ziołowych i kompotów - mówi dr Danuta Kurylak. - Zwykłych herbat dzieci w ogóle nie powinny pić, ale szklanka zielonej herbaty jest już wskazana, z tym że bez cukru.
Uważać należy z ziołami. Niemowlętom podajemy często herbatkę koperkową. Robimy to jednak nie dlatego, że jest smaczna, że dziecko ją lubi, ale ze względów na kolki, które często je trapią. Podajemy ją więc ze względów medycznych.
Wszystkie zioła mają określone wskazania medyczne, nie powinniśmy podawać dziecku jakiejś herbatki, nie zważając na nie. Są na przykład zioła, które wpływają na perystaltykę przewodu pokarmowego, więc jeśli dziecko dostaje je zbyt często, jego organizm przyzwyczaja się do takiego wsparcia, leniwieje, a gdy odstawimy zioła - pojawiają się problemy. Zioła należy więc stosować, podobnie zresztą jak i u dorosłych, z rozsądkiem i umiarem.
A co z kompotami, na których wychowały się całe pokolenia dzieci? Pediatrzy i dietetycy nie zachwycają się już nimi tak jak kiedyś. Po pierwsze, wiadomo, że nie zawierają witamin, bo są one niszczone w procesie gotowania, po drugie, zwykle też są mocno słodzone. Dzieciom z nadwagą zaleca się więc całkowite odstawienie kompotów, podobnie jak tłustego mleka czy gotowych napojów, innym też ich lepiej nie serwować.

 

- Pierwszy mit jest taki, że mamy powinny podawać dzieciom dużo soków - mówi dr n. med. Danuta Kurylak, zastępca dyrektora ds. leczniczych Wojewódzkiego Szpitala Dziecięcego im. J. Brudzińskiego w Bydgoszczy. - Tymczasem nie jest to zdrowe. Dziecku wystarczy szklanka soku dziennie, zwłaszcza jeśli jest on z kartonika lub butelki. Takie soki zawierają zwykle dużo cukru, a picie ich w dużych ilościach może być przyczyną nadwagi, a nawet otyłości u dzieci.

 

Znacznie zdrowsze są więc soki świeżo wyciskane, samodzielnie przygotowywane w domu. Z grejpfruta, marchwi, buraka, jabłka, niczym nie dosładzane.



Porcja mleka

 

Drugi mit dotyczy mleka. Jego też chcemy podawać swym dzieciom jak najwięcej. Na dodatek uważamy, że powinno mieć wysoką zawartość tłuszczu, bo chude jest... za chude i na pewno nie zaspokaja potrzeb malucha.

 

To błąd. Dziecku wystarczy szklanka mleka dziennie, jeśli je jednocześnie jego przetwory: jogurty, twarogi, ser żółty. Oczywiście, zastąpienie plasterka sera drugą porcją mleka nie będzie wielkim błędem, ale znacznie lepsza będzie dieta zróżnicowana. - Korzystnie jest, jeśli dziecko oprócz szklanki mleka dostaje trzy-cztery inne produkty mleczne każdego dnia - podkreśla dr Danuta Kurylak. - Wskazane jest zwłaszcza podawanie jogurtów.

 

Ważne jest przy tym, by dziecko otrzymywało mleko właściwe dla swego wieku. Do trzeciego roku życia powinno się podawać to humanizowane, czyli zbliżone składem do pokarmu matki. Powyżej tego wieku maluch może już pić mleko krowie (jeśli oczywiście nie jest na nie uczulony). Warto jednak zrezygnować z tego wysokotłuszczowego, czyli więcej niż 3-procentowego, choć właśnie po takie najchętniej sięgają matki. - Tymczasem tłuste mleko jest bombą kaloryczną - wyjaśnia dr Danuta Kurylak - więc podawanie go, zwłaszcza jeśli jednocześnie serwujemy dziecku słodzone napoje czy gotowe soki, również może prowadzić do nadwagi i otyłości. Znacznie lepsze i zdrowsze jest to o zawartości tłuszczu do 1,5 proc.

Przede wszystkim woda

 

Najlepiej więc będzie, jeśli jak najwcześniej zaczniemy przyzwyczajać dzieci do picia wody mineralnej niegazowanej. Nie może to być jednak każda woda - zawsze warto spojrzeć na etykietę i zwrócić uwagę na to, by nie była wysoko zmineralizowana, bo nadmiar magnezu czy sodu może szkodzić. Nisko mineralizowanej wody dziecko może wypić do litra dziennie. Zalet wody jest wiele: idealnie gasi pragnienie, nie ma kalorii, dzięki czemu nie tuczy, nie wpływa na naturalne upodobania smakowe. Podając dziecku wodę, mama ma pewność, że jego organizm będzie właściwie nawodniony.

 

Warunku tego nie spełniają już wody gazowane, bo dwutlenek węgla, który jest w nich zawarty, powoduje wzdęcia i daje złudne uczucie zaspokojenia pragnienia, wskutek czego dziecko pije mniej, niż potrzebuje. - Dzieciom w ogóle nie powinno się podawać żadnych gazowanych napojów - podsumowuje dr Danuta Kurylak.

 

 

Bez cukru

 

Podobnie jak wód gazowanych, dzieciom nie powinniśmy też oferować wód smakowych ani żadnych innych słodzonych napojów. Niezbędna dawka cukru powinna pochodzić z owoców, nic poza tym nie jest im potrzebne.

 

- Nie należy więc podawać im słodzonych herbat, także ziołowych i kompotów - mówi dr Danuta Kurylak. - Zwykłych herbat dzieci w ogóle nie powinny pić, ale szklanka zielonej herbaty jest już wskazana, z tym że bez cukru. Uważać należy z ziołami. Niemowlętom podajemy często herbatkę koperkową. Robimy to jednak nie dlatego, że jest smaczna, że dziecko ją lubi, ale ze względów na kolki, które często je trapią. Podajemy ją więc ze względów medycznych.

 

Wszystkie zioła mają określone wskazania medyczne, nie powinniśmy podawać dziecku jakiejś herbatki, nie zważając na nie. Są na przykład zioła, które wpływają na perystaltykę przewodu pokarmowego, więc jeśli dziecko dostaje je zbyt często, jego organizm przyzwyczaja się do takiego wsparcia, leniwieje, a gdy odstawimy zioła - pojawiają się problemy. Zioła należy więc stosować, podobnie zresztą jak i u dorosłych, z rozsądkiem i umiarem.

 

A co z kompotami, na których wychowały się całe pokolenia dzieci? Pediatrzy i dietetycy nie zachwycają się już nimi tak jak kiedyś. Po pierwsze, wiadomo, że nie zawierają witamin, bo są one niszczone w procesie gotowania, po drugie, zwykle też są mocno słodzone. Dzieciom z nadwagą zaleca się więc całkowite odstawienie kompotów, podobnie jak tłustego mleka czy gotowych napojów, innym też ich lepiej nie serwować.

- Pierwszy mit jest taki, że mamy powinny podawać dzieciom dużo soków - mówi dr n. med. Danuta Kurylak, zastępca dyrektora ds. leczniczych Wojewódzkiego Szpitala Dziecięcego im. J. Brudzińskiego w Bydgoszczy. - Tymczasem nie jest to zdrowe. Dziecku wystarczy szklanka soku dziennie, zwłaszcza jeśli jest on z kartonika lub butelki. Takie soki zawierają zwykle dużo cukru, a picie ich w dużych ilościach może być przyczyną nadwagi, a nawet otyłości u dzieci.

 

Znacznie zdrowsze są więc soki świeżo wyciskane, samodzielnie przygotowywane w domu. Z grejpfruta, marchwi, buraka, jabłka, niczym nie dosładzane.



Porcja mleka

 

Drugi mit dotyczy mleka. Jego też chcemy podawać swym dzieciom jak najwięcej. Na dodatek uważamy, że powinno mieć wysoką zawartość tłuszczu, bo chude jest... za chude i na pewno nie zaspokaja potrzeb malucha.

 

To błąd. Dziecku wystarczy szklanka mleka dziennie, jeśli je jednocześnie jego przetwory: jogurty, twarogi, ser żółty. Oczywiście, zastąpienie plasterka sera drugą porcją mleka nie będzie wielkim błędem, ale znacznie lepsza będzie dieta zróżnicowana. - Korzystnie jest, jeśli dziecko oprócz szklanki mleka dostaje trzy-cztery inne produkty mleczne każdego dnia - podkreśla dr Danuta Kurylak. - Wskazane jest zwłaszcza podawanie jogurtów.

 

Ważne jest przy tym, by dziecko otrzymywało mleko właściwe dla swego wieku. Do trzeciego roku życia powinno się podawać to humanizowane, czyli zbliżone składem do pokarmu matki. Powyżej tego wieku maluch może już pić mleko krowie (jeśli oczywiście nie jest na nie uczulony). Warto jednak zrezygnować z tego wysokotłuszczowego, czyli więcej niż 3-procentowego, choć właśnie po takie najchętniej sięgają matki. - Tymczasem tłuste mleko jest bombą kaloryczną - wyjaśnia dr Danuta Kurylak - więc podawanie go, zwłaszcza jeśli jednocześnie serwujemy dziecku słodzone napoje czy gotowe soki, również może prowadzić do nadwagi i otyłości. Znacznie lepsze i zdrowsze jest to o zawartości tłuszczu do 1,5 proc.

 

Przede wszystkim woda

 

Najlepiej więc będzie, jeśli jak najwcześniej zaczniemy przyzwyczajać dzieci do picia wody mineralnej niegazowanej. Nie może to być jednak każda woda - zawsze warto spojrzeć na etykietę i zwrócić uwagę na to, by nie była wysoko zmineralizowana, bo nadmiar magnezu czy sodu może szkodzić. Nisko mineralizowanej wody dziecko może wypić do litra dziennie. Zalet wody jest wiele: idealnie gasi pragnienie, nie ma kalorii, dzięki czemu nie tuczy, nie wpływa na naturalne upodobania smakowe. Podając dziecku wodę, mama ma pewność, że jego organizm będzie właściwie nawodniony.

 

Warunku tego nie spełniają już wody gazowane, bo dwutlenek węgla, który jest w nich zawarty, powoduje wzdęcia i daje złudne uczucie zaspokojenia pragnienia, wskutek czego dziecko pije mniej, niż potrzebuje. - Dzieciom w ogóle nie powinno się podawać żadnych gazowanych napojów - podsumowuje dr Danuta Kurylak.

 

 

Bez cukru

 

Podobnie jak wód gazowanych, dzieciom nie powinniśmy też oferować wód smakowych ani żadnych innych słodzonych napojów. Niezbędna dawka cukru powinna pochodzić z owoców, nic poza tym nie jest im potrzebne.

 

- Nie należy więc podawać im słodzonych herbat, także ziołowych i kompotów - mówi dr Danuta Kurylak. - Zwykłych herbat dzieci w ogóle nie powinny pić, ale szklanka zielonej herbaty jest już wskazana, z tym że bez cukru. Uważać należy z ziołami. Niemowlętom podajemy często herbatkę koperkową. Robimy to jednak nie dlatego, że jest smaczna, że dziecko ją lubi, ale ze względów na kolki, które często je trapią. Podajemy ją więc ze względów medycznych.

 

Wszystkie zioła mają określone wskazania medyczne, nie powinniśmy podawać dziecku jakiejś herbatki, nie zważając na nie. Są na przykład zioła, które wpływają na perystaltykę przewodu pokarmowego, więc jeśli dziecko dostaje je zbyt często, jego organizm przyzwyczaja się do takiego wsparcia, leniwieje, a gdy odstawimy zioła - pojawiają się problemy. Zioła należy więc stosować, podobnie zresztą jak i u dorosłych, z rozsądkiem i umiarem.

 

A co z kompotami, na których wychowały się całe pokolenia dzieci? Pediatrzy i dietetycy nie zachwycają się już nimi tak jak kiedyś. Po pierwsze, wiadomo, że nie zawierają witamin, bo są one niszczone w procesie gotowania, po drugie, zwykle też są mocno słodzone. Dzieciom z nadwagą zaleca się więc całkowite odstawienie kompotów, podobnie jak tłustego mleka czy gotowych napojów, innym też ich lepiej nie serwować.

 

Autor: Małgorzata Grosman

Komentarze

  • 2016-03-31 gość

    świetne herbatki bez cukru, które kupuję mojemu dziecku to Tea for Kids, są bardzo smaczne i mają wiele witamin, warto spróbować bo dzieci aż się upominają o tą herbatkę :) mają duży wybór smaków, sprawdźcie: www.teaforkids.pl